Reklama
Rozwiń
Reklama

Niższe koszty reformy

Skutki obniżenia składki rentowej będą mniejsze, niż przewidywano. W przyszłym roku będą kosztować budżet nie 23 – 24 mld zł, ale połowę tej kwoty

Publikacja: 30.06.2008 02:58

Niższe koszty reformy

Foto: Rzeczpospolita

– Ogólne koszty zmian na 2009 r. to 27 mld zł – powiedział „Rz” Jacek Krzyślak, dyrektor Departamentu Polityki Finansowej Ministerstwa Finansów. O 8 mld zł mniej wpłynie do kasy państwa wskutek wprowadzenia dwóch niższych stawek PIT na poziomie 18 i 32 proc., kolejne 7 mld zabierze ulga prorodzinna, a na prawie 12 mld zł szacowane są skutki obniżenia składki rentowej. – To mniej, niż pierwotnie zakładano, ponieważ bardzo szybko rosną płace w Polsce, a skoro więcej zarabiamy, równocześnie płacimy wyższe składki do FUS – dodaje.

Profesor Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC, uważa jednak, że na całą sprawę należy spojrzeć pod innym kątem.

– Składka rentowa stanowi 7 proc. funduszu płac, a ten rzeczywiście rośnie bardzo szybko – wyjaśnia były minister finansów. – Im wyższy wzrost funduszu płac, tym większy koszt reformy, bo składka jest proporcjonalna do funduszu.

Ekonomista podkreśla, że ważniejsze od wyliczeń kosztów jest jednak to, ile państwo tak naprawdę musi przeznaczyć na tzw. sztywne wydatki, choćby na emerytury i renty finansowane ze składek. Obecnie stanowią one w budżecie 75 proc. wszystkich wydatków i mimo zapowiedzi ich redukcji do 50 proc. na razie nic nie wskazuje na ich zmniejszenie. – W założeniach do budżetu na 2009 r. wydatki rosną o 4,9 proc., a same wydatki sztywne muszą wzrosnąć o 8 – 9 proc. – wylicza prof. Gomułka. – To oznacza, że w innych pozycjach rząd musi wydać mniej niż w 2008 r. Jak sobie z tym poradzą poszczególni ministrowie? Nie wiem.

W tej sytuacji – jak twierdzi były wiceminister finansów – rząd musi do końca roku zaproponować jakieś rozwiązania, które zmniejszą wydatki sztywne. Mogłaby to być inna reguła liczenia wzrostu rent i emerytur. Poza tym można by zmniejszyć wydatki na obronność kraju. – Ustawa określa przeznaczenie na ten ostatni cel kwoty równej 1,95 proc. PKB – przypomina ekonomista. – Można by ją zmniejszyć do 1,85 proc., co dałoby oszczędności 1,3 – 1,4 mld zł. A w sytuacji przyszłorocznego budżetu każdy miliard ma znaczenie.

Reklama
Reklama

Tego samego zdania jest Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. Jego zdaniem rosnące wydatki sztywne będą problemem nie tylko w przyszłym roku, ale także w następnym.

– Z powodu wyższej inflacji wyższe będą koszty indeksacji rent i emerytur – mówi. – Z moich wyliczeń wynika, że może to być nawet 4 – 5 mld zł więcej, które trzeba będzie dodatkowo zabezpieczyć w budżecie na ten cel.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora

e.glapiak@rp.pl

Finanse
Ważna zmiana w BLIK już wkrótce. Dotyczy wypłat gotówki
Finanse
Rynek kapitałowy potrzebuje szczególnej uwagi również w czasie giełdowej hossy
Finanse
W finansach kluczowa jest wiarygodność
Finanse
Bitcoin pod presją jak nigdy od miesięcy. Rynek testuje granicę 60 tys. dolarów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama