Początek środowej sesji na GPW był neutralny. Indeks WIG20 zaczął dzień w okolicy poprzedniego zamknięcia, ale nie trzeba było długo czekać by ruszył w górę. Pomogły w tym dwa czynniki. Pierwszy to zwyżkujące indeksy zagraniczne – DAX i CAC40, a także rosnące kontrakty terminowe na S&P500. Drugi natomiast to dobre dane z polskiej gospodarki – odczyt produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej wypadł znacznie powyżej prognoz. Analitycy zwracali też uwagę na fakt, że inwestorzy zaczynają powoli oczekiwać złagodzenia polityki pieniężnej przez Fed, co sprzyja przerzucaniu środków na rynki wschodzące w tym na polski. Takie uzasadnienie bardzo dobrze wpisuje się w zachowanie dużych spółek, które są ulubieńcami zagranicy i od końca października systematycznie zwyżkują. Na wykresie WIG20 widać klarowny kanał wzrostowy, a dzięki środowej zwyżce udało się wyjść na nowe maksima tej tendencji. W środowe popołudnie bowiem byki odpaliły drugi silnik i wywindowały notowania do dziennego maksimum 2342 pkt. Pomogło w tym silne otwarcie na Wall Street, gdzie po godzinie handlu S&P500 zyskiwał 0,9 proc. Patrząc na wykres WIG20 z nieco szerszej perspektywy widać, że w ramach wspomnianego kanału najbliższy zasięg wzrostu to 2400 pkt, a wsparciem jest 2264 pkt. To te poziomy powinny być rozgrywane w ostatnich sesjach tego roku.