Poprzedni tydzień na rynkach emerging markets był nadzwyczaj udany. Portfele inwestorów powiększyły się o ponad 2,5 proc., co było najlepszym wynikiem od przeszło dwóch miesięcy. Indeks MSCI?EM, poza niewielką korektą we wtorek, zyskiwał każdego dnia i wspiął się na najwyższy poziom od trzech tygodni.
W górę ciągnęły go giełdy rosyjska i brazylijska. Pierwsza zyskała ponad 4 proc., a druga blisko 7 proc. Warto zauważyć, że na obu parkietach decydujący głos mają spółki surowcowe, które cieszyły się w ostatnich dniach dużym wzięciem za sprawą rosnących cen ropy, miedzi i gazu ziemnego. Popyt na surowce, windujący ich ceny oraz kursy firm zajmujących się wydobyciem, wynika z obaw co do rozwoju sytuacji w Syrii. Tym bardziej że Władimir Putin, stojący na czele rosyjskiego państwa, zapowiedział, że utrzyma ono swoje zaangażowanie w tym kraju. Polityk jasno dał też do zrozumienia, że jest stanowczo przeciwny jakiejkolwiek zbrojnej interwencji w bliskowschodnim państwie.
Na razie taka postawa Putina działa wyjątkowo korzystnie na wycenę rosyjskich spółek surowcowych, m.in. Gazpromu czy Rosnieftu, których kursy w ostatnim tygodniu mocno rosły. Inwestorzy wierzą, że wysokie ceny surowców, w połączeniu ze słabym rublem, przełożą się na skokową poprawę wyników rosyjskich firm surowcowych, których akcje przez kilka wcześniejszych kwartałów (aż do końca czerwca) nie cieszyły się zainteresowaniem, przez co ich notowania spadły do bardzo atrakcyjnych, zdaniem części ekspertów, poziomów.
Sporo powodów do zadowolenia po poprzednich pięciu sesjach mieli też gracze inwestujący na azjatyckich rynkach wschodzących. Zarówno giełda w Bombaju, jak i Szanghaju zakończyły wcześniejszy tydzień na solidnych plusach. Wyniosły odpowiednio: prawie 3,5 proc. i blisko 2 proc.
Zwyżki kursów chińskich spółek nie powinny jednak dziwić, bo kolejne napływające dane makroekonomiczne z tego kraju potwierdzają, że jego gospodarka odżywa. Sierpniowe odczyty wskaźników koniunktury (PMI)?dla przemysłu i sektora usług były wyraźnie lepsze niż miesiąc wcześniej, co oznacza, że chińscy przedsiębiorcy znacznie lepiej oceniają przyszłość.
W przypadku giełdy indyjskiej wzrosty należy tłumaczyć odreagowaniem wcześniejszych przecen, które sprowadziły tamtejszy rynek do najniższego poziomu od września ub.r. Na korekcyjny charakter zwyżek może wskazywać fakt, że prezentowane w poprzednich dniach dane o indyjskiej gospodarce jednoznacznie pokazują, iż dołek wciąż ma ona jeszcze przed sobą. Sierpniowe odczyty PMI?dla przemysłu i sektora usług wypadły gorzej niż miesiąc wcześniej.
Czarną owcą rynków rozwijających się w poprzednim tygodniu była giełda warszawska. Szczególnie fatalnie nasz parkiet prezentował się w środę i czwartek, gdy indeks WIG 20 stracił odpowiednio: 2,5 proc i 4,6 proc. Dopiero piątkowe odbicie (o 1,7 proc.) pozwoliło mu odrobić część strat. Mimo to największe firmy zakończyły ostatnie pięć sesji średnio na ponad 6-proc. minusie. Winnym takiej sytuacji był polski rząd, który szukając sposobów załatania dziury budżetowej połakomił się na środki zgromadzone w funduszach emerytalnych. Co prawda do ZUS trafią tylko pieniądze, które OFE ulokowały w obligacjach, ale zdaniem specjalistów w przyszłości ich los podzieli też część akcyjna portfeli emerytalnych.