Reklama

To będzie niezły rok dla inwestorów giełdowych

Eksperci twierdzą, że światowa gospodarka przyspieszy, ale hossa na niektórych giełdach wyhamuje.

Publikacja: 02.01.2014 03:13

To będzie niezły rok dla inwestorów giełdowych

Foto: Bloomberg

Akcje w tym roku przyniosą inwestorom zyski, ale wzrosty na giełdzie mogą być przerywane silnymi korektami – tak uważa większość analityków. Prognozują oni, że indeks WIG, grupujący wszystkie spółki notowane na warszawskim parkiecie, wzrośnie od 10 do nawet 20 proc. Zdaniem Romana Przasnyskiego, analityka z Open Finance, głównym motorem napędzającym zwyżki będą poprawiająca się koniunktura gospodarcza oraz wciąż bardzo niskie stopy procentowe.

Ekonomiści twierdzą, że w tym roku polska gospodarka wyraźnie przyspieszy i wzrost PKB wyniesie około 3 proc. Natomiast inflacja utrzyma się na dosyć niskim poziomie, nie przekroczy 2,5 proc. Dlatego niewielkie podwyżki stóp procentowych możemy zobaczyć dopiero pod koniec roku.

To z kolei oznacza, że oprocentowanie lokat bankowych pozostanie na podobnym poziomie jak w drugiej połowie 2013 roku. Średnie stawki dla rocznych depozytów wyniosą około 3 proc., natomiast w przypadku lokat dwuletnich sięgną około 3,5 proc. – wynika z analizy firmy Open Finance. Niskie oprocentowanie depozytów będzie bodźcem dla inwestorów do szukania wyższych zysków na giełdzie.

Jednak eksperci zwracają uwagę, że na warszawskim parkiecie nie jest już tanio. Dlatego w tym roku należy więcej wysiłku włożyć w poszukiwanie spółek, które mają dobre fundamenty, ale jednocześnie ich akcje nie są przewartościowane.

Poza tym hossie na naszej giełdzie może przeszkadzać częściowy demontaż otwartych funduszy emerytalnych, które pozbywają się akcji, żeby dostosować portfele do wymagań ustawy wprowadzającej zmiany w systemie emerytalnym.

Reklama
Reklama

– Do polskich akcji podchodzimy bardzo wybiórczo, analizując ryzyko związane z reformą OFE. Uważamy, że inwestycje w akcje małych i średnich spółek nie będą już tak dobre jak w 2013 roku. Wycena papierów na polskim rynku jest również na wyższym poziomie w stosunku do rynków rozwiniętych oraz w porównaniu z innymi rynkami wschodzącymi – zauważa Rafał Dobrowolski, zarządzający w PKO TFI.

Jednak małe i średnie firmy notowane na warszawskiej giełdzie powinny, zdaniem większości ekspertów, nadal zachowywać się lepiej niż największe spółki, które w dużej mierze reprezentują sektor surowcowy. Na rynku surowcowym wciąż bowiem może być słabo. Dotyczy to szczególnie surowców energetycznych i przemysłowych.

Cena złota, która w ubiegłym roku zmalała aż o 27 proc., w tym roku może dalej spadać do ok. 1,1 tys. – 1 tys. dolarów za uncję. Później prawdopodobnie będzie utrzymywać się w przedziale od 1,1 do 1,35 tys. dolarów.

Trudno będzie również o wzrost na rynkach wschodzących w tych krajach, których gospodarki uzależnione są od popytu na surowce. Dotyczy to np. Rosji czy Brazylii. Zdaniem analityków zagrożeniem dla gospodarek rozwijających się jest też zmniejszanie skali dodruku pieniądza przez amerykański Fed.

Mimo że globalny indeks akcji MSCI World już znacznie wyprzedził indeks rynków wschodzących MSCI Emerging Markets, to w przyszłym roku ten drugi raczej nie nadrobi zaległości. Chociaż niektóre rynki wschodzące mogą lepiej się zachowywać niż szeroki indeks MSCI World. Według Macieja Bitnera, głównego ekonomisty Wealth Solutions, ciekawym celem  inwestycyjnym są Indie oraz Meksyk.

– Oba te kraje podjęły ostatnio duży wysiłek reformatorski, oba mają znakomite perspektywy demograficzne i coraz bliżej współpracują z gospodarkami rozwiniętymi – komentuje Maciej Bitner.

Reklama
Reklama

Analitycy uważają, że nadal dosyć dobrze powinny sobie radzić akcje z rynków rozwiniętych, szczególnie europejskich, chociaż skala wzrostu ich kursów będzie mniejsza niż w 2013 roku. Według wyliczeń w Europie akcje są dużo tańsze niż w USA.

– W Europie widzimy szanse na dobry 2014 rok, chociaż występuje wciąż wiele rodzajów ryzyka związanego ze strefą euro, państwami peryferyjnymi i strukturalnymi problemami. Jednak mimo wszystko w bazowym scenariuszu rynek europejski powinien przynieść co najmniej kilkuprocentowy zwrot z inwestycji. Taki wynik będzie pochodną dynamiki zysków spółek przy założeniu, że ich wyceny pozostaną na tym samym poziomie – mówi Rafał Dobrowolski.

Powiedzieli

Jarosław Antonik | członek zarządu KBC TFI

W tym roku stopy zwrotu z akcji powinny być atrakcyjne, dużo lepsze niż z inwestycji w surowce i obligacje. Przybierające na sile ożywienie w gospodarce będzie przekładać się na istotny wzrost zysków firm, szczególnie małych i średnich. Spodziewamy się wzrostu PKB na poziomie ok. 3 proc. Jednocześnie z powodu niskiej inflacji, która prawdopodobnie nie zbliży się do celu inflacyjnego NBP wyznaczonego na 2014 r., nieprędko zobaczymy podwyżki stóp procentowych. Zatem niskie oprocentowanie depozytów będzie skłaniać do przenoszenia oszczędności do funduszy z udziałem akcji. Na najważniejszych światowych rynkach sytuacja jest podobna. Amerykański bank centralny zdecydował o zmniejszeniu skali skupu aktywów, ale jego polityka monetarna pozostaje luźna. Wspomaga to gospodarkę i preferuje inwestycje w akcje. W strefie euro powinna zakończyć się recesja. Na początku roku na naszej giełdzie sytuacja może być nadal niepewna w związku z wejściem w życie nowych regulacji dotyczących OFE. Prawdopodobnie będzie to dobra okazja do wejścia w rynek. Oczekujemy, że w 2014 r. WIG wzrośnie o ok. 15–20 proc.

Łukasz Wardyn | dyrektor zarządzający, City Index, Europa Środkowo-Wschodnia

Jak się oczekuje, w 2014 r. sytuacja na rynku złota nadal będzie słaba. Ryzyko dezinflacji w USA rośnie, a to nie sprzyja kupowaniu metali szlachetnych. Kluczowe poziomy cen to 1350 dolarów i 1100 dolarów za uncję. Jeśli chodzi o ropę naftową, to zwiększone wydobycie, stabilna sytuacja geopolityczna i nadal niepewna sytuacja ekonomiczna mogą sprawić, że nie będzie znacznych zwyżek. Poziom 105 dolarów za baryłkę ropy WTI uważamy za bardzo trudny do sforsowania. Szansę na wzrost cen dałoby porozumienie OPEC dotyczące ograniczenia podaży, ale nie wiadomo, czy uda się go osiągnąć. Miedź jest w lepszej sytuacji niż inne surowce. Jest to związane przede wszystkim z popytem z Chin i z poprawiającą się koniunkturą w głównych światowych gospodarkach. Można jednak oczekiwać, że rynek miedzi również zacznie słabnąć tak jak pozostałe rynki surowcowe. Jeśli chodzi o kurs złotego w stosunku do franka szwajcarskiego, możliwe jest dalsze umocnienie się naszej waluty, jeśli kurs złotego przełamie poziom 3,3. To powinno ucieszyć osoby, które mają kredyt we frankach. Ale jeśli nie dojdzie do przełamania tej granicy, wartość złotego może spaść.

Reklama
Reklama

Jarosław Niedzielewski | dyrektor Departamentu Inwestycji w Investors TFI

Rok 2014 będzie okresem weryfikacji oczekiwań inwestorów związanych z nadziejami na ożywienie w gospodarce. Nie oznacza to, że skończy się hossa na giełdzie, ale wejdzie w fazę uspokojenia (trend boczny). Uważam, że w styczniu amerykańskie indeksy ustanowią rekord w trwającej praktycznie bez przerwy od dwóch lat fali wzrostów. Według mnie na giełdzie amerykańskiej wzrost indeksów zostanie zastopowany na trzy kwartały, co miało już swoje odpowiedniki w latach 1984, 1994 i 2004. Wtedy na hamulec w trendzie wzrostowym indeksu S&P500 naciskał Fed, rozpoczynając cykl podwyżek stóp procentowych. Obecnie w warunkach niskiej inflacji jedynym zagrożeniem ze strony Fed pozostaje stopniowe ograniczanie skupu obligacji. Generalnie zakładam, że WIG wzrośnie o ok. 11 proc., przy czym większość tego wzrostu, podobnie jak w 2013 r., zostanie osiągnięta w ostatnich miesiącach 2014 r. Mimo bardzo silnego wzrostu kursów akcji małych i średnich spółek w 2013 r., w tej fazie cyklu koniunkturalnego nadal powinny one być relatywnie lepsze od akcji dużych firm. Szanse dużych spółek w porównaniu z mniejszymi może zwiększyć tylko znacząca zmiana na rynku surowców i powrót do gry KGHM oraz firm z sektora paliwowego.

Grzegorz Pułkotycki | Departament Doradztwa Inwestycyjnego w DM BZ WBK

Analizę, jakie rodzaje inwestycji powinny być najbardziej perspektywiczne w 2014 r., należy przeprowadzić na dwóch płaszczyznach. Z jednej strony kluczem jest bazowy scenariusz zarówno dla największych gospodarek świata, jak i dla gospodarki polskiej, a z drugiej strony ważna jest relatywna wycena poszczególnych klas aktywów. Dla uproszczenia przyjmę, że budujemy portfel dla inwestora akceptującego wysokie ryzyko. Spodziewam się, że w przyszłym roku ożywienie gospodarcze będzie kontynuowane, a jego skala zarówno na świecie, jak i w Polsce się zwiększy. W naszym kraju wzrost gospodarczy wyniesie około 3 proc. W warunkach niskiej inflacji oraz stabilnych stóp procentowych pozwoli to zwiększyć zyski, zwłaszcza z akcji małych i średnich spółek, o przynajmniej 10–20 proc. Z drugiej strony należy pamiętać, że poprawa ta w dużej mierze została już uwzględniona w wycenach przedsiębiorstw. Trudno obronić tezę, że na giełdzie jest tanio. Wyniki osiągnięte przez firmy w nadchodzących kwartałach pokażą, które spółki zyskiwały na wyrost i będą musiały to odcierpieć, a które mają jeszcze potencjał wzrostu. W 2014 r. preferowane będą akcje, ale wycofywanie się Fed ze stymulowania monetarnego może wywoływać turbulencje na rynku.

Piotr Szulec | Pioneer Pekao Investment Management

Reklama
Reklama

Wszystko wskazuje na to, że 2014 r., a może i 2015 r., to będzie okres przejścia z fazy wzrostu na rynku, bazującej na nisko oprocentowanym i powszechnie dostępnym pieniądzu, do fazy wzrostu opartej na dobrych fundamentach głównych gospodarek światowych. Trzeba jednak być przygotowanym na większą zmienność na rynkach. Dlatego w tym roku właściwsze wydaje się aktywne podejście do zarządzania swoim portfelem. Biorąc pod uwagę obecną fazę cyklu, czyli ożywienie, na pewno w portfelu inwestora nie powinno zabraknąć funduszy akcyjnych. Jeśli chodzi o akcje, preferujemy spółki europejskie o dobrej kondycji finansowej osiągające relatywnie dużą część przychodów i zysków na rynkach wschodzących. Hossa na rynku obligacji już się skończyła. Tak więc papiery dłużne w zasadzie nie będą przynosić w tym roku satysfakcjonujących zysków. Warto jednak pamiętać, że wciąż bardzo atrakcyjnie, chociażby na tle oprocentowania depozytów bankowych, zapowiadają się zyski na przykład z funduszy obligacji korporacyjnych, najlepiej operujących na rynkach globalnych i posiadających mocno zdywersyfikowany (zróżnicowany) portfel inwestycyjny.

Tomasz Regulski | analityk z Zespołu Analiz Ekonomicznych Raiffeisen Polbanku

W 2014 r. wciąż warto postawić na akcje. Jeśli chodzi o rynki wschodzące, w krótszym okresie prawdopodobnie stosunkowo dobrze będą sobie radzić giełdy z naszego regionu, a w dłuższym terminie do łask powinny powrócić akcje spółek z największych gospodarek wschodzących. Niewykluczone, że pozytywnie zaskoczą niektóre państwa południowej Europy, np. Hiszpania. W 2014 r. banki centralne będą utrzymywać niskie stopy procentowe, ale jednocześnie  mogą ograniczać działania łagodzące politykę pieniężną, co zaszkodzi notowaniom papierów dłużnych. Skala przeceny prawdopodobnie nie będzie duża, ponieważ władze monetarne nie będą chciały dopuścić do nadmiernego wzrostu długoterminowych stóp procentowych. Dlatego, choć zasadne jest ograniczenie udziału obligacji w portfelu, z papierów tych nie należy rezygnować, ponieważ zwiększają one dywersyfikację inwestycji. Rynek surowcowy jest bardzo zróżnicowany. W 2014 r. potencjał wzrostowy ma platyna. Popyt na ten surowiec przewyższa podaż. Natomiast o trwały wzrost może być trudno na rynku miedzi, gdzie nadwyżka podaży nad popytem prawdopodobnie utrzyma się jeszcze przez dwa lata.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama