Zamiast efektu stycznia schłodzenie nastrojów

Chociaż prognozy dla ryzykownych aktywów na ten rok są optymistyczne, to w pierwszym miesiącu 2024 r. może dojść do korekty.

Publikacja: 05.01.2024 03:00

Zamiast efektu stycznia schłodzenie nastrojów

Foto: AdobeStock

W grudniu warto było być optymistą rynkowym. Ostatni miesiąc ub.r., a szczególnie jego druga połowa, znów był zwrotem w kierunku ryzykownych aktywów. Większość ekspertów typujących skład portfeli foreksowych dla „Parkietu” co prawda mówiła o tym, że optymizm w grudniu może się utrzymać, ale zazwyczaj do tego optymizmu dokładali przymiotnik „umiarkowany”. Rynek zaliczył natomiast okazały rajd św. Mikołaja. Patrząc na sezonowości, teraz powinniśmy oczekiwać „efektu stycznia”. Większość ekspertów ma jednak wątpliwości, czy faktycznie będziemy mieli z nim do czynienia.

Uwaga na złotego

Prognozy te wpisują się dobrze w to, co działo się w pierwszych dniach stycznia na rynkach, gdzie zapanował mały strach. Zdaniem ekspertów jest to uzasadnione, bo w optymizmie, który widzieliśmy pod koniec roku, po prostu zaszliśmy za daleko. Teraz przyszedł czas na korektę, która na rynku walutowym ma mieć oblicze mocniejszego dolara.

– Nowy rok nie powinien przynieść istotnych dysproporcji pomiędzy poziomami stóp procentowych w USA i strefie euro. Różnice pewnie pojawią się z miesiąca na miesiąc lub kwartału na kwartał i będą stymulowały zmienność. Krótkoterminowo jednak euro mogło wytracić już potencjał wzrostowy, a wyjście powyżej 1,10 w grudniu może okazać się pułapką dla byków – uważa Łukasz Wardyn z CMC Markets, który obstawia spadek kursu EUR/USD.

Zdaniem ekspertów na silniejszym dolarze ucierpieć może w szczególności złoty. Zwyżki pary USD/PLN to najczęściej pojawiający się typ walutowy na styczeń.

– Nasze oczekiwania dotyczące burzliwego I kwartału 2024 r. oznaczają, że przynajmniej chwilowo dolar mógłby odbić względem większości walut z poziomów wyznaczonych przez niego w bardzo słabym grudniu. Nie potrzeba do tego właściwie żadnego pretekstu – wyceny rynkowe działań Fedu w najbliższym czasie bardzo różnią się od tego, co deklarowali członkowie FOMC w grudniu – podkreśla Kamil Cisowski, analityk DI Xelion.

– Nieudane wyjście EUR/USD powyżej 1,1270 czy sygnały przesilenia na WIG20 to otoczenie zapowiadające risk-off dla ryzykownych aktywów i presja podaży na złotym – uważa z kolei Sobiesław Kozłowski z Noble Securities.

W styczniowych typach z rynku walutowego stosunkowo często pojawia się także korona norweska. Powodem tego może być zaskakująca ostatnio decyzja Norges Bank o podwyżkach stóp procentowych. Analitycy nie są natomiast zgodni co do tego, jakie mogą być konsekwencje tego ruchu dla korony. – Rynek nadmiernie umocnił koronę w grudniu po podwyżce stóp przez Norges Bank. Tymczasem wiele wskazuje na to, że w tym roku stopy procentowe w Norwegii mogą zacząć spadać relatywnie szybko – mówi Marek Rogalski, który twierdzi, że korona norweska będzie tracić względem dolara amerykańskiego. W koronę wierzy natomiast Bartosz Sawicki z firmy Cinkciarz.pl, tyle że w zestawieniu z frankiem szwajcarskim, który pod koniec ubiegłego roku dość wyraźnie się umocnił.

– Frank był najmocniejszą z walut G10 w 2023 r. Spodziewam się zamiany ról i odbicia przecenionej korony norweskiej – uważa Sawicki.

Metale szlachetne

Kiedy mowa jest o styczniu i rynku surowców, na pierwszy plan wychodzą przede wszystkim metale szlachetne i ropa naftowa. Na złoto stawia m.in. Rafał Sadoch z BM mBanku. – Oczekiwania na poluzowanie polityki monetarnej na świecie wspierają ceny żółtego metalu – mówi Sadoch.

W grudniu warto było być optymistą rynkowym. Ostatni miesiąc ub.r., a szczególnie jego druga połowa, znów był zwrotem w kierunku ryzykownych aktywów. Większość ekspertów typujących skład portfeli foreksowych dla „Parkietu” co prawda mówiła o tym, że optymizm w grudniu może się utrzymać, ale zazwyczaj do tego optymizmu dokładali przymiotnik „umiarkowany”. Rynek zaliczył natomiast okazały rajd św. Mikołaja. Patrząc na sezonowości, teraz powinniśmy oczekiwać „efektu stycznia”. Większość ekspertów ma jednak wątpliwości, czy faktycznie będziemy mieli z nim do czynienia.

Pozostało 82% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Finanse
70 tys. zł za doradzanie w czasach PiS. PZU zrywa umowę z rektorem UW. Prof. Nowak: Sam odszedłem
Finanse
Cały rynek ściga się z czasem
Finanse
Kłopoty z wyborem nowych władz PFR. Brakuje chętnych
Finanse
Łatwiej o kredyty z EBI na obronność
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Finanse
Tomasz Bursa, wiceprezes OPTI TFI: Lepsza szybka korekta