Prezydent Turcji odbędzie w piątek, 23 września, spotkanie w sprawach gospodarczych, na którym zostanie omówiony m.in. rosyjski system płatniczy Mir i jego przyszłość w Turcji, pisze Reuters, powołując się na dwa anonimowe źródła.

Wcześniej dwa największe tureckie banki – Is Bankasi i DenizBank – przestały obsługiwać rosyjskie karty, po tym jak Biały Dom zagroził tureckim bankom sankcjami za wspieranie rosyjskiego systemu płatniczego za granicą.

Dzisiaj, 22 września, dyrektor generalny Krajowego Systemu Kart Płatniczych Rosji Komlew przyznał, że obywatele Rosji mają problemy w Turcji z obsługą rosyjskich systemów płatniczych.

Czytaj więcej

Rosjanie uciekają przed mobilizacją. Bogaci samolotami, biedni łamią ręce

Według urzędnika jednak tylko dwa banki partnerskie zawiesiły współpracę z systemem płatności Mir. Pozostała trójka nadal pracuje. Nie wygląda to wiarygodnie, bo Amerykanie wystosowali swoje ostrzeżenie do wszystkich tureckich banków. Za kulisami Rosja próbuje wymusić na Turcji ignorowanie amerykańskich ostrzeżeń.

Od kiedy po rosyjskiej napaści na Ukrainę z rosyjskiego rynku wycofały się największe systemy płatnicze Visa i Mastercard, Rosjanie zaczęli uprawiać tzw. turystykę kartową, czyli wyjazdy do krajów, gdzie mogli otworzyć konta w bankach i dostać karty. Najpopularniejsze kierunki to Uzbekistan, Kazachstan i Armenia.

Jednak i te polityczne satelity Rosji ostatnio nie chcą już ani rosyjskich pieniędzy, ani klientów. Uzbeckie banki wprowadziły od 12 września nowe zasady wydawania kart bankowych cudzoziemcom. To działania skierowane przeciwko rosyjskim klientom. Karty dostanę tylko studenci i posiadacze kart stałego pobytu i tylko w centrali banków w Taszkencie.