Także zwyżka inflacji z miesiąca na miesiąc – o 1 pkt proc. – należy do największych w historii. Dla porównania, w Polsce w październiku inflacja przyspieszyła o 0,9 pkt proc., z 5,9 do 6,8 proc. Na Węgrzech ekonomiści spodziewali się przeciętnie jej zwyżki do 6 proc.

Narodowy Bank Węgier (MNB), który ma za zadanie utrzymywać inflację na poziomie 3 proc., już w czerwcu rozpoczął walkę z nadmiernym wzrostem cen. Od tego czasu podwyższył swoją główną stopę procentową z 0,6 do 1,8 proc.

Ekonomiści powszechnie oczekują, że MNB – tak jak inne banki centralne w regionie – będzie nadal zaostrzał politykę pieniężną, choć w ostatnich miesiącach jego postawa stała się nieco łagodniejsza. We wrześniu i w październiku podwyższał główną stopę na Węgrzech w krokach po 0,15 pkt proc.

Najbliższe posiedzenie decydentów z MNB zaplanowane jest na 16 listopada. Ankietowani przez agencję Bloomberga ekonomiści przeciętnie oczekują, że węgierska instytucja podwyższy swoją główną stopę procentową do 1,95 proc. Inflacyjna niespodzianka może jednak te oczekiwania zmienić.

We wtorek z kolei obraduje Narodowy Bank Rumunii. Ekonomiści przeciętnie oczekują, że podwyższy swoją główną stopę procentową z 1,5 do 2 proc.