Środowa sesja w Warszawie rozpoczęła się wyjątkowo spokojnie, ale jak się potem okazało była to jedynie cisza przed burzą. W dalszej części handlu rozkręcili się sprzedający spychając główne wskaźniki głęboko pod kreskę. Pod naporem podaży WIG20 finiszował 1,75 proc. na minusie. Z kolei WIG spadł o ponad 1,5 proc. Słabość warszawskiego parkietu była wyraźnie zauważalna na tle większości pozostałych europejskich rynkach akcji, gdzie wprawdzie przeważały negatywne nastroje, ale skala przeceny była zdecydowanie mniejsza. Wśród pozytywnych wyjątków była giełda w Paryżu, gdzie główne indeksy lekko odbił po dwóch dniach mocnych spadków wywołanych narastającym kryzysem politycznym. Z kolei negatywnie wyróżniały się rynki z naszego regionu, gdzie inwestorzy dużo chętniej pozbywali się akcji.