Reklama

Walka o władzę w Europejskim Banku Inwestycyjnym

Walka o władzę w Europejskim Banku Inwestycyjnym

Publikacja: 26.02.2010 03:31

Z pieniędzy przeznaczonych przez EBI na inwestycje w naszej części Europy Polska korzysta najwięcej.

Z pieniędzy przeznaczonych przez EBI na inwestycje w naszej części Europy Polska korzysta najwięcej.

Foto: Rzeczpospolita

– Mam mandat wiceprezesa do 2013 roku. Nie zrezygnuję wcześniej, jeśli nie będę miała wystarczającej podstawy prawnej – mówi „Rz” Marta Gajęcka, wiceprezes EBI, unijnej instytucji finansowej udzielającej preferencyjnych kredytów na wielkie projekty infrastrukturalne. Gajęcka w dziewięcioosobowym zarządzie odpowiada m.in. za transeuropejskie projekty w dziedzinie transportu i energii. Każdy wniosek kredytowy w tej dziedzinie musi być przez nią podpisany, zanim trafi na obrady zarządu.

A na liście unijnych projektów jest m.in. gazociąg północny, wielka i nielubiana przez Polskę inwestycja Gazpromu oraz niemieckich firm E.ON Ruhrgas i BASF. – Dopóki jestem w zarządzie, takiego wniosku nie podpiszę. Bo uważam, że nie służy on zwiększeniu bezpieczeństwa energetycznego Europy, co powinno być głównym kryterium finansowania – tłumaczy Gajęcka.

Jej zdaniem inwestycja jest co prawda na unijnej liście, ale znalazła się tam przed rozszerzeniem UE. Po przyjęciu nowych krajów, w tym Polski, zmieniała się sytuacja energetyczna i gazociąg północny na preferencyjny, tańszy niż w bankach komercyjnych, kredyt nie zasługuje.

Nie jest jednak pewne, czy los tej inwestycji będzie ciągle zależał od Polski. Słowenia postuluje, żeby Gajęcka ustąpiła ze swojego stanowiska w połowie kadencji, czyli w sierpniu 2010 roku. Zdaniem Lublany zobowiązuje ją do tego porozumienie zawarte w 2005 r. dotyczące rotacji na stanowisku wiceprezesa. Polska tworzy w EBI tzw. konstytuantę razem z Czechami, Węgrami, Słowacją, Bułgarią, Słowenią, Cyprem i Maltą. Te państwa między sobą ustalają zasady obsady jednego stanowiska wiceprezesa. Według Słoweńców pięć lat temu uzgodniono przekazanie władzy właśnie im. Tyle że dwustronicowy dokument zawierający takie postanowienie jest podpisany wyłącznie przez słoweńskiego ministra finansów. Nie ma pod nim podpisu ówczesnej minister finansów Zyty Gilowskiej.

Sprawa jest tajemnicza, a Polska chce tę sytuację wykorzystać. – Gotowi jesteśmy do negocjowania nowych zasad rotacji na stanowisku wiceprezesa z krajami naszej konstytuanty. Ale chcemy uwzględnienia faktu, że Polska jest w tym gronie największym udziałowcem – argumentuje Gajęcka. Według niej zasady rotacji muszą być zawarte w formalnym międzynarodowym porozumieniu, tak jak dzieje się to w innych konstytuantach EBI. Tylko Niemcy, Wielka Brytania, Francja i Włochy mają prawo do stałych wiceprezesów.

Reklama
Reklama

Pozycja wiceprezesa stała się jeszcze ważniejsza po 1 grudnia 2009 roku, gdy wszedł w życie traktat lizboński. Wcześniej bowiem każda decyzja o finansowaniu projektu przebiegającego częściowo poza granicami UE musiała uzyskać jednomyślność Rady Gubernatorów – najwyższego organu EBI, gdzie zasiadają ministrowie finansów 27 państw członkowskich. Potencjalne finansowanie gazociągu północnego mogło tam zostać zablokowane przez Polaka. Ale nowe prawo przewiduje w tej dziedzinie głosowanie większościowe. Dlatego ważne staje się, jakie projekty są akceptowane przez zarząd. Bo tylko te trafiają do Rady Gubernatorów.

Finanse
Ważna zmiana w BLIK już wkrótce. Dotyczy wypłat gotówki
Finanse
Finanse w farmacji: między ryzykiem innowacji a dyscypliną kapitału
Finanse
Autopay uruchamia Zero Delay Economy Hub. Czas na finanse w czasie rzeczywistym
Finanse
Hassett ostro o raporcie Fed: „Najgorsza analiza w historii”. Spór o koszty ceł Trumpa
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama