39. Warszawski Festiwal Filmowy: Ciekawe filmy polskie w Warszawie

138 filmów z 52 krajów. Sześć sekcji konkursowych i cztery pozakonkursowe. Zaczął się 39. Warszawski Festiwal Filmowy

Publikacja: 08.10.2023 11:48

Film "Czarna skrzynka" Asli Özge zostanie zaprezentowany w konkursie głównym

Film "Czarna skrzynka" Asli Özge zostanie zaprezentowany w konkursie głównym

Foto: Materiały prasowe

To pierwsza edycja tej imprezy w pełni pocovidowa, gdy filmowy świat po kilku latach ograniczeń znów obudził się do życia. Aż trudno w te liczby uwierzyć, ale producenci przysłali w tym roku do Warszawy 4800 zgłoszeń ze 111 krajów świata.

W głównym, międzynarodowym konkursie festiwalu znalazło się 15 produkcji. Są wśród nich m.in. "Dolina uchodźców" w reż. Anny Fahr, "Przeprawa" Jacqueline van Vugt, "Już cię nie kocham" Zdenka Jiráský’ego, "Czarna skrzynka" Asli Özge. Polską kinematografię reprezentują dwa filmy. „Lęk” Sławomira Fabickiego to historia dwóch sióstr, które jadą razem samochodem do Szwajcarii. Starsza z nich jest nieuleczalnie chora, zdecydowała się na eutanazję. Młodsza jej w tej drodze towarzyszy, ma jeszcze nadzieję, że odwiedzie ją od tego zamiaru.

Czytaj więcej

Od jazzmanów do żołnierzy Legii Cudzoziemskiej. Na co wybrać się do kina?

Jak twierdzą organizatorzy choć filmy te są bardzo różne często łączy je często motyw podróży – do kresu, do lepszego świata, do wnętrza siebie.

Motyw podróży jest również w drugim polskim filmie konkursowym, który festiwal otworzył. Właśnie w Warszawie Andrzej Jakimowski zdecydował się pokazać premierowo swój „Uśmiech losu”. Film o powolnej narracji, w którym można się rozsmakować. Prosty chłopak ze Śląska dostaje w spadku po nieznanym niemal wuju Gerhardzie kawałek kamienistej ziemi na małej greckiej wyspie i „dom” – wyrytą w skale grotę. Przyjeżdża na hiszpańską wyspę z zamiarem sprzedaży tego dziwnego nabytku. Ale pośrednik, który ma nabywcę, musi poczekać na załatwienie kilku formalności prawnych. A sam Andrzej, w Grecji zwany Andreas, najpierw musi spłacić dług, który wuj zaciągnął u sąsiada, Jose. To warunek otrzymania spadku. Chłopak pieniędzy nie ma, więc postanawia dług odpracować. Czasem też robi zdjęcia, które wstawia do miejscowego sklepu z pamiątkami. Powoli wchodzi w ten świat, jest oczarowany wnuczką Jose, śliczną dziewczyną, która czasem przywozi mu od dziadka ser i wino. Ale musi wracać do kraju, gdy pogarsza się stan zdrowia jego ojca. Po tragedii - stracie obojga rodziców wróci na grecką wysepkę. 

Film Jakimowskiego oparty luźno na losach Jacka Przybyłowskiego, fotografika ze Śląska, który wyjechał z Polski w stanie wojennym i osiadł na Lanzarote, jest opowieścią o szukaniu własnego miejsca i własnej tożsamości, o bolesnej często i niełatwej próbie zrozumienia, co jest dla człowieka ważne. Czym jest dla niego miłość, jakie ma zobowiązania wobec najbliższych. Na ile potrafi być otwarty na los, który potrafi zaskakiwać. I dorosnąć do niego, by nie popełniać błędów, które mogą zaważyć na całym życiu.

Drugim filmem otwarcia festiwalu były krótkometrażowe „Murale” Alexa Topallera i Daniela Shapiro. Ta ukraińsko - polska produkcja, której autorzy pokazując dzieła sztuki Banksy'ego pozostawione na gruzach ukraińskich domów i szkół opowiadają o zniszczeniach wojennych na Ukrainie. 

Warszawski Festiwal Filmowy: bogaty wybór filmów polskich

W programie festiwalu znalazło się sporo polskich produkcji. W sekcji 1-2 zostaną pokazane „Błazny” Gabrieli Muskały. Wybitny reżyser ma nakręcić film dyplomowy studentów w Szkole Teatralnej. Każdy chce się znaleźć w jego obsadzie, a reżyser zadaje ćwiczenie: mają przygotować sceny z Ablem i Kainem oraz Aliną i Balladyną. Muskała obserwuje jak w. W miarę upływu czasu relacje czwórki głównych bohaterów zaczynają się wyostrzać. Zawodowe współzawodnictwo zaczyna się przenosić na życie prywatne. To opowieść o ambicji, namiętnościach, lojalności, uczuciach. Ciekawy debiut reżyserski świetnej, wrażliwej aktorki. I jednocześnie debiut Zbigniewa Zamachowskiego jako… kompozytora filmowej muzyki.  

Czytaj więcej

Święto kina świętem polskich filmów

Warto też zwrócić uwagę na dramatyczny, bardzo bolesny dokument „Ta, którą kocham” Pawła Hejbudzkiego. Jego bohaterka Daria mieszka w Meksyku, ma męża i małą córeczkę. Pisze list do matki. „Tak naprawdę do teraz pytam czy ty mnie kiedykolwiek kochałaś? Nie wiesz, ile razy mnie zawiodłaś, ile razy mi krzywdę zrobiłaś, Ale, niestety, jesteś moją matką, a ja naiwną córką”. Daria postanawia pojechać do Polski. Spotyka się z matką, babką udającą, że o niczym nie wiedziała i rok młodszym bratem. Próbuje odszukać siostry, które zostały adoptowane przez inne rodziny. Jest ich więcej niż przypuszczała. Nawet wiara, że była najstarsza z rodzeństwa okazuje się błędna. Na ekranie trwa ogromny dramat – historia porzucenia, niekochania. Spoza trudnych losów rodzeństwa wyłania się postać matki, która uczyniła tyle zła. „Wolałabym, żebyś mnie oddała do adopcji, może miałabym szanse na lepsze życie, jak moje siostry” — rzuca jej Daria. Ale przecież ta kobieta, która porzucała własne dzieci, też jest dziś złamanym strzępem człowieka. To wstrząsający zapis, opowieść o krzywdzie, która odbija się na całym życiu, wielki krzyk o prawo dziecka do miłości. Tej, której ciężko doświadczona Daria nigdy nie poskąpi własnej córce.

To tylko trzy z kilkunastu polskich filmów, jakie można „złapać” na warszawskim festiwalu. A jest też wśród nich prawdziwa uczta: widzowie, którzy dotąd nie widzieli „IO” Jerzego Skolimowskiego będą mogli nie tylko nadrobić tę zaległość, ale też spotkać się z twórcą filmu. 

To pierwsza edycja tej imprezy w pełni pocovidowa, gdy filmowy świat po kilku latach ograniczeń znów obudził się do życia. Aż trudno w te liczby uwierzyć, ale producenci przysłali w tym roku do Warszawy 4800 zgłoszeń ze 111 krajów świata.

W głównym, międzynarodowym konkursie festiwalu znalazło się 15 produkcji. Są wśród nich m.in. "Dolina uchodźców" w reż. Anny Fahr, "Przeprawa" Jacqueline van Vugt, "Już cię nie kocham" Zdenka Jiráský’ego, "Czarna skrzynka" Asli Özge. Polską kinematografię reprezentują dwa filmy. „Lęk” Sławomira Fabickiego to historia dwóch sióstr, które jadą razem samochodem do Szwajcarii. Starsza z nich jest nieuleczalnie chora, zdecydowała się na eutanazję. Młodsza jej w tej drodze towarzyszy, ma jeszcze nadzieję, że odwiedzie ją od tego zamiaru.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Film
Gdynia 2024: Kto będzie walczył o Złote Lwy?
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Film
Shannen Doherty nie żyje. "Przegrała walkę z rakiem"
Film
Dorota Masłowska jako didżejka oraz arcydzieła kina. Nowe otwarcie FINA
Film
„Mars express. Świat, który nadejdzie”, „Kod zła” i „Zabierz mnie na Księżyc”. Rekomendacje filmowe na weekend: Dla każdego coś interesującego
Film
Znakomite „Rodzaje życzliwości”, chińskie „Przypływy”, bezkompromisowe „Balkoniary” - filmy z Cannes na 18. BNP Paribas Dwa Brzegi