Czy światowej gospodarce uda się uniknąć recesji? Wszystko w rękach tego banku

Bankowi centralnemu USA tylko raz w ostatnich sześciu dekadach udało się stłumić inflację, nie powodując recesji. Teraz jest o krok od powtórki tego sukcesu. Rokowania strefy euro są gorsze.

Publikacja: 23.12.2023 13:00

Amerykańska gospodarka, wbrew obawom, nie straciła impetu. To ratowało w 2023 r. gospodarkę całego ś

Amerykańska gospodarka, wbrew obawom, nie straciła impetu. To ratowało w 2023 r. gospodarkę całego świata. Na zdjęciu jedna z fabryk Forda w Michigan

Foto: JEFF KOWALSKY/AFP

Żaden powojenny epizod ożywienia gospodarczego (w USA – red.) nie umarł w łóżku ze starości. Wszystkie zostały zamordowane przez Rezerwę Federalną – powiedział pod koniec lat 90. XX w. ekonomista Rudiger Dornbusch. To spostrzeżenie wiąże się bezpośrednio z innym Miltona Friedmana: że polityka pieniężna oddziałuje na gospodarkę z długim i zmiennym opóźnieniem.

Z tego powodu banki centralne, próbując schłodzić przegrzane gospodarki i stłumić związaną z tym inflację, często przesadzają, wywołując recesję. Nic dziwnego, że gdy w marcu 2022 r. Rezerwa Federalna, czyli amerykański bank centralny, ostro wzięła się do walki z wystrzałem inflacji, który wcześniej uważała za zjawisko przejściowe, wywołane pandemicznymi zaburzeniami, nastąpił wysyp prognoz, że największej gospodarce świata grozi recesja.

Czytaj więcej

Fed pomógł walutom

Fed nie był zresztą odosobniony: minione dwa lata były okresem bezprecedensowego pod względem koordynacji i skali cyklu zacieśniania polityki pieniężnej, co musiało poskutkować falą pesymizmu w ocenie perspektyw globalnej gospodarki. I choć, jak dotąd, był on nieuzasadniony, w pewnej mierze panuje nadal.

Zadziwiająca witalność

U progu 2023 r. Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozował, że aktywność w światowej gospodarce (mierzona realnym PKB) wzrośnie o 2,7 proc. po zwyżce o 3,5 proc. rok wcześniej (choć wtedy wydawało się, że punkt startowy jest niżej) i skoku o 6 proc. w 2021 r.

Tak wyraźne spowolnienie miało być konsekwencją najwyższej od dekad inflacji, która sama w sobie powodowała „kryzys kosztów życia”, a dodatkowo zmuszała banki centralne do podnoszenia kosztów kredytu. W najnowszym raporcie, z października br., MFW przyznaje, że światowa gospodarka okazała się zaskakująco odporna na te przeciwności losu. Globalny PKB w świetle aktualnych szacunków zwiększył się o około 3 proc. Różnica w stosunku do prognoz wydaje się niewielka, ale to pozory.

Po pierwsze, inflacja była – średnio rzecz biorąc – wyższa, niż prognozowano przed rokiem. Bardziej agresywne było też zacieśnienie polityki pieniężnej. Dość powiedzieć, że jeszcze wiosną 2023 r. na rynkach finansowych dominowały oczekiwania, że Fed już w lipcu zacznie stopy procentowe obniżać. W rzeczywistości od tego czasu zdecydował się na jeszcze dwie ich podwyżki, a do obniżek nie przystąpi prawdopodobnie jeszcze przez kilka miesięcy. Po drugie, nie doszło do żywiołowego odbicia aktywności ekonomicznej w Chinach, na które liczono po tym, jak pod koniec 2022 r. tamtejsze władze zdecydowały się wycofać z antyepidemicznych restrykcji.

Czytaj więcej

Unia Europejska ma nowe reguły dyscypliny budżetowej. „Bardziej realistyczne”

Najważniejszą przyczyną tego, że w 2023 r. światowa gospodarka nie straciła impetu tak bardzo, jak się obawiano, była dobra koniunktura w USA. Według aktualnych szacunków ekonomistów ankietowanych przez agencję Bloomberga, amerykański PKB urósł w mijającym roku o 2,4 proc. zamiast o niespełna 0,5 proc., jak zapowiadały ich prognozy sprzed roku. Głównym wytłumaczeniem tego stanu rzeczy jest to, że amerykańskie gospodarstwa domowe wciąż dysponowały oszczędnościami z okresu pandemii Covid-19, gdy miały ograniczone możliwości konsumowania, a jednocześnie otrzymały spore transfery od rządu. Na to nałożyła się dobra koniunktura na rynku pracy.

Gospodarka strefy euro też osiągała lepsze wyniki, niż oczekiwano rok temu, choć nie takie jak amerykańska. Aktualne szacunki sugerują, że PKB strefy wzrósł w 2023 r. o 0,5 proc. – zamiast minimalnie zmaleć, jak prognozowano pod koniec 2022 r.

Poniżej normy

Co do 2024 r. progności są w zasadzie zgodni: tempo wzrostu światowej gospodarki jeszcze przyhamuje. Przykładowo Międzynarodowy Fundusz Walutowy w październiku szacował, że globalny PKB zwiększy się o 2,9 proc. Byłby to wynik istotnie poniżej średniego wzrostu aktywności ekonomicznej na świecie w 15 latach przed pandemią Covid-19, który wynosił 3,7 proc. Organizacja ds. Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) jest jeszcze bardziej pesymistyczna: w listopadzie spodziewała się zwyżki globalnego PKB w nadchodzącym roku o 2,7 proc. Znów wiele będzie zależało od kondycji amerykańskiej gospodarki – nie tylko z powodu jej wielkości, lecz także ze względu na rolę dolara. Tymczasem prognozy dla USA są bardzo rozbieżne.

Przeciętnie ekonomiści ankietowani przez agencję Bloomberga przewidują, że amerykański PKB zwiększy się w 2024 r. o 1,2 proc. Taki scenariusz oznaczałby, że Rezerwie Federalnej udało się ponownie przeprowadzić tzw. miękkie lądowanie: stłumić inflację, nie powodując przy tym recesji. W minionych sześciu dekadach, stosując najpopularniejszą definicję recesji (spadek PKB), Fedowi udało się to tylko raz. Nic dziwnego, że części ekonomistów trudno uwierzyć w powtórkę tego wyczynu. Sądzą oni raczej, że wspomniane „długie i zmienne opóźnienie”, z jakim podwyżki stóp procentowych wpływają na gospodarkę, tym razem będzie wyjątkowo rozciągnięte w czasie, ale do recesji w końcu dojdzie.

Na drugim biegunie są ekonomiści, np. z banku Goldman Sachs, którzy sądzą, że amerykański PKB zwiększy się w 2024 r. o ponad 2 proc., podobnie jak w 2023 r.

EBC na starych torach

Optymistyczne scenariusze opierają się m.in. na założeniu, że Fed uruchomi zapobiegawcze obniżki stóp procentowych, zanim gospodarka USA zacznie zauważalnie słabnąć.

To założenie do niedawna wyglądało na myślenie życzeniowe. Amerykańscy sternicy polityki pieniężnej konsekwentnie tłumili powracające raz po raz oczekiwania rychłych obniżek stóp procentowych. Przekonywali, że malejąca inflacja to w dużej mierze konsekwencja normalizacji cen surowców na światowych rynkach, ale w tle wciąż widać silną presję popytową na wzrost cen innych towarów i usług.

Czytaj więcej

Turecki bank centralny znów mocno podniósł stopy procentowe

Ale w ostatnich miesiącach 2023 r. dezinflacja nabrała impetu. Wydaje się, że ekonomiści – w tym centralni bankierzy – powszechnie nie doszacowali tego, w jak dużym stopniu zwyżki cen towarów konsumpcyjnych wynikały z bezprecedensowej kumulacji zapasów przez firmy w następstwie pandemii. Mijający rok był już okresem szybkiego odchudzania tych zapasów, co – oprócz słabej koniunktury w przemyśle – skutkowało osłabieniem presji inflacyjnej. Po ostatnim w 2023 r. posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), decyzyjnego organu Fedu, przewodniczący Jerome Powell przyznał, że perspektywy powrotu inflacji do celu tej instytucji (2 proc.) poprawiły się, a członkowie tego gremium zaczęli rozmawiać o obniżkach stóp procentowych.

Obecnie ekonomiści (ich oczekiwania są często inne od tego, co zakłada rynek) w przeważającej mierze sądzą, że Fed zacznie łagodzić politykę pieniężną w marcu lub w maju, a nie w II połowie roku.

To zmienia też oczekiwania co do kursu dolara. Jeszcze niedawno wydawało się, że amerykańska waluta będzie zyskiwała na wartości właśnie wskutek „jastrzębiej” postawy Rezerwy Federalnej. To zaś mogło skutkować odpływem kapitału z innych regionów świata, w szczególności zaś państw zaliczanych do tzw. rynków wschodzących. Ostrożne prognozy MFW częściowo opierały się właśnie na założeniu, że Fed będzie eksportował restrykcyjną politykę pieniężną.

Zdecydowanie gorsze rokowania ma strefa euro, gdzie – jak przeciętnie prognozują ekonomiści – PKB w 2024 r. zwiększy się o 0,6 proc. Co więcej, w odniesieniu do koniunktury w tym regionie panuje dość duża zgodność. Najwięksi optymiści spodziewają się wzrostu PKB strefy euro o zaledwie 1,2 proc. Prawdopodobieństwo recesji na przestrzeni najbliższych 12 miesięcy oceniane jest zaś na 65 proc. Uzasadnienia dla tego pesymizmu zdaje się dostarczać grudniowe posiedzenie Rady Prezesów Europejskiego Banku Centralnego, która – inaczej niż FOMC – jednoznacznie oceniła, że jakiekolwiek dyskusje o łagodzeniu polityki pieniężnej są przedwczesne. Po tym komunikacie przybyło głosów, że EBC jest na prostej drodze do powtórzenia błędów z lat 2008 i 2011 r., gdy w przededniu recesji prowadził zbyt restrykcyjną politykę pieniężną. Dodatkowo w strefie euro – ze względu na limity deficytu w finansach publicznych, które od pandemii Covid-19 były zawieszone, ale w 2024 r. znów zaczną obowiązywać, a także najwyższe w historii unii walutowej stopy procentowe – rządy znajdą się pod presją, aby zacieśniać politykę fiskalną. Jeśli Fed istotnie przystąpi do łagodzenia polityki pieniężnej szybciej niż EBC, pojawi się presja na umocnienie euro, której konsekwencją może być przedłużająca się stagnacja w europejskim przemyśle, który i tak boryka się z utratą konkurencyjności wskutek skoku cen energii.

Żaden powojenny epizod ożywienia gospodarczego (w USA – red.) nie umarł w łóżku ze starości. Wszystkie zostały zamordowane przez Rezerwę Federalną – powiedział pod koniec lat 90. XX w. ekonomista Rudiger Dornbusch. To spostrzeżenie wiąże się bezpośrednio z innym Miltona Friedmana: że polityka pieniężna oddziałuje na gospodarkę z długim i zmiennym opóźnieniem.

Z tego powodu banki centralne, próbując schłodzić przegrzane gospodarki i stłumić związaną z tym inflację, często przesadzają, wywołując recesję. Nic dziwnego, że gdy w marcu 2022 r. Rezerwa Federalna, czyli amerykański bank centralny, ostro wzięła się do walki z wystrzałem inflacji, który wcześniej uważała za zjawisko przejściowe, wywołane pandemicznymi zaburzeniami, nastąpił wysyp prognoz, że największej gospodarce świata grozi recesja.

Pozostało 91% artykułu
Gospodarka
Sankcje przeciwko Rosji. Jak wpłynęły na firmy działające w Polsce? Raport
Materiał Promocyjny
Elektrownie jądrowe to naturalny dla Warty obszar zainteresowań
Gospodarka
Sankcje na Rosję mogą być ryzykiem dla polskich firm
Gospodarka
Inwestycje mogą w końcu ruszyć z kopyta dzięki KPO
rozmowa
Paweł Kowal: W naszym interesie jest, by Ukraina szybko weszła do UE
Gospodarka
Inwestycje firm: dobre tempo bez zmian
Gospodarka
Jakub Karnowski: Ludzie przyzwyczajają się do wojny w Ukrainie