Firma Metra zajmuje się przetwarzaniem aluminium oraz produkcją zaawansowanych profili i systemów aluminiowych.

Czytaj więcej

JSW zmniejsza zatrudnienie i planuje zwiększenie wydobycia. Eksperci komentują

Grupa Kęty finalizuje przejęcie włoskiej Metry. Zamknięcie transakcji możliwe już w styczniu 2027 r.

Roman Przybylski w rozmowie z serwisem wyjaśnił, że obecnie Metra jest w połowie biznesem europejskim o włoskim rodowodzie, a w połowie północnoamerykańskim. Tym samym, aby dokończyć transakcję, Grupa Kęty musi uzyskać zgody regulacyjne w kilku krajach. Jeśli zgodnie z planem uda się to zrobić jeszcze w tym roku, wówczas do zamknięcia transakcji dojdzie najwcześniej w styczniu 2027 r.

Prezes zapytany o to, w jakim kierunku planuje rozwijać się firma po transakcji, przyznał:

– Po pierwsze, jeśli chodzi o wartość dodaną, czyli downstream do aluminium, a po drugie o rozwijanie marki Aluprof, czyli segmentu systemów aluminiowych/architektonicznych.

Rozmówca WNP zauważył też, że z perspektywy Grupy Kęty interesującą branżą, w której działa Metra, jest kolejnictwo, m.in. w kontekście budowy Portu Polska.

– Połączenie możliwości obu firm pozwoli skuteczniej obsługiwać największych odbiorców w segmencie kolejnictwa w Europie i Ameryce – zauważył.

Czytaj więcej

Komunikat ZUS do osób pobierających 800+. Apel o obowiązkową aktualizację danych

Przejęcie Metry oznacza nową pozycję międzynarodową i wejście na amerykański rynek

Roman Przybylski zaznaczył, że przejęcie Metry nie zmieni planów inwestycyjnych ani polityki dywidendowej spółki.

– Przejmujemy duże przedsiębiorstwo. Transakcja ma wartość około 645 mln euro, więc to chyba największa inwestycja zagraniczna, jeżeli pominiemy kolosy należące do Skarbu Państwa, takie jak KGHM czy Orlen. – powiedział prezes Grupy Kęty. – To duży wydatek, który finansujemy kredytem. Nasza pozycja finansowa pozwala nam na to. Poza tym Metra to firma dochodowa, której zyskowność pozwala myśleć o stopniowym, pewnym spłacaniu tego kredytu. Przejęcie więc nie tylko nie wpłynie na nasze zapowiedziane inwestycje, ale także na politykę dywidendową – dodał.

Zaznaczył ponadto, że transakcja wzmocni pozycję międzynarodową spółki.

– W strategii zaznaczyliśmy, że chcemy się rozwijać przede wszystkim na strategicznych dla nas rynkach, takich jak Francja, Niemcy, Anglia, Benelux, ale opcjonalnie myślimy także o Stanach Zjednoczonych. W obecnej sytuacji do tej listy europejskiej dochodzą Włochy, a Stany Zjednoczone przestają być opcją, a stają się jednym z naszych podstawowych rynków – zauważył Roman Przybylski. – Przemysł metalurgiczny, w tym aluminiowy ma strategiczne znaczenie i dlatego uważamy, że obecność w USA to przyszłościowy kierunek – dodał.

Czytaj więcej: Polski gigant finalizuje wielkie przejęcie. „USA stają się jednym z naszych podstawowych rynków”