Etyka płatnicza, rozumiana jako płacenie za rachunki w terminie, jest ważna dla 68 proc. osób. Dodatkowo, dla niespełna połowy ankietowanych jest to też niekupowanie produktów lub usług, gdy przypuszczamy, że nie będziemy mogli w terminie za nie zapłacić. Cztery na dziesięć osób uważa także, że jest to poinformowanie o możliwym opóźnieniu w regulowaniu zobowiązań instytucji lub osób, u których jesteśmy zadłużeni. Tak wynika z badania "Etyka płatnicza w ocenie konsumentów", przeprowadzonego przez IMAS International na zlecenie firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.
Na terminowość spłat zwracają uwagę osoby po 65 roku życia. Jest istotna dla ponad 60 proc. młodych dorosłych ludzi do 24 roku życia i dla 77 proc. osób mających 65 i więcej lat. 71 proc. konsumentów zaciągnęło już zobowiązanie finansowe, np. kredyt, pożyczkę, zakup na raty, umowę abonamentową na telefon. Niemal 60 proc. respondentów zawsze zapoznaje się z warunkami wzięcia i spłaty zobowiązania, a 1/4 robi to często. Mniej rozważnie zachowuje się 13 proc., sprawdzając je tylko czasami, a 2 proc. przyznaje, że w ogóle tego nie robi.
Czytaj więcej
Za prawie połowę zadłużenia konsumentów notowanego w KRD odpowiadają multidłużnicy. To przeszło 0,5 mln osób, które są winne wierzycielom ponad 20...
Prawie 2/3 ankietowanych zawsze przeprowadza kalkulację spłaty, zanim zdecyduje się na podpisanie umowy kredytowej, pożyczkowej, abonamentowej czy zakup ratalny. Większość pozostałych robi to regularnie lub sporadycznie, choć zdarzają się osoby (5 proc.), które nigdy się tym nie zajmują.
Ankietowanych zapytano czy terminowo oddają długi, czy zdarzają im się opóźnienia lub decydują o tym, iż ich nie zwrócą. Co siedemnasta osoba przyznała, iż wiele razy nie oddała pieniędzy w wyznaczonym terminie, co siódma, że im się to zdarza, ale sporadycznie. Większość jednak (61 proc.) nie dopuściła do takiej sytuacji.
Co trzeci ankietowany uważa, że istnieją sytuacje, które usprawiedliwiają nieoddawanie pieniędzy na czas. Są to przede wszystkim problemy osobiste (np. choroba lub rozstania z partnerem), ale też może być to konieczność przeznaczenia pieniędzy na inny ważny cel (44 proc.), czy niskie zarobki (22 proc.) innej osobie lub firmie, np. bankowi. Dla znacznie mniejszej grupy (7,5 proc.) może to być podróż lub wakacje.
Co siódma osoba, która pożycza pieniądze, dopuszcza sytuację, że ich nie odda. Częściej myślą tak mężczyźni (18 proc.), niż kobiety (11 proc.), a także osoby młodsze. Im wyższy wiek respondenta, tym mniejszy odsetek takich przypadków – wśród najmłodszych jest to 27 proc., a wśród najstarszych - 7 proc.
Z danych Krajowego Rejestru Długów, wynika, iż zaległości osób prywatne wynoszą 45,4 mld zł. Ma je 2,3 mln osób. Składają się na to m.in. niezapłacone raty kredytów bankowych i pożyczek oraz nieuregulowane rachunki za czynsz, prąd, gaz, telefon, telewizję czy Internet.