Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego polskie rolnictwo notuje mocne pogorszenie koniunktury.
- Które segmenty rynku rolnego najmocniej odczuwają skutki kryzysu, a które pozostają na niego względnie odporne.
- Jaka jest realna kondycja finansowa polskich gospodarstw i dlaczego większość z nich działa bez buforów bezpieczeństwa.
- Jakie czynniki geopolityczne i handlowe będą kluczowe dla przyszłości branży w najbliższych miesiącach.
Rolnictwo, ze względu na zależność od cen światowych, pogody, polityki handlowej i programów wsparcia, należy do sektorów szczególnie wrażliwych na zmiany otoczenia. Jest jednym z sektorów silnie reagujących na wahania cen energii, kosztów środków produkcji, sytuacji handlowej i nastrojów inwestycyjnych.
Jak pokazuje najnowsza edycja raportu „Agroskop” przygotowywanego cyklicznie przez Erste Leasing (wcześniej Santander Leasing), sektor rolny mierzy się dziś z presją niskich cen w dużej części produkcji roślinnej, ochłodzeniem klimatu inwestycyjnego po dobrym 2025 r. i większą ostrożnością zakupową. Krajobraz rynku nie jest jednak jednolity. Obok segmentów znajdujących się pod silną presją są też takie, które pozostają relatywnie odporne.
Czytaj więcej
- Po wejściu w życie porozumienia jesteśmy już w innej fazie, kurz protestów opadł i pora włożyć całą energię w przygotowanie się do eksportu - mów...
Autorzy raportu zwracają uwagę, że w pierwszych miesiącach 2026 r. dane makroekonomiczne dla Polski zaczęły układać się mniej jednoznacznie, niż można było zakładać jeszcze pod koniec minionego roku. Z jednej strony mamy stabilny wzrost gospodarczy. Z drugiej strony w pierwszych miesiącach roku wzrosła stopa bezrobocia, pogorszyły się nastroje konsumenckie, a inflacja ponownie przyspieszyła. Zdaniem analityków Erste Leasing na tym tle wyraźne pogorszenie koniunktury w rolnictwie nie dziwi.
Zboża, bydło, drób i maszyny rolnicze
Jak czytamy w „Agroskopie” największe wyzwania dotyczą produkcji roślinnej, przede wszystkim zbóż i kukurydzy. Napięcia geopolityczne podbiły wprawdzie ceny ich skupu na początku 2026 r., jednak nadal są to poziomy relatywnie niskie na tle ostatnich lat. – Presja cenowa utrzymuje się ze względu na wysoką podaż światową, bardzo dobre zbiory oraz wzrost produkcji u głównych graczy. Dla wielu producentów oznacza to walkę o utrzymanie opłacalności i większą ostrożność inwestycyjną – oceniają autorzy raportu.
Wskazują, że taka sytuacja ma znaczenie nie tylko dla rolnictwa, ale też dla całej gospodarki, bo gdy sektor rolny ogranicza tempo inwestycji i nabiera ostrożności względem finansowania zakupów, wpływa to na popyt w łańcuchach dostaw, od dealerów maszyn, przez firmy usługowe, po rynek usług finansowych i leasingu. Z drugiej strony niższe ceny zbóż mają też drugi, mniej oczywisty efekt: obniżają koszty pasz, co z kolei jest korzystne dla części produkcji zwierzęcej. I to właśnie w produkcji zwierzęcej widać dziś najwięcej sygnałów względnej odporności. Wyróżnia się szczególnie bydło mięsne i drób.
Czytaj więcej
W czasach geopolitycznych turbulencji państwo i biznes nie mogą już funkcjonować osobno. Tylko że polska polityka nadal znacznie lepiej radzi sobie...
Niższa skłonność rolników do inwestowania widać zdaniem analityków Erste Leasing szczególnie dobrze na rynku maszyn rolniczych. W całym 2025 r. sprzedano o blisko 25 proc. więcej nowych ciągników rolniczych niż rok wcześniej. W tym roku, do końca marca, sprzedaż była już jednak o ponad 16,2 proc. niższa niż rok wcześniej. Hamowanie dotyczy również rynku wtórnego. Sprzedaż ciągników używanych do końca marca spadła o 13,8 proc. rok do roku.
Mocne pogorszenie koniunktury
Wychłodzenie koniunktury potwierdza także badanie przeprowadzone przez Instytut Rozwoju Gospodarczego Szkoły Głównej Handlowej. Wartość wyznaczonego na jego podstawie wskaźnika koniunktury IRG SGH (IRGAGR) obniżyła się w pierwszym kwartale 2026 r. do minus 26,9 pkt., z minus 14,3 pkt. kwartał wcześniej. Spadła więc aż o 12,6 pkt. i była niższa niż przed rokiem o 7,2 pkt. – Pogorszenie się koniunktury rolnej o tej porze roku jest zjawiskiem typowym, uwarunkowanym cyklem wegetacyjnym. Tegoroczny spadek wartości IRGAGR jest jednak zbyt duży, by przypisywać go wyłącznie czynnikom sezonowym – ocenili analitycy Instytutu Rozwoju Gospodarczego SGH.
Zwracają uwagę, że nawet w okresach silnych wstrząsów gospodarczych, jak kryzys globalny z lat 2008 i 2009, czy kryzys energetyczny z 2022 r., które bardzo silnie negatywnie wpłynęły na polskie rolnictwo, kwartalne spadki wartości wskaźnika koniunktury były mniejsze. Ten obecny jest największy w ponad 30-letniej historii badania koniunktury rolnej przez Instytut Rozwoju Gospodarczego SGH.
– Przyczynami pogorszenia się koniunktury rolnej w pierwszym kwartale 2026 r. są przede wszystkim niskie ceny skupu płodów rolnych, spadek produkcji i załamanie się nastrojów rolników – wskazują analitycy IRG SGH.
Bez buforów finansowych
Potwierdzenia tej oceny szukamy w badaniu UCE RESEARCH, przygotowanym w ramach raportu „Kondycja finansowa polskich rolników. 2026” i przeprowadzonym na próbie blisko tysiąca rolników. Okazuje się, że 32,9 proc. z nich uważa, że ich sytuacja finansowa nie jest ani dobra, ani zła. Jest neutralna. Oznacza to, że dochody pokrywają koszty, ale nie ma nadwyżek. Pozytywnie ocenia swoją sytuację finansową 36,6 proc. respondentów (9,1 proc. bardzo dobrze, 27,5 proc. raczej dobrze), a negatywnie 30,5 proc. (19,3 proc. raczej źle i 11,2 proc. bardzo źle). Jednocześnie około jedna trzecia gospodarstw boryka się z kłopotami płynnościowymi lub zadłużeniem, co zwiększa ich podatność na zmiany cen. Tylko niewielki odsetek, bo poniżej 10 proc., dysponuje przestrzenią do swobodnych inwestycji.
– Sektor działa na styk, czyli bez buforów finansowych. Taki stan jest typowy dla gospodarek rolnych w okresach presji kosztowej, szczególnie przy wysokich cenach środków produkcji i ograniczonej przewidywalności przychodów – komentuje Adrian Parol, ekspert rynkowy w kwestii zadłużenia sektora rolnego, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny, jeden z konsultantów merytorycznych badania.
– Niski udział ocen bardzo dobrych wskazuje na to, że tylko niewielka część gospodarstw znajduje się w sytuacji komfortu finansowego, który pozwala na swobodne inwestowanie i budowanie buforów bezpieczeństwa. Sektor ma ograniczoną górną warstwę kapitałową, czyli relatywnie mało gospodarstw pełni rolę liderów inwestycyjnych i modernizacyjnych – dodaje Łukasz Goszczyński, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny z kancelarii GKPG, drugi z konsultantów merytorycznych badania.
Szansą programy wsparcia
Analitycy Erste Leasing wskazują, że szansą dla rolników mogą być m.in. programy wsparcia publicznego. W 2026 r. ARiMR planuje kolejne nabory w ramach Krajowego Planu Strategicznego, w tym premie dla młodych rolników oraz inwestycje w OZE, efektywność energetyczną i dobrostan zwierząt. – To ważne nie tylko dla samego sektora agro, ale także dla całej gospodarki, bo nowe inwestycje w gospodarstwach przekładają się na popyt na maszyny, technologie, usługi, finansowanie i rozwój lokalnych łańcuchów dostaw. Innymi słowy, znaczenie rolnictwa wykracza dziś daleko poza samą produkcję żywności, sektor pozostaje ważnym uczestnikiem obiegu gospodarczego także poza największymi ośrodkami miejskimi – tłumaczy Piotr Domagała, dyrektor ds. rozwoju sektora rolnego w Erste Leasing.
Analitycy Erste Leasing przekonują jednak, że nie można pomijać przy tym ryzyk zewnętrznych. Wskazują na przedłużające się napięcia w rejonie Zatoki Perskiej, które już przekładają się na wzrost cen paliw i nawozów azotowych. Istotne w ich ocenie pozostają także nowe warunki handlowe z Ukrainą oraz umowa z krajami Mercosur, które mogą wzmocnić presję konkurencyjną na unijnym rynku.