W momencie, gdy cały świat wyciągał kalkulatory, by obliczać nowe koszty wysyłki towarów do USA, Trump zaskoczył po raz kolejny. Przedsiębiorcy obudzili się w czwartek rano w nowej rzeczywistości – amerykańskie cła zostały zawieszone na 90 dni. Za wyjątkiem Chin, bo tu zaporowa stawka 125 proc. zostaje.
– 125 proc. CŁA NA CHINY. 90-DNIOWA PAUZA I OBNIŻONA O 10 proc. WZAJEMNA TARYFA CELNA DLA INNYCH KRAJÓW. SKUTECZNE NATYCHMIAST – napisał Biały Dom na platformie X w typowym dla obecnego prezydenta stylu – wielkimi literami.
Co oznacza ta 90-dniowa pauza, skoro do tego dochodzi jeszcze „obniżenie o 10 proc. wzajemnej taryfy celnej dla innych krajów”?
Na czym stoimy dziś w wojnie celnej?
Donald Trump wycofał się nagle z ceł narzuconych 2 kwietnia, ale już nie z pierwszych ceł ogłoszonych 12 marca. W jakiej sytuacji celnej są więc towary z krajów UE, które miałyby trafić dziś na rynek amerykański?
12 marca USA nałożyły cła na stal i aluminium w wysokości 25 proc. na surowiec i wyroby z tych metali (te stawki są oceniane jako bardzo wysokie).
Druga grupa ceł nałożona została 2 kwietnia (tzw. tariff liberation day), jeśli chodzi o UE – ryczałtem 20 proc. na wszystkie towary unijne, a 25 proc. na auta i części samochodowe (choć wyższe cła na części samochodowe wejdą w życie później). Dlatego jeszcze w środę rano obowiązywały stawki 25 proc. na stal, aluminium i motoryzację, a 20 proc. na resztę unijnych towarów. Co się zmieniło po zawieszeniu wojny celnej przez Trumpa w środę?
– To zawieszenie 90-dniowe dotyczy tylko tej 20-proc. stawki ryczałtowej i obniża ją o 10 pkt proc., do 10 proc. To jest okres dla negocjacji. Te pozostałe cła na aluminium i stal dalej obowiązują, podobnie dla motoryzacji, na samochody i części motoryzacyjne. Jesteśmy jednak w momencie, gdy w każdej chwili mogą przyjść jakieś nowe informacje – mówi Sławomir Czajka, partner kierujący zespołem Global Trade w EY Polska.
Jak wyjaśnia ekspert, z perspektywy UE obniżenie stawek celnych z 20 proc. do 10 proc. to nie są ogromne zmiany, ale do 10 proc. zostały też zmienione stawki dla krajów, na które wcześniej zostały nałożone drakońskie cła, jak Wietnam (dostał wcześniej stawkę 67 proc.) czy Tajwan. – Dla Chin zostaje bezprecedensowa stawka 125 proc., w zasadzie zabijająca handel – mówi Sławomir Czajka.
Czytaj więcej
Odroczenie wprowadzenia w życie ceł wzajemnych przez Donalda Trumpa wywołało wczoraj euforię na amerykańskiej giełdzie. Dzisiaj udziela się ona eur...
W środę państwa członkowskie UE zaaprobowały propozycję KE: cła odwetowe w odpowiedzi na cła na aluminium narzucone przez USA 12 marca. Miałyby one stopniowo wchodzić w życie 15 kwietnia, następne w połowie maja i w grudniu.
UE narzuciła cła w wysokości 25 proc. na stal i aluminium oraz 2,5 tys. innych towarów (żywność, tekstylia, wyroby drewniane). W czwartek jednak w odpowiedzi na amerykańskie zawieszenie ceł Komisja Europejska również zawiesiła swoje cła odwetowe. Także na 90 dni.
UE przypomina o propozycji „Zero za zero”
– Przyjęliśmy do wiadomości oświadczenie prezydenta Trumpa. Chcemy dać szansę negocjacjom. Finalizując przyjęcie unijnych środków zaradczych, które spotkały się z silnym poparciem naszych państw członkowskich, wstrzymamy je na 90 dni. Jeśli negocjacje nie będą satysfakcjonujące, nasze środki zaradcze wejdą w życie. Prace przygotowawcze nad dalszymi środkami zaradczymi są kontynuowane. Jak powiedziałem wcześniej, wszystkie opcje pozostają na stole – napisała na platformie X szefowa Komisji Europejskiej.
Podejrzenia o nielegalne manipulowanie giełdą
Giełdy entuzjastycznie zareagowały na zawieszenie ceł. Po czarnym poniedziałku w środę amerykańskie giełdy zanotowały „epicki rajd” w górę. S&P 500 wzrósł o 9,5 proc., indeks Nasdaq o 12 proc. Mocny zastrzyk entuzjazmu odnotowały też akcje technologicznych gigantów – akcje zaprzyjaźnionej z Trumpem Tesli wzrosły o 22,7 proc., a Nvidii o 19 proc.
Czytaj więcej
Prezydent USA Donald Trump zdecydował o podwyższeniu karnego cła na chińskie produkty do 125 proc. Jednocześnie czasowo obniżył wszystkim krajom cł...
A to już wywołało podejrzenia kongresmena Partii Demokratycznej, który domaga się śledztwa, oskarżając, że bliskie kręgi Donalda Trumpa zdobyły nielegalne zyski na tych gigantycznych wahaniach giełdy wywołanych przez włączanie i zawieszanie wojny celnej przez Trumpa.
– Czy wewnętrzny krąg Donalda Trumpa nielegalnie czerpie zyski z tych ogromnych wahań na giełdzie poprzez wykorzystywanie informacji poufnych? Kongres musi się tego dowiedzieć – napisał Adam Schiff, kongresmen z Kalifornii, na portalu X.
Donald Trump w momencie otwarcia rynku napisał na swoim profilu na portalu Truth Social: „To świetny czas, by kupować!!!”, a samo ogłoszenie o zawieszeniu taryf wywołało entuzjastyczny skok indeksu S&P 500 o 9 proc. Podobny wpis ukazał się na profilu Białego Domu na X.
Czytaj więcej
Wystarczy być drugorzędnym partnerem handlowym USA i zmagać się z sankcjami, by nie zostać objętym cłami Donalda Trumpa. Tak Biały Dom tłumaczy bra...
Giełdy reagowały najpierw wielkimi spadkami w poniedziałek, a dwa dni później entuzjastycznymi wzrostami – najpierw w obawie przed nadchodzącą recesją lub z ulgą, gdy zawieszenie ceł odsunęło to ryzyko.
– Na razie nie widać zmian w gospodarce, gdy słyszymy o zapowiedziach zwiększenia wystąpienia recesji, to są tylko wyobrażenia, jak wojna może się przełożyć na gospodarkę, w twardych danych recesji jeszcze nie widać, nie odzwierciedla dziś tego także rynek pracy. Dlatego w krótkim okresie korzysta na tym tylko rynek finansowy, ci, którzy szybko potrafią zmienić pozycje na rynku i skorzystać na dużej zmienności – mówi Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.