Pogłębia się zapaść w niemieckim przemyśle. Co to oznacza dla Polski?

W sierpniu po raz pierwszy od grudnia ub.r. zmalała aktywność w sektorze usługowym strefy euro. W przemyśle zapaść trwa od dawna i nic nie wskazuje, że wkrótce się skończy. To nie przekreśla szans na to, że polską gospodarkę czeka ożywienie.

Aktualizacja: 24.08.2023 06:11 Publikacja: 24.08.2023 03:00

Pogłębia się zapaść w niemieckim przemyśle. Co to oznacza dla Polski?

Foto: Krisztian Bocsi/Bloomberg

Taki obraz wyłania się ze wstępnych odczytów PMI, wskaźników mierzących koniunkturę na podstawie ankiety wśród menedżerów logistyki przedsiębiorstw.

Jak podała w środę firma S&P Global, zbiorczy PMI, obejmujący przetwórstwo przemysłowe i sektor usługowy, zmalał w sierpniu do najniższego od niemal trzech lat poziomu 47 pkt, z 48,6 pkt w lipcu. To wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań ekonomistów, którzy przeciętnie spodziewali się tylko minimalnej zniżki tego wskaźnika.

Każdy odczyt zbiorczego PMI poniżej 50 pkt oznacza teoretycznie, że więcej przedsiębiorstw raportuje spadek sprzedaży w porównaniu z poprzednim miesiącem niż jej wzrost. Dystans od tej granicy można interpretować jako miarę tempa spadku aktywności w gospodarce. W sierpniu, jak sugerują środowe dane, aktywność w strefie euro zmalała trzeci raz z rzędu, i to najbardziej od 33 miesięcy.

Wspomnienie pandemii

Gdy PMI poprzednio był tak nisko, w IV kwartale 2020 r., PKB strefy euro zmalał o 0,1 proc. w stosunku do poprzedniego kwartału (po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych). Dane S&P Global sugerują więc, że w III kwartale PKB strefy euro również zmaleje po zwyżce o 0,3 proc. w II kwartale i stabilizacji w I kwartale br.

W praktyce, jak wskazują ekonomiści z Oxford Economics, wynik z II kwartału był zaburzony przez skokowy wzrost PKB Irlandii. Biorąc na to poprawkę, aktywność w gospodarce strefy euro w obu minionych kwartałach zwiększyła się o 0,1 proc. Od recesji dzielił ją więc tylko krok.

Największym rozczarowaniem jest to, że w recesji znalazł się też sektor usługowy, który dotąd stabilizował gospodarkę strefy euro. Główna składowa usługowego PMI, wyrażająca zmianę sprzedaży w porównaniu z poprzednim miesiącem, zmalała w sierpniu do 48,3 pkt, z 50,9 pkt w lipcu. To najniższy wynik od 30 miesięcy.

Czytaj więcej

Słabnąca gospodarka. Niemcy „chorym człowiekiem Europy”?

Główna składowa przemysłowego PMI, wyrażająca zmianę produkcji w porównaniu z poprzednim miesiącem, w sierpniu wyraźnie wzrosła – do 43,7 pkt, z 42,7 pkt w lipcu – ale i tak pozostała wyraźnie poniżej 50 pkt. Nie ma więc mowy o bliskim końcu recesji w tym sektorze, który – jak ocenia Mark Wall, główny ekonomista Deutsche Banku w Europie – boryka się nie tylko z cyklicznym osłabieniem aktywności, ale też strukturalnymi problemami, np. spadkiem konkurencyjności z powodu wzrostu kosztów energii.

Na domiar złego w Niemczech, które są głównym partnerem handlowym Polski, recesja w przetwórstwie jeszcze się pogłębiła. Główna składowa przemysłowego PMI znalazła się tam w sierpniu na poziomie 39,7 pkt po 41 pkt w lipcu. Tak nisko była poprzednio w apogeum pierwszej fali Covid-19.

Wewnętrzne silniki

Problemy niemieckiego przemysłu nie oznaczają, że w Polsce nie można liczyć na ożywienie w tym sektorze. Wprawdzie w lipcu do spadku produkcji sprzedanej polskiego przemysłu (o 4 proc. rok do roku i 1 proc. miesiąc do miesiąca po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych) ewidentnie przyczynił się słabszy popyt z zagranicy. Malała bowiem produkcja w branżach zorientowanych na eksport.

– Dane, którymi dysponujemy, pokazują, że wszystko idzie po staremu i niemiecki eksport ciągnie w dół również eksport polski. Na pewno nie pomaga nam dużo mocniejszy realny kurs walutowy – mówi nam Marcin Mazurek, główny ekonomista mBanku. Jak jednak dodaje, polski przemysł może liczyć na odbicie popytu wewnętrznego.

– Prognozujemy, że kurs będzie słabszy w horyzoncie roku, być może dużo słabszy. Przede wszystkim jednak czekamy na pobudkę konsumenta, napędzaną wzrostem płac realnych i oszczędnościami. Impulsem mogą okazać się transfery fiskalne – tłumaczy Mazurek.

Według niego w najbliższym czasie do gospodarstw domowych trafi równowartość co najmniej 1,5–2 proc. PKB (14. emerytura, 800+, „Kredyt 2 proc.”), a płace zostaną pociągnięte w górę przez decyzje administracyjne i strajki w budżetówce. – Nie można też zapominać o nadchodzącym rozluźnieniu polityki pieniężnej. To z pewnością będzie stanowiło przeciwwagę dla wyników eksportowych. Gdzieś w tle będzie się toczyć proces inwestycyjny w ramach modelowania łańcuchów dostaw na nowo. Zanim zobaczymy efekty większej produkcji, mamy głównie efekt na zagregowanym popycie. To niejako nowe wsparcie dla gospodarki – mówi ekonomista.

Co zrobi EBC?

Część ekonomistów uważa, że recesja w sektorze usługowym w strefie euro stanie się argumentem dla Europejskiego Banku Centralnego, aby zakończyć cykl podwyżek stóp procentowych. To zwiększałoby szanse na to, że koniunktura za Odrą niedługo zacznie się poprawiać.

Jak jednak zauważa Bert Colijn, ekonomista z ING, ankieta, na której bazuje PMI, sugeruje, że w sektorze usługowym presja na wzrost cen nie tylko nie słabnie, ale nawet się nasila. W takich okolicznościach EBC może uznać, że polityka pieniężna wciąż nie jest dostatecznie restrykcyjna.

Taki obraz wyłania się ze wstępnych odczytów PMI, wskaźników mierzących koniunkturę na podstawie ankiety wśród menedżerów logistyki przedsiębiorstw.

Jak podała w środę firma S&P Global, zbiorczy PMI, obejmujący przetwórstwo przemysłowe i sektor usługowy, zmalał w sierpniu do najniższego od niemal trzech lat poziomu 47 pkt, z 48,6 pkt w lipcu. To wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań ekonomistów, którzy przeciętnie spodziewali się tylko minimalnej zniżki tego wskaźnika.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Gospodarka
Kreml sprzeda Chinom rzekę. Czego w zamian oczekuje Władimir Putin?
Gospodarka
Koniunktura gospodarcza w Europie gorsza od oczekiwań
Gospodarka
Euro 2024: gospodarczy mecz Polska wygrywa z Austrią 4:1
Gospodarka
Geopolityczna pozycja Polski też może być szansą
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Gospodarka
Cezary Szymanek: Globalne trendy gospodarcze można wykorzystać na korzyść Polski
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży