Adam Woźniak
Kraje Europy Środkowo-Wschodniej modernizują systemy udzielania pomocy publicznej. Stają się one bardziej elastyczne, kryteria otrzymania wsparcia łagodnieją jak np. minimalny limit tworzonych przez inwestorów nowych miejsc pracy.
– Chodzi o to, by pomoc stała się bardziej dostępna. To m.in. efekt przemian technologicznych, w wyniku których produkcja staje się bardziej zautomatyzowana, co z kolei obniża poziom niezbędnego zatrudnienia – tłumaczy Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ).
Po pierwsze, ?walka z bezrobociem
W Polsce rozszerzony został rządowy program wspierania inwestycji strategicznych. Jako priorytetowy dołączono do niego sektor rolno-spożywczy. Pojawił się także grant inwestycyjny dla projektów sektora badawczo-rozwojowego.
Z kolei Węgry oferują teraz firmom granty inwestycyjne (przy nakładach ponad ?25 mln euro lub ponad 10 mln euro, gdy projekt nie uzyskał jednocześnie wsparcia unijnego), granty na zatrudnienie (maksymalnie 3 mln euro na projekt), do tego możliwość otrzymania 80-procentowej ulgi w podatku dochodowym i pomoc na szkolenia pracowników.
Na Słowacji zachęty są tym wyższe, im większe w danym regionie bezrobocie. Przy tym warunkiem otrzymania pomocy jest wzrost zatrudnienia o co najmniej 40 etatów, a w przypadku reinwestycji liczba miejsc pracy musi wzrosnąć o przynajmniej 10-proc. wobec średniej z ostatnich 12 miesięcy. Dla małych i średnich firm kryteria są jednak obniżone o połowę.
W Czechach natomiast zmiany w pomocy rządowej wprowadzono już dwa lata temu. W rezultacie grant na zatrudnienie można obecnie otrzymać w jedynie w pięciu małych regionach, gdzie stopa bezrobocia jest o połowę wyższa od średniej krajowej. Planowane są jednak kolejne zmiany, w wyniku których ma powstać kilka stref ekonomicznych. Oprócz ulg w podatku dochodowym inwestorzy mogliby w nich otrzymywać także wsparcie na tworzenie nowych miejsc pracy.
Rumuni hojniejsi
Według PAIiIZ Polska w wydawaniu pieniędzy na wspieranie inwestycji znajduje się w środku stawki. Znacznie bardziej hojni są np. Rumuni (istnieją tam aż trzy rodzaje grantów rządowych), którzy z przyciąganiem nowych projektów mają największe kłopoty i gdzie panuje wysokie bezrobocie, a także Serbowie będący poza Unią Europejską.
– W zachętach dla inwestorów nie odstajemy od naszych konkurentów. Nasza oferta i stan gospodarki sprawiają, że ciągle pozostajemy atrakcyjni – uważa Paweł Tynel, partner w EY. Według PAIIZ korzyści mogłoby nam przynieść skorzystanie z rozwiązań węgierskich, gdzie wymyślono grant na szkolenie zawodowe w firmie. ?W Czechach, Słowacji i w Bułgarii zachętą może być również sprzedaż nieruchomości po obniżonej cenie.
Od połowy roku nowe przepisy unijne zmieniły mapy pomocy regionalnej. Wielkość dopuszczalnej pomocy publicznej w Czechach zmalała z 30 i 40 proc. do 25 proc., na Słowacji z 40 i 50 proc. do 25 i 35 proc. wartości inwestycji. Na Węgrzech ?z pomocy został wyłączony region centralny z Budapesztem.
W Polsce maksymalny poziom 50 proc. pozostał tylko w województwach wschodnich. Na Śląsku stopniał z 40 do 25 proc., podobnie w Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku. ?Na Opolszczyźnie i w Małopolsce zmniejszył się z 50 do 35 proc., na Mazowszu z 30 do 15 proc. W samej Warszawie za trzy lata próg pomocy regionalnej zostanie obniżony do 10 proc. Nie zmieniono natomiast dopuszczalnej intensywności pomocy w Rumunii oraz w Bułgarii.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora