Polacy mają świadomość, że opieranie przyszłości wyłącznie na obecnie funkcjonującym systemie emerytalnym sprawi, że po przejściu na emeryturę ich sytuacja finansowa gwałtownie się pogorszy. Zdają sobie sprawę z potrzeby dodatkowego oszczędzania. Niestety, jak pokazują raporty i badania, nie oszczędzają.
Produktami specjalnie przygotowanymi po to, by gromadzić kapitał na przyszłą emeryturę, są indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE) oraz indywidualne konta emerytalne (IKE). Wiążą się z nimi pewne korzyści podatkowe.
– IKE i IKZE umożliwiają indywidualne systematyczne odkładanie pieniędzy. Zachętą są ulgi podatkowe zapewnione przez ustawodawcę. Oba produkty są długookresowe. Dlatego klient przy wyborze powinien kierować się stabilnością, bezpieczeństwem i zaufaniem do firmy, która je oferuje – mówi Weronika Dejneka, dyrektor Biura Produktów Indywidualnych w PZU.
IKE umożliwia inwestowanie nawet małych kwot w wybranych funduszach, zarówno z grupy funduszy akcyjnych, jak i obligacyjnych, mieszanych czy pieniężnych.
– To niezwykle elastyczne rozwiązanie. W przypadku niespodziewanych sytuacji w dowolnym momencie można zawiesić wpłaty, a także podjąć dowolną część zgromadzonych środków lub zlikwidować IKE i wypłacić pieniądze z tego konta bez ponoszenia opłat likwidacyjnych – tłumaczy Tomasz Pol, szef Pionu Zarządzania Produktami Detalicznymi, Usługami Maklerskimi i Segmentami w Citi Handlowy.
W przypadku trzymania środków na IKE aż do czasu przejścia na emeryturę, przy podejmowaniu pieniędzy nie zapłacimy 19-proc. podatku od zysków kapitałowych, który jest pobierany np. od odsetek z lokaty bankowej.
Z kolei odkładanie na IKZE wiąże się z bieżącą ulgą podatkową; możemy odliczyć wpłacone na rachunek kwoty od podstawy opodatkowania PIT w danym roku.
IKE i IKZE mogą być oferowane przez banki, powszechne towarzystwa emerytalne, zakłady ubezpieczeń, towarzystwa funduszy inwestycyjnych i domy maklerskie.
– Należy pamiętać, że można mieć tylko jedną umowę o prowadzenie IKE i tylko jedną umowę dotyczącą IKZE w tym samym czasie, niezależnie od tego, w jakiej instytucji oszczędzamy – zaznacza Weronika Dejneka. —matp