Reklama

"Czas mroku" w kinach

„Czas mroku", opowieść o polityku, który ocalił Wielką Brytanię przed Hitlerem, ze znakomitą rolą Gary'ego Oldmana. Już w kinach.

Aktualizacja: 28.01.2018 18:33 Publikacja: 28.01.2018 16:52

Kristin Scott Thomas (Clementine) i Gary Oldman (Winston).

Kristin Scott Thomas (Clementine) i Gary Oldman (Winston).

Foto: UIP/Focus Features, Jack English

Albert Finney, Michael Gambon, Brian Cox – to wybitni brytyjscy aktorzy, którzy w ostatnich latach wcielali się z powodzeniem w postać Winstona Churchilla. Od premiery „Czasu mroku" ich role przyćmił brawurowy Gary Oldman.

Ale najpierw nieco faktów. Ugodowa wobec III Rzeszy polityka rządu premiera Neville'a Chamberlaina doprowadziła do sytuacji bezpośredniego zagrożenia Wielkiej Brytanii. W maju 1940 roku, gdy wojska niemieckie zajmowały kolejny europejski kraj, a nieuchronny upadek Francji był tylko kwestią czasu, wielu brytyjskich polityków i król Jerzy VI nadal skłaniali się ku pertraktacjom z agresorem.

Takiej polityce od lat konsekwentnie sprzeciwiał się Winston Churchill (1874–1965), piastujący ówcześnie funkcję Pierwszego Lorda Admiralicji, uznawany za kontrowersyjnego i nieprzewidywalnego nawet przez własną partię.

Kroniką jego pierwszego miesiąca na stanowisku premiera jest dramat biograficzny „Czas mroku" Joego Wrighta („Duma i uprzedzenie", „Pokuta", „Anna Karenina"). Od upadku rządu Chamberlaina po sławne przemówienie z 18 czerwca 1940 roku: „obronimy naszą Wyspę bez względu na cenę, będziemy walczyć na plażach, będziemy walczyć na lądowiskach, będziemy walczyć na polach i ulicach, będziemy walczyć na wzgórzach, nigdy się nie poddamy".

Jego pierwszym spektakularnym działaniem, którym zaskarbił sobie wdzięczność Brytyjczyków, była udana ewakuacja – za pomocą cywilnych jachtów i łodzi – ponad 300 tys. żołnierzy okrążonych przez Niemców w Dunkierce (co wspaniale przedstawił Christian Nolan w „Dunkierce").

Reklama
Reklama

Churchill w interpretacji ukrytego pod głęboką charakteryzacją Oldmana wydaje się początkowo postacią groteskową. Otyły starszy pan z nieodłącznym cygarem, choleryk popijający whisky na śniadanie, wylegujący się w łóżku do południa i stamtąd dyktujący maszynistce ważne dla bezpieczeństwa państwa depesze. Przyjęcie z rąk króla premierowskiej nominacji odmienia go całkowicie. Wola walki i determinacja w podejmowaniu nawet najbardziej kontrowersyjnych decyzji sprawia, że przestaje się liczyć jego nieatrakcyjna fizyczność.

Zaprawiony w zakulisowych bojach zawodowy polityk z arystokratycznym rodowodem zamienia się w charyzmatycznego przywódcę zdolnego pociągnąć za sobą współobywateli niezależnie od ich społecznego statusu. Zasługą aktora jest, że ustrzegł się patosu, że w tę przemianę można bez zastrzeżeń uwierzyć. Jednak film w całości nie porywa. Zabrakło emocjonalnej siły. Kolejne rozmowy, dyskusje, narady, polityczne przepychanki i przemówienia, choć wzbogacają wiedzę o kulisach politycznych decyzji, to w miarę upływającego czasu nużą. „Czas mroku" kandyduje do tegorocznych Oscarów aż w sześciu kategoriach.

Film
Serial „Niebo”: żyjemy w świecie manipulacji. Policjant po stronie szaleńców
Film
Cztery Złote Globy dla „Jedna bitwa po drugiej" o ekstremizmach rozsadzających świat
Film
„Hamnet” z dwoma Złotymi Globami w kinach 23 stycznia. Film o śmierci syna Szekspira
Film
Złote Globy rozdane. „Jedna bitwa po drugiej” i „Hamnet” najlepszymi filmami roku
Film
Światowe kino w 2026 roku: Chińczycy z największym hitem. Jakim?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama