Styl notowań, jaki widzimy dzisiaj od początku dnia na GPW, przypomina ten z wczoraj. Mówiąc krótko: na razie mamy problem ze zmiennością i obraniem kierunku. Ruchy są bardziej przypadkowe, raz widzimy plusy, raz minusy w przypadku indeksu WIG20. Po trzech godzinach handlu nieznaczną przewagę miały byki. Indeks największych spółek naszego rynku zyskiwał 0,2 proc.
Spadki zagościły wczoraj na Wall Street. Indeks S&P 500 stracił około 0,6 proc., z kolei Nasdaq zniżkował o ponad 1 proc. W dużej mierze do spadków przyczyniła się firma Apple, której papiery taniały po premierze nowego iPhona.
Czytaj więcej
Podczas konferencji Wonderlust amerykański gigant zaprezentował całą paletę nowych urządzeń z iPhone`m 15 na czele. Firma wprowadza gniazdo USB i r...
Przewagę koloru czerwonego mieliśmy też na rynkach azjatyckich. Shanghai Composite spadł prawie 0,5 proc. Kospi stracił 0,2 proc.
I tutaj trzeba zrobić jedno ważne zastrzeżenie: do poranny zmian na naszym rynku i tak nie ma co przywiązywać większej wagi. Dzisiaj bowiem dzień z odczytem amerykańskiej inflacji. To o godz. 14.30. Wydarzenie to powinno ustawić notowania nie tylko w Europie, ale także i w Stanach Zjednoczonych.
Wydarzenie to będzie miał też wpływ na rynek walutowy. O poranku widzieliśmy na nim kolejną słabość złotego. Przed godz. 11.00 nasza waluta zaczęła jednak odrabiać straty zyskując wobec euro około 0,4 proc., zaś wobec dolara 0,1 proc.
Wszystko to co najciekawsze dzisiaj jest wciąż przed nami.