Dziś upłynął termin składania ofert, wyznaczony przez resort. Minister Skarbu sprzedaje ok. 83 proc. akcji gdańskiej firmy, a wstępnie ich wartość szacuje się na 6-8 mld zł.

Zgłosiły się firmy, których szefowie od dawna mówili o zainteresowaniu przejęciem Energi czyli PGE, Kulczyk Holding i GDF Suez. Niespodzianką jest oferta czeskiego koncernu CEZ, który już uczestniczy w przetargu na akcje Zespołu Elektrowni PAK oraz dwóch kopalń węgla brunatnego, jaki MSP ogłosiło w marcu. Prawdopodobnie oferty złożyły inne firmy, w sumie może ich być osiem. Późnym popołudniem MSP poda dokładne informacje.

- Zależy nam na tym, aby zdecydowanie wesprzeć i przyspieszyć dalszy rozwój Energi. Chcemy być przyjaznym inwestorem - rozumiejącym zarówno istotne kwestie dla regionu, jak i szanującym kwestie społeczne. Naszym celem jest zbudowanie silnej grupy, mogącej w przyszłości skutecznie konkurować z największymi europejskimi podmiotami - mówi Tomasz Zadroga, prezes PGE.

Wśród zainteresowanych zabrakło Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Mimo, że szefowie firmy także zgłaszali zainteresowanie Energą w kontekście planu rozbudowy energetyki opartej na gazie. Zarząd PGNiG dziś rano jednak po analizie sytuacji z uznał, że nie warto składać oferty. Choć jeszcze w niedzielę dyrektor biura strategii spółki Tomasz Karaś zapewniał, że nabycie akcji Energi jest inwestycją "na miarę możliwości PGNiG-u".

Z nieoficjalnych informacji wynika, że z udziału w przetargu ogłoszonym przez MSP zrezygnował też Electricite de France, choć koncern ten analizował możliwość zakupu akcji Energi.

Gdańska grupa jest wprawdzie najmniejsza z czterech utworzonych przez Państwo, ale ma 2,8 mln klientów, co daje jej 17 proc. udział w rynku sprzedaży. Rocznie sprzedaje ponad 18 mln megawatogodzin energii. Dla porównania - krajowy lider - grupa Tauron dostarcza klientom ok. 38 mln megawatogodzin.