Czytaj też:
Pro i kontra: Epos czy tani melodramat
Aktualizacja: 29.09.2011 03:54 Publikacja: 29.09.2011 03:54
Foto: Archiwum
Czytaj też:
Pro i kontra: Epos czy tani melodramat
Głównym bohaterem jest Janek Krynicki (Szyc), poeta z pułku ułanów, który rusza na wojnę z Armią Czerwoną. Mógłby być potomkiem Andrzeja Kmicica. Z taką samą swobodą fechtuje szablą, ma niepohamowany apetyt na życie i zostaje oskarżony o zdradę, by w końcu okazać się bohaterem. Żona Janka, szansonistka Ola (Urbańska), przypomina zaś Sienkiewiczowską Helenę – wierną ukochanemu i gotową do czynu, gdy zajdzie potrzeba.
Tych dwoje – jak w staroświeckim melodramacie – rozdzieli wojna, ale potem połączy łaskawy los. W międzyczasie Janek dostanie się do bolszewickiej niewoli i pod okiem polskiego czekisty (świetny Ferency) pozbędzie się złudzeń co do ideałów rewolucji proletariatu. Tymczasem Ola odeprze brutalne zaloty jednego z oficerów (karykaturalny Bończak) i stanie do boju w obronie Warszawy. Najpierw jako pielęgniarka, a potem strzelec kładący pokotem bolszewików serią z cekaemu.
W tle oglądamy Polskę. Podobnie jak u Sienkiewicza – z początku skłóconą i słabą, ale w najważniejszym momencie gotową do zrywu przeciw wrogowi.
Jerzy Hoffman – który w przeszłości kapitalnie zekranizował „Trylogię" – czerpie z ducha Sienkiewiczowskiej prozy. Tyle że scenariusz „1920 Bitwy Warszawskiej", napisany z Jarosławem Sokołem, przypomina bardziej nakreślony grubą krechą szkic fabuły i postaci niż barwną, pełnokrwistą opowieść o polskiej wiktorii. Rwie się, jakby przed realizacją został pocięty ułańską szablą, co najlepiej widać w zbyt pobieżnie zilustrowanych losach Janka i przedstawieniu przebiegu kampanii.
Twórcy zastosowali schemat znany z fabularyzowanych dokumentów. Najpierw przywódcy walczących stron stoją przy mapach i tłumaczą swoje racje (tu broni się jedynie Olbrychski grający marszałka Piłsudskiego). Następnie armie maszerują lub ruszają do boju z gromkim „uraaa!". Tak można budować dramaturgię w filmie edukacyjnym o historii, a nie obrazie batalistycznym, gdzie liczy się precyzyjne łączenie wojennych epizodów w epicką całość (niedościgniony przykład to „Szeregowiec Ryan").
Zabrakło też wyczucia przy użyciu 3D. Ta technika jest wręcz stworzona do pokazywania z rozmachem przemarszu wojsk (wspaniałe ujęcia konnej armii Budionnego) i walki w zwarciu. Ale może zamienić kino wojenne w kicz, gdy epatuje nakręconymi w zwolnionym tempie scenami lecących w powietrzu krzyży lub padających pod gradem kul bohaterów.
Dramat historyczny, Polska 2011, reż. Jerzy Hoffman, wyk. Borys Szyc, Natasza Urbańska, Daniel Olbrychski.
Wojna polsko-bolszewicka pojawiła się na ekranach kin niemal na gorąco. Już 25 czerwca 1920 r. w trakcie walk odbyła się premiera filmu ? „Dla ciebie, Polsko" Antoniego Bednarczyka poświęconego wydarzeniom z wiosny 1919 r., gdy Wojsko Polskie odebrało Rosjanom Wilno. W listopadzie tego samego roku pokazano agitacyjne ? „Bohaterstwo polskiego skauta" Ryszarda Bolesławskiego. Reżyser ten zrealizował również, bezpośrednio po wydarzeniach, o których opowiadał, niekwestionowany przebój kina narodowego – ? „Cud nad Wisłą" (1921 r.). Jego akcja rozgrywa się od Wigilii 1919 r. po finałową, zwycięską bitwę nad bolszewikami w sierpniu 1920 r. Zleceniodawcą było Ministerstwo Spraw Wojskowych. Z kolei ? „Miłość przez ogień i krew" (1924 r.) Jana Kucharskiego przywołała wydarzenia ze stycznia 1920 r., a głównymi postaciami byli m.in. Piłsudski, Witos i Lenin. Grupie ochotników – lotników amerykańskich, którzy w szeregach armii polskiej walczyli z bolszewikami, poświęcona jest ? „Gwiaździsta eskadra" (1930) Leonarda Buczkowskiego według scenariusza Janusza Meissnera. A potem długa, długa przerwa aż do filmu Jerzego Hoffmana i 13-odcinkowego telewizyjnego serialu historyczno-przygodowego ? „1920 Wojna i miłość" (2011 r.) Macieja Migasa według scenariusza Janusza Petelskiego i Roberta Miękusa. Przedstawia on losy trzech żołnierzy z trzech zaborów, ich przyjaźń i związki z kobietami, ale przede wszystkim przeciwstawienie się bolszewickiej nawale zagrażającej nie tylko granicom Polski, lecz także całej cywilizacji europejskiej. W postać marszałka Józefa Piłsudskiego wcielił się Mirosław Baka.
m. sa., fot. Forum
© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: Rzeczpospolita
Szansę na nominację do Oscara ma Łukasz Żal za zdjęcia do „Hamnet”. „Franz Kafka” Agnieszki Holland nie powalczy...
78-letni Rob Reiner, amerykański aktor, reżyser i producent filmowy oraz jego żona, 68-letnia Michele, zostali z...
Peter Greene, aktor znany z ról złoczyńców i przestępców, w tym z roli Zeda w filmie „Pulp Fiction”, zmarł w pią...
Netflix ogłosił fuzję z Warner Bros. Discovery. Co to oznacza dla świata kina: kinomanów, kiniarzy, aktorów, sce...
Po raz 83 zostały ogłoszone nominacje do Złotych Globów. Wśród wyróżnionych nie ma polskich artystów.
Orlen inwestuje w nowe technologie i stawia na odnawialne źródła energii, ale sukces dekarbonizacji zależy nie tylko od inwestycji grupy – kluczowa będzie zmiana przyzwyczajeń milionów klientów – ocenia Stanisław Barański, dyrektor Biura Zrównoważonego Rozwoju i Transformacji Energetycznej Grupy Orlen.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas