Tekst z tygodnika "Uważam Rze"
Reżyser Wojciech Smarzowski tym razem wypuścił się na policję drogową. „Drogówkę" skręcił zeszłej zimy i wiosny. Potem nieco posklejał i to, co powstało, przeciekło do Internetu. W sieci od razu się zagotowało, bo to przecież Smarzowski – a on ciągle jest na fali wznoszącej. Po pierwsze temat: drogówka, a na tym znają się miliony. Po drugie ten film to najlepsze podsumowanie Euro 2012: autostrady ciągle w budowie, a na reszcie ciasnych dróg rzeźnia dzień w dzień. Drogówka ma kogo łapać. Co tydzień słyszymy tzw. zatrważające statystyki. I nic. Tyle że na tych statystykach można nieźle zarobić.