Jak podał w poniedziałek GUS, sprzedaż detaliczna w ujęciu realnym (tzn. w cenach stałych) wzrosła w grudniu o 8 proc. rok do roku. Na pierwszy rzut oka to nie najgorszy wynik. W listopadzie jednak sprzedaż wzrosła aż o 12,1 proc. rok do roku, a ankietowani przez „Rzeczpospolitą” ekonomiści przeciętnie szacowali, że w grudniu zwiększyła się o 9,4 proc. rok do roku.

W listopadzie skokowemu wzrostowi sprzedaży sprzyjała niska baza odniesienia sprzed roku (w listopadzie 2020 r. obowiązywały pandemiczne ograniczenia w handlu). W grudniu tego efektu nie było. Przeciwnie, baza odniesienia była zawyżona przez to, że w 2020 r. część przedświątecznych zakupów przesunęła się z listopada na grudzień. Z drugiej strony, w grudniu koniunkturze w handlu sprzyjać powinien korzystny układ kalendarza (więcej dni handlowych niż rok wcześniej).

W grudniowych danych najbardziej niepokojące jest jednak to, że po sprzedaż detaliczna oczyszczona z wpływu czynników sezonowych zmalała mocno – o 3,4 proc. - także w stosunku do listopada. Większą zniżkę sprzedaży miesiąc do miesiąca GUS odnotował poprzednio w kwietniu 2021 r., gdy handel był paraliżowany antyepidemicznymi ograniczeniami. Wcześniej do większych spadków obrotów doszło w marcu i kwietniu 2020 r. – również z powodu pandemii. W grudniu 2021 r. żadnych restrykcji jednak nie było.

Czytaj więcej

Adam Glapiński zdradził, ile powinny wynieść stopy. Zła prognoza dla kredytobiorców

Ekonomiści z banku Pekao zwracają uwagę, że rozczarowała przede wszystkim sprzedaż dóbr trwałego użytku, takich jak meble i sprzęt RTV oraz AGD. W grudniu była ona tylko o 1,5 proc. większa niż rok wcześniej. „Możliwe, że słabe nastroje gospodarstw domowych w końcu znalazły odzwierciedlenie w wynikach sprzedaży” – zauważyli analitycy z Pekao na Twitterze.

Z ankietowanych badań GUS wynika, że nastroje konsumentów pogarszają się mocno od października. W grudniu 2021 r. i styczniu 2022 r. były już najsłabsze od listopada 2020 r. Ekonomiści wiążą to powszechnie z najwyższą od ponad 20 lat inflacją. Obaw związanych z koniunkturą na rynku pracy wśród konsumentów bowiem nie widać.

Ekonomiści z banku PKO BP przypominają jednak, że negatywnie na sprzedaż dóbr trwałego użytku wpływać mogły ograniczenia ich podaży, związane z niedoborami niektórych komponentów. Tak samo tłumaczyć można sprzedaż samochodów w grudniu o 8,5 proc. rok do roku.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Mimo rozczarowującego grudnia, cały IV kwartał 2021 r. był w handlu bardzo udany. Analitycy z ING Banku Śląskiego wyliczają, że tempo wzrostu sprzedaży towarów się podwoiło. Konsumpcja ogółem (obejmująca też usługi, których brakuje w wynikach sprzedaży detalicznej) zwiększyła się w ich ocenie o około 8 proc. rok do roku, po zwyżce o 4,7 proc. w III kwartale. To mogło zaś popchnąć wzrost PKB pod koniec 2021 r. do 7,8 proc. rok do roku, a w całym 2021 r. do 5,9 proc. rok do roku.