- Nie była jeszcze w żadnym większym państwie programu oszczędnościowego, który by doprowadził do poprawy sytuacji gospodarczej – uważa noblista.
Politycy 27 krajów UE starają się wprowadzić restrykcyjne środki oszczędnościowe, by w czasach kryzysu zadłużenia ograniczyć wydatki o około 450 mld euro. W tym samym okresie zadłużenie strefy euro w zeszłym roku osiągnęło apogeum od momentu wprowadzenia jednolitej waluty. Rządy starają się pożyczkami łatać dziurę budżetową i pompują fundusze do krajów sparaliżowanych kryzysem finansowym.
- Gdyby tylko Grecja była w takiej sytuacji, jednak zarówno Wielka Brytania jak i Francja muszą również wprowadzać restrykcyjne ograniczenia, to oznacza, że i pozostałe kraje są w podobnej sytuacji i jest to sytuacja groźna – twierdzi Stiglitz. - Myślę, że Europa zmierza do samobójstwa - dodał.
Zabójcza kombinacja
W przypadku euro rząd oddzielony został od banku centralnego i od maszyn drukujących banknoty, a to stworzyło ogromny problem. Stiglitz stwierdził również, że kombinacja programu oszczędnościowego i narzuconych ograniczeń jest śmiertelna.
Dodał również, że strefę euro widzi ograniczoną do kilku państw: Niemcy, Holandia, Finlandia. Na dłuższą metę program oszczędnościowy doprowadzi do wzrostu bezrobocia, co jest politycznie nie do zaakceptowania, przyczyni się także do zwiększenia deficytu.
Bezrobocie wśród młodzieży w Hiszpanii utrzymuje się na poziomie 50 procent od początku kryzysu finansowego w 2008 r. Nie ma nadziei na poprawę sytuacji. Potencjał ludzki jest marnotrawiony, młodzi ludzie stają się wyalienowani ze społeczeństwa – powiedział Stiglitz.
Przywódcy Europy powinni zmienić podejście rządów, aby w pełni wykorzystać możliwości instytucji takich jak Europejski Bank Inwestycyjny, wprowadzić zmiany w podatkach, by poprawić wyniki gospodarcze, a także zrównoważyć budżet - uważa