Nagradzajcie pracę, a nie bogactwo – apeluje do rządów brytyjska organizacja charytatywna Oxfam w tegorocznej edycji swojego raportu, który na podstawie danych banku Credit Suisse podsumowuje światowe nierówności w dochodach. I przypomina, że w 2017 r. rekordowo zwiększała się liczba superbogaczy z majątkami wartymi co najmniej miliard dolarów na świecie. Nowy miliarder pojawiał się co dwa dni (pomogła w tym dobra koniunktura na giełdach i osłabienie amerykańskiej waluty).

W rezultacie liczba miliarderów wzrosła do 2043, a ich majątki powiększyły się o ponad 760 miliardów dolarów w ciągu 12 miesięcy (licząc do końca marca 2017). Aż 82 proc. tego nowego bogactwa przejął 1 proc. najzamożniejszych mieszkańców Ziemi. Tymczasem najbiedniejsze 50 proc. nic nie zyskało. To nic nowego. Jak przypomina organizacja, w ciągu dekady zakończonej w 2015 r. majątki miliarderów rosły średnio o 13 proc. rocznie, podczas gdy dochody pracowników – zwiększały się w tym czasie o 2 proc.

I dzisiaj ponad połowa ludności świata żyje za niespełna 10 dolarów dziennie.

Głos sumienia dla elit w Davos

Oxfam zwraca uwagę, że na pogłębiający się w ostatnich latach kryzys nierówności dochodowych wpływa mało skuteczna walka z unikaniem podatków, rosnący wpływ biznesu na politykę oraz erozja praw pracowniczych. W tegorocznym raporcie Oxfam, który tradycyjnie już ogłaszany jest w przeddzień Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, dorocznego zjazdu gospodarczych i politycznych elit świata (zaczyna się we wtorek 23 b.m. a potrwa do piątku, 26 b.m.) organizacja skorygowała natomiast swoje ogłoszone w 2017 r. statystyki. Dowodziły one, że ośmiu super bogaczy ma taki sam majątek jak najuboższa połowa ludzkości. Oxfam wyjaśnia, że według nowych danych Credit Suisse, w ubiegłym roku nie osiem ale 61 najbogatszych osób w świecie miało majątki równe połowie najbiedniejszych. W tym roku te proporcje zmieniły się; liczba światowych krezusów z bogactwem równym połowie majątku biedoty zmniejszyła się do 42 – co pokazuje skalę wzrostu nierówności.

Brytyjska organizacja apeluje o zmianę modelu biznesowego firm, który powinien w większym stopniu uwzględniać ich wpływ społeczny. W tym Oxfam wsparła swój raport badaniem przeprowadzonym wśród 70 tys. osób w dziesięciu państwach. Ponad trzy czwarte z nich uważa, że przepaść dzieląca elity bogactwa i ubogich mieszkańców ich kraju jest zbyt duża, a prawie dwie trzecie ankietowanych twierdzi, że potrzebne są pilne działania, aby tę przepaść ograniczyć - przy czy 60 proc. oczekuje w tym przypadku inicjatywy ze strony rządu.

Nie wystarczy zabrać bogatym...

Raport Oxfam krytykują –także w tym roku- wolnorynkowe think tanki.- Wyższe podatki i redystrybucja bogactwa nie pomogą najuboższym, zniszczą tylko majątki zamożnych- twierdzi w rozmowie z BBC news Mark Littlewood, dyrektor generalny Institute of Economic Affairs. Sam Dumitriu, szef badań w brytyjskim Instytucie Adama Smitha, przypomina zaś, że w kilku krajach, w tym w Chinach, Wietnamie czy Indiach, neoliberalne reformy ograniczające regulacje i zwiększające wolną konkurencję sprawiły w ostatnich latach, że wzrosły tam dochody najmniej zarabiających pracowników.

Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, na którym już od kilku lat nierówności dochodów są jednym z wiodących tematów, promuje zaś swój wskaźnik Inclusive Development – czyli zrównoważonego wzrostu gospodarczego łączącego wszystkie grupy społeczne. W tegorocznym rankingu czołówkę tego wzrostu wśród rozwiniętych państw tworzą Norwegia, Islandia i Luksemburg zaś wśród wschodzących rynków- Litwa, Węgry i Azerbejdżan. Polska jest na piątym miejscu.

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły