„Siły USA przeprowadziły uderzenia w samoobronie w południowym Iranie, by chronić nasze wojska przed zagrożeniami stwarzanymi przez irańskie siły” – głosi oświadczenie, pod którym podpisał się rzecznik CENTCOM kapitan Tim Hawkins.
Iran: Niewykrywalne drony nie będą już latać nad Zatoką Perską. Jednego zestrzeliliśmy
Jednocześnie z oświadczenia Hawkinsa wynika, że atak nie stanowi zerwania zawieszenia broni obowiązującego między USA a Iranem od 7 kwietnia. „Dowództwo Centralne broni naszych sił, zachowując powściągliwość w czasie trwającego zawieszenia broni” – podkreślił rzecznik CENTCOM. Do ataku doszło po tym, gdy w weekend przedstawiciele administracji USA sugerowali, że Stany Zjednoczone i Iran są bliskie podpisania wstępnego porozumienia, które ma zakończyć rozpoczętą 28 lutego wojnę.
Czytaj więcej
Według Białego Domu USA i Iran są obecnie bliskie podpisania jednostronicowego porozumienia ramowego (ang. memorandum of understanding) w kwestii z...
Tymczasem Iran poinformował 25 maja o strąceniu „wrogiego” drona o obniżonej wykrywalności przy wykorzystaniu nowego zestawu do obrony przeciwlotniczej – informują irańskie agencje informacyjne. Nie podano, do jakiego państwa należał dron. – To sygnał od nas, że niewidzialne dla radarów drony nie mogą już przenikać w przestrzeń powietrzną Zatoki Perskiej – mówi przedstawiciel irańskich władz cytowany przez agencję Fars.
Z kolei premier Izraela Beniamin Netanjahu oświadczył, że Izrael zintensyfikuje ataki powietrzne przeciwko wspieranemu przez Iran Hezbollahowi w Libanie. Izraelska armia poinformowała nieco później, że atakuje infrastrukturę Libanu w Dolinie Bekaa i w innych częściach Libanu.
Donald Trump: Iran odda nam swój wzbogacony uran, albo go zniszczy
W kontekście trwających rozmów pokojowych między USA a Iranem, w których punktem spornym jest m.in. los wzbogaconego uranu posiadanego przez Iran, Donald Trump napisał w nocy w serwisie Truth Social, że „nuklearny pył” albo zostanie natychmiast przekazany USA, sprowadzony do Stanów Zjednoczonych i zniszczony lub „we współpracy i koordynacji z Islamską Republiką Iranu zniszczony na miejscu lub w innej zaakceptowanej lokalizacji”.
Chodzi o ok. 400 kg wysoko wzbogaconego uranu, który – jak obawiają się USA i Izrael – mógłby zostać użyty do budowy bomby atomowej. Iran oficjalnie zaprzecza, jakoby dążył do pozyskania takiej broni i zapewnia, że wykorzystuje wzbogacony uran jedynie do celów cywilnych. Iran wzbogaca jednak uran do poziomu znacznie wyższego, niż ten, który jest uzasadniony celami związanymi z rozwojem np. energetyki atomowej, choć nie zdołał jeszcze wzbogacić go do poziomu niezbędnego do budowy broni atomowej.
Co dalej z cieśniną Ormuz? Rzecznik MSZ Iranu mówi o kosztach, jakie trzeba będzie ponosić w związku z jej pokonywaniem
Losów wzbogaconego uranu, którym dysponuje Iran, dotyczyły rozmowy w Dausze, gdzie przewodniczący parlamentu Iranu Mohammad Bagher Ghalibaf i szef MSZ tego kraju Abbas Araghchi rozmawiali z premierem Kataru o potencjalnym porozumieniu kończącym wojnę USA i Izraela z Iranem. Wcześniej sekretarz stanu USA Marco Rubio mówił dziennikarzom w czasie wizyty w New Delhi, że USA chcą wykorzystać wszystkie możliwości dyplomatyczne zanim rozważą, czy nie osiągnąć stawianych sobie w związku z Iranem celów „w inny sposób”. Rubio mówił, że na stole jest umowa, która oznaczałaby otwarcie cieśniny Ormuz i dawałaby czas na „znaczące, ograniczone czasowo negocjacje dotyczące kwestii nuklearnych”.
Rozmowy w Dausze – jak podaje Reuters – miały skupiać się na cieśninie Ormuz i wspomnianych wcześniej zasobach wzbogaconego uranu posiadanego przez Iran, a także na odmrożeniu irańskich aktywów zamrożonych w zagranicznych bankach, co miałoby nastąpić po zawarciu ostatecznego porozumienia.
Irańska blokada cieśniny Ormuz
Rzecznik MSZ Iranu Esmaeil Baghaei mówił wcześniej, że kwestie związane z irańskim programem nuklearnym będą przedmiotem negocjacji dopiero po zawarciu ramowego porozumienia z USA.
Baghaei podkreślił też, że potencjalna umowa USA z Iranem nie zawiera szczegółów dotyczących zasad zarządzania cieśniną Ormuz. Blokada cieśniny przez Iran w odwecie za atak USA i Izraela jest najbardziej dotkliwym dla świata skutkiem wojny. W normalnych warunkach przez cieśninę przechodziło dziennie nawet do 150 statków, a szlakiem tym przechodziło ok. 20 proc. globalnego eksportu ropy. Zablokowanie cieśniny doprowadziło do skokowego wzrostu cen ropy na światowych rynkach (cena wzrosła o ok. 50 proc.).
Czytaj więcej
Donald Trump poinformował na profilu w serwisie Truth Social, że „negocjacje z Islamską Republiką Iranu przebiegają pomyślnie”, ale zażądał też „Wi...
Baghaei mówił, że po otwarciu cieśniny Ormuz Iran nie będzie pobierał opłaty za tranzyt przez jej wody, ale operatorzy statków będą musieli ponosić koszty usług takich jak np. nawigowanie ich czy ochrona środowiska naturalnego przez Iran. Zasady pobierania takich opłat mają być uzgodnione między Iranem a Omanem, w obrębie wód terytorialnych których znajduje się cieśnina Ormuz.
Powołując się na dyplomatyczne źródło na Bliskim Wschodzie, japoński dziennik „Nikkei” pisze, że USA i Iran rozmawiają na temat otwarcia cieśniny Ormuz po ok. 30 dniach od zawarcia porozumienia o zakończeniu walk. Iran ma następnie rozminować cieśninę w okresie 30 dni, po czym statki pod wszystkimi banderami mają korzystać z prawa do swobodnej żeglugi po wodach cieśniny Ormuz.
W poniedziałek irańska telewizja państwowa podała, że 32 statki i pięć tankowców przeszły przez wody cieśniny w ciągu doby, za zgodą Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.