43 proc. Polaków deklaruje, iż wybierając się na zakupy, woli zrobić je w sklepie mniejszego formatu – wynika z globalnego badania YouGov, które „Rzeczpospolita" opisuje jako pierwsza.

W Europie więcej zwolenników małych sklepów jest tylko we Francji, na świecie zaś zdecydowanie przodują Indie. Po drugiej stronie są USA czy Chiny, gdzie tylko 23 proc. badanych deklaruje się jako zwolennicy takich zakupów.

Rynek już stabilny

Polska pod względem liczby sklepów spożywczych, których wciąż jest ok. 90 tys., jest europejskim liderem. Od wielu lat mieliśmy do czynienia głównie ze spadkiem liczby takich miejsc, nawet o kilka tysięcy rocznie.

Tych ogólnospożywczych (nie wliczając np. specjalistycznych czy warzywniaków) jeszcze w 2009 r. było ok. 103 tys., by na koniec 2020 r. ta liczba spadła do 62 tys. Jednak od jakiegoś czasu widać renesans tego formatu, sklepy podnoszą jakość usług, a dzięki coraz częstszemu wchodzeniu do grup zakupowych czy sieci franczyzowych mogą zaoferować także niższe ceny.

– Trend spadkowy jest obserwowany od ponad dekady, ale spadek z 2020 r. był ponaddwukrotnie niższy niż rok wcześniej – mówi Konrad Wacławik, Head of Retailer Services Poland. – Odwrotny trend towarzyszył supermarketom i dyskontom, ale to średnich sklepów spożywczych przybyło w 2020 r. najwięcej – blisko 600 placówek – dodaje.

Pandemia małym sklepom pomogła. – Dotychczas klienci nie mieli często świadomości, jak dużo te sklepy oferują. Aż do najtwardszego lockdownu na przełomie marca i kwietnia 2020 r., kiedy to Polacy zauważyli, jak strategiczne są z ich perspektywy małe sklepy oraz jak są potrzebne – mówi Maciej Ptaszyński, wiceprezes Polskiej Izby Handlu.

Oferta w dyskoncie to ok. 3 tys. pozycji, a w małym sklepie 5–6 tys., a czasami nawet 9 czy 10 tys., plus lokalne marki. – W dyskontach znaczny procent sprzedaży to marka własna. Nic w tym złego, tylko prowadzi do ujednolicenia oferty. Statystyczny producent żywności do dyskontu dostarcza dwa–trzy produkty ze swego portfolio, a do małego sklepu znacznie więcej, przynajmniej kilkakrotnie – dodaje.

Autopromocja
Nowy numer już w sprzedaży

Skąd się wzięły igrzyska rzymskie?

ZAMÓW

Kolejna zmiana w tle

Zdecydowanie wśród małych sklepów prowadzi Żabka: ma już ponad 7 tys. placówek. W 2020 r. pojawiło się tysiąc nowych, a plan na ten rok zakłada co najmniej podobną liczbę. – Nawet 40 proc. Polaków mówi, że tam kupuje, choć niewiele osób planuje tam wizytę. To typowe miejsce na impulsowe zakupy – mówi Agnieszka Górnicka, prezes Inquiry, które jest polskim partnerem YouGov. – Niemniej, choć małe sklepy zyskały na pandemii, nic nie jest dane na zawsze, zwyczaje zakupowe ciągle ewoluują. Polacy odczuli w kieszeniach ostatni rok, więc tym uważniej oglądają każdy wydatek. Nie da się ukryć, że to hipermarkety czy dyskonty oferują najbardziej okazyjną możliwość zrobienia zakupów – dodaje.

Już to widać, jak wynika z danych CMR Panel. W kwietniu 2021 r. wartość sprzedaży w sklepach do 300 mkw. była 8,3 proc. niższa niż w kwietniu 2020 r., mimo iż liczba transakcji wzrosła o 8,7 proc.

– W porównaniu z marcem 2021 r. liczba klientów odwiedzających sklepy małego formatu była o 2 proc. niższa, a wartość sprzedaży utrzymała się na podobnym poziomie – mówi Elżbieta Szarejko, analityk CMR. – W ujęciu r./r. sprzedaż w sklepach małoformatowych była znacznie niższa; w kwietniu 2020 r. stały się często głównym miejscem robienia zakupów, w tym przedświątecznych – dodaje. Podkreśla, iż w miarę oswajania się z nową sytuacją klienci wrócili do wcześniejszych zwyczajów, dlatego w kwietniu 2021 r. obroty małych sklepów były znacznie niższe niż rok wcześniej.