Ostanie lata są szczególnie trudne dla polskich firm, najpierw ze względu na pandemię, a teraz wojnę w Ukrainie, której efektem jest kryzys ekonomiczny i wzrost cen surowców. Dla firm eksportujących dodatkową trudnością jest widmo globalnej recesji, szczególnie w krajach Europy Zachodniej i Środkowej, które są istotnymi partnerami handlowymi dla Polski. Ze względu na sankcje istotnie ograniczona została sprzedaż do Rosji i Białorusi, które odpowiadały łącznie za prawie 3,5 proc. polskiego eksportu. Tego spadku nie zrekompensował wzrost sprzedaży do Ukrainy.

Polska jest dość istotnie uzależniona od jednego dużego partnera handlowego. Niezmiennie od 1929 roku około 30 proc. eksportowanych produktów trafia na rynek niemiecki. Niemcy są na pierwszym miejscu w niemal każdej kategorii produktowej. Wśród pierwszej dziesiątki partnerów handlowych w eksporcie znajdują się poza tym m.in. Czechy, Francja, Wielka Brytania, Włochy, Holandia czy Stany Zjednoczone.

– Wpływ wojny w Ukrainie i sankcji widać w wynikach eksportu do Rosji – wskazuje Karolina Sędzimir, analityk sektorowy PKO BP. We wrześniu był on prawie o połowę niższy niż przed rokiem, przy spadkach w większości grup towarowych. W skali roku udział Rosji w polskim eksporcie obniżył się z 2,8 proc. do 1,2 proc. i zajęła ona dopiero 20. miejsce wśród odbiorców naszego eksportu wobec ósmej pozycji przed rokiem.

Głównymi krajami Bliskiego Wschodu, do których trafia eksport z Polski, są Turcja, Arabia Saudyjska, Izrael i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Liczy się wolumen

– W porównaniu z naszymi pierwotnymi założeniami, obejmującymi spadki eksportu, polski eksport radzi sobie w tym roku nadzwyczaj dobrze – w pierwszych dziewięciu miesiącach roku wzrósł on o 22 proc. rok do roku. Wprawdzie większą część tej dynamiki możemy przypisać wyższym cenom wysyłanych za granicę dóbr, ale w ujęciu realnym (wolumenowym) wciąż notuje się umiarkowane plusy – mówi Piotr Bartkiewicz, ekonomista Banku Pekao. – Wynika to przede wszystkim z trwającego od wielu miesięcy rozładowywania się napięć w międzynarodowych łańcuchach dostaw – co pozwoliło realizować zaległości produkcyjne z poprzednich kwartałów – a także z wysokiej konkurencyjności cenowej polskich producentów. Ograniczenie sprzedaży do Rosji i na Białoruś (nawet o połowę) z powyższych względów niemal zupełnie nie wpłynęło na całkowite obroty w polskim eksporcie – dodaje.

Podobnego zdania jest Piotr Maciaszek, dyrektor departamentu ubezpieczeń i współpracy międzynarodowej KUKE: – Polski eksport rośnie w tym roku o ponad 20 proc. i dwucyfrowy, choć na niższym poziomie, wzrost powinien utrzymać w 2023 r. Trzeba jednak pamiętać, że wynika to w dużej mierze ze zwyżek cen towarów, natomiast wolumen sprzedaży rośnie dużo wolniej. Osłabienie globalnej koniunktury obserwujemy od dobrych kilku miesięcy, a przyszły rok przyniesie pogłębienie tego zjawiska, przy czym strefa euro, czyli nasz główny partner handlowy, właściwie znajdzie się w recesji, co spowoduje zmniejszenie popytu na artykuły z Polski. Najszybciej będzie rozwijać się Azja i tam należałoby szukać możliwości zwiększenia eksportu.

Prognoza na 2023 r.

– Perspektywy polskiego eksportu na rok 2023, podobnie jak perspektywy polskiej, ale i globalnej gospodarki, nie są optymistyczne. Spodziewana recesja w strefie euro, szczególnie w Niemczech, spowoduje zmniejszenie popytu na polskie towary i usługi. Dobrze zdywersyfikowana towarowo i geograficznie oferta eksportowa pozwala mieć nadzieję, że nie będzie to jednak głębokie załamanie – mówi Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium. – Wsparciem eksporterów będzie relatywnie słaby złoty, który poprawia konkurencyjność polskiego eksportu i wspiera wyniki finansowe eksporterów – dodaje.

– Polski eksport cały czas rośnie, ale wolniej niż import – przyznaje Mariusz Zielonka, ekspert ekonomiczny Konfederacji Lewiatan. – To sytuacja dość niekomfortowa dla naszej gospodarki. Szybkie odbicie gospodarcze z początku 2021 r. skutkowało wzmożonym popytem. Firmy, aby nadążyć za tym popytem, były zmuszone do kupowania produktów, materiałów lub półproduktów poza Polską. Na to wszystko nałożył się moment problemów z dostawami, opóźnieniami oraz cenami frachtu. W tej atmosferze polski biznes kupował „na zaś”. Etap gromadzenia zapasów przerósł całkowicie oczekiwania analityków. Dobiega on jednak powoli końca – zaznacza ekspert. Jego zdaniem, patrząc na prognozy gospodarcze dla głównych partnerów gospodarczych Polski, wszystko wskazuje, że za chwilę będziemy też mniej eksportować, co oznacza, że saldo naszego bilansu handlowego nadal będzie ujemne, a luka między eksportem a importem będzie się powiększać.

Opinia partnera dodatku "Rzeczpospolitej" - Polski Eksport

Jarosław Trwoga, główny ekspert ds. finansowania, Bank Gospodarstwa Krajowego:

Przewidujemy, że przyszły rok będzie kolejnym rokiem wyzwań dla polskich eksporterów, zarówno na poziomie lokalnym, jak i globalnym. Zakładamy dalszy wzrost polskiego eksportu, aczkolwiek z niższą dynamiką niż obserwowana w latach ubiegłych.

Spodziewamy się utrzymania wzrostowego trendu w eksporcie usług przy lekkim spowolnieniu eksportu towarów. W skali makro negatywny wpływ na polski eksport będzie miało pogorszenie koniunktury gospodarczej w Europie Zachodniej. Podażowa inflacja, w tym rosnące ceny energii oraz żywności, będzie ograniczać dochody rozporządzalne gospodarstw domowych. Jednocześnie rosnące stopy procentowe będą ograniczać aktywność ekonomiczną, zwłaszcza w sektorze budowlanym w całej Europie.

Elementem łagodzącym będzie zapewne proces, który już częściowo rozpoczął się w 2022 r., czyli realizacja zaległych zamówień w branżach produkcyjnych, np. automotive.

Pozytywne znaczenie może mieć również regionalizacja produkcji, która jest jednym z globalnych trendów i polega na skróceniu łańcucha dostaw. Jej beneficjentem mają szanse stać się polscy producenci. W konsekwencji spodziewamy się, że w bieżącym roku eksport realnie wzrośnie o około 4–5 proc., po ponad 12-proc. pocovidowym odbiciu w roku ubiegłym. W przyszłym roku spodziewamy się spowolnienia do około 1–2 proc.

Ponadto, w przypadku ustania agresji rosyjskiej na Ukrainę pojawiłaby się szansa na zwiększenie polskiego eksportu nie tylko w obszarze odbudowy kraju naszych sąsiadów po wojnie, ale również w zakresie wypełnienia luki handlowej powstałej w relacjach handlowych Ukrainy z Rosją i Białorusią, które zapewne nie wrócą do poziomów sprzed rosyjskiej napaści.

BGK wsparł dotychczas polskie przedsiębiorstwa już na 84 rynkach na sześciu kontynentach. Tylko w tym roku uczestniczyliśmy w kontraktach eksportowych polskiego biznesu m.in. w Rwandzie, Słowenii, Mongolii, Nepalu. Oferta banku jest zróżnicowana, co pozwala nam elastycznie dopasować strukturę finansowania do potrzeb transakcji. W finansowaniu eksportu dla mniejszych projektów stosujemy instrumenty pośrednie, przy współpracy z bankiem lokalnym – może to być akredytywa czy kredyt dla banku nabywcy. Dla większych, bardziej skomplikowanych projektów wymagających dłuższego okresu finansowania wykorzystujemy finansowanie bezpośrednie, w oparciu o kredyt dla nabywcy czy wykup wierzytelności.

Opinia partnera dodatku "Rzeczpospolitej" - Polski Eksport