Włosi nie potrafią wydać pieniędzy z KPO. Co im w tym przeszkadza?

Biurokracja, konieczność wypełniania mnóstwa dokumentów wymaganych przez Brukselę z jednej strony, a z drugiej przez własną administrację.

Publikacja: 23.07.2023 13:47

Włosi nie potrafią wydać pieniędzy z KPO. Co im w tym przeszkadza?

Foto: Gaia Squarci

To główne powody, dla których są wielkie kłopoty z planem, który miał być kołem zamachowym gospodarki i największym bodźcem rozwojowym dla tego kraju od zakończenia II wojny światowej. Z Krajowego Planu Odbudowy Włochy otrzymały 192 mld euro w formie grantów i pożyczek.

A plany rozwoju gospodarki przedstawione przez rząd Giorgi Melloni miały jako fundament pełne wykorzystanie wszystkich dostępnych pieniędzy unijnych. Wśród nich była budowa m.in. żłobków i przedszkoli, tak aby Włoszki rodziły więcej dzieci i nie obawiać się, że jeśli wrócą do pracy, to nikt się nimi nie zajmie. I tutaj problemy są największe.

Teraz minister ds. europejskich, Raffaele Fitto przyznaje, że Włochy nie mają jakiejkolwiek szansy wykorzystania wszystkich funduszy do roku 2026, a taka jest graniczna data pozyskania i wydania tych pieniędzy. Włosi starają się teraz renegocjować z Brukselą przedłużenie umowy. Komisja Europejska nie mówi „nie”, ale nie będzie generalnego oddalenia terminu, tylko każdy projekt wymagający więcej czasu na realizację będzie oceniany oddzielnie.

— Niestety jest tak, że pozyskiwanie finansowania będzie coraz bardziej opóźnione i wstrzymywane przez Komisję Europejską w sytuacji, gdy Włochy nie są w stanie porozumieć się z Brukselą w sprawie już uzgodnionych projektów. Powodem są niedociągnięcia administracji i wąskie gardła biurokracji — mówi Federico Santi z Eurasia Group w rozmowie z Bloombergiem. Jego zdaniem bardzo niekorzystnie zaważy to na wszelkich prognozach gospodarczych.

Zdaniem rządu pieniądze z KPO dodałyby włoskiemu PKB 3,4 proc. do roku 2026. — Nie sądzę, aby rzeczywiście było to możliwe w sytuacji, kiedy co 4. projekt w ramach KPO ma poważne problemy. Naprawdę mamy się czym martwić — dodaje.

Jednym z najbardziej promowanych projektów jest budowanie przedszkoli i żłobków. Na ten cel samorządy otrzymały obietnicę finansowania w wysokości 4,6 mld euro. Tylko, że nie potrafią one napisać dobrych projektów, wypełnić właściwie dokumentów, nie wiedzą do kogo zwrócić się o pomoc, a nawet skąd brać formularze i gdzie je składać. A rząd nie ma jakichkolwiek planów, aby szkolić lokalnych urzędników. Problemy są najbardziej dotkliwe na południu kraju, gdzie są najbiedniejsze regiony kraju.

W efekcie od roku 2021, czyli od kiedy można było zgłaszać projekty w ramach KPO parafowane zostały umowy na jedynie 1,2 mld euro. Nawet jeśli zostaną one zakończone do 2026 roku, to samorządy sygnalizują, że i tak nie będą miały dodatkowych pieniędzy na opłacenie wychowawców i nauczycieli. I dlatego właśnie nie widzą celu w występowaniu o unijne pieniądze.

To główne powody, dla których są wielkie kłopoty z planem, który miał być kołem zamachowym gospodarki i największym bodźcem rozwojowym dla tego kraju od zakończenia II wojny światowej. Z Krajowego Planu Odbudowy Włochy otrzymały 192 mld euro w formie grantów i pożyczek.

A plany rozwoju gospodarki przedstawione przez rząd Giorgi Melloni miały jako fundament pełne wykorzystanie wszystkich dostępnych pieniędzy unijnych. Wśród nich była budowa m.in. żłobków i przedszkoli, tak aby Włoszki rodziły więcej dzieci i nie obawiać się, że jeśli wrócą do pracy, to nikt się nimi nie zajmie. I tutaj problemy są największe.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Gospodarka
Albania, czyli powrót do przeszłości. Ostatni taki kraj w Europie
Gospodarka
Potrzebne nowe lokomotywy wzrostu
Gospodarka
Margrethe Vestager, wiceprzewodnicząca KE: Facebook i TikTok nie śledzą ryzyka zakłóceń wyborów w UE
Gospodarka
Śmierć Ebrahima Raisiego coś zmieni?
Gospodarka
Nowa forma pomocy Ukrainie. To pomysł G7
Gospodarka
Hołownia: Zmieniłem zdanie, popieram CPK. Za to "nie" dla Kredytu "Na start"