Kiedy myślimy o firmach, które mają największe znaczenie dla kraju, powinniśmy widzieć ich inwestycje i realny wpływ na gospodarkę, a nie płatnika podatków, dokładającego się do budżetu państwa. Zwłaszcza teraz, kiedy wychodzimy z kryzysu po pandemii, warto zadać sobie pytanie: co jest dla nas ważniejsze? I zdecydowanie odpowiedzieć: nowoczesność i inwestycje.

To one pozwalają na rozwój, sprzyjają współpracy między firmami, dają zatrudnienie pracownikom i zarobek lokalnym dostawcom. Dlatego trzeba doceniać w pierwszej kolejności firmy najwięcej inwestujące w przyszłość i rozwój polskiej gospodarki. Reinwestowanie zysków przynosi więcej korzyści gospodarce niż ich wypłacanie i odprowadzanie podatków.

Uważam, że taka strategia jest lepsza zarówno dla państwa, jak i firm. Dzięki takiemu podejściu gospodarka idzie do przodu, a firmy zwiększają swoją wartość i w przyszłości będą miały większe zyski z poczynionych inwestycji. Można to ocenić nie tylko na modelach biznesowych, ale także badając wpływ makroekonomiczny, czyli sprawdzając, jak działalność danej firmy realnie wpływa na gospodarkę, społeczeństwo i środowisko.

Z jednej strony badanie wpływu jest skutecznym narzędziem kontroli nad działalnością firmy, które pozwala budować strategie zrównoważonego rozwoju. Z drugiej zaś daje konkretną odpowiedź na pytanie, jakie jest realne znaczenie przedsiębiorstwa dla gospodarki kraju, w którym działa. W 2015 r. działalność Airbusa, europejskiego konsorcjum produkującego samoloty, dodała do brytyjskiego PKB łącznie 7,8 mld funtów. Airbus zatrudnia w Wielkiej Brytanii 15 tys. pracowników, ale wśród lokalnych dostawców i poddostawców tworzy kolejnych 102,7 tys. miejsc pracy. W 2015 r. koncern zapłacił też 1,7 mld funtów podatków w Wielkiej Brytanii, czyli równowartość 60 proc. publicznych wydatków na straż pożarną.

W Polsce swój wpływ ekonomiczny zbadał z kolei operator logistyczny DB Schenker. Dzięki działalności firmy w 2018 r. wygenerowano 1,4 mld zł wartości dodanej. Z raportu wpływu wynika także, że każde miejsce pracy w DB Schenker przyczynia się do utrzymania łącznie blisko sześciu miejsc pracy w Polsce w różnych sektorach gospodarki.

Krwiobieg gospodarki

Firmami o szczególnym znaczeniu dla gospodarki są operatorzy telekomunikacyjni. Światłowody, tak jak kiedyś drogi i koleje, stanowią dziś „krwiobieg" gospodarki. Pandemia Covid-19 pokazała nam dobitnie, że dostęp do szybkiego internetu jest niezbędny. Jest to dziś warunek konieczny sprawnego funkcjonowania państwa i społeczeństwa – brak dostępu do sieci niejednokrotnie uniemożliwia pracę zawodową, naukę czy nawet realizację podstawowych potrzeb dnia codziennego. Nie jest więc zaskoczeniem, że w 2020 r. przesyłanie danych w sieci Orange Polska zwiększyło się aż o połowę – do 5 mld gigabajtów.

Nowoczesna infrastruktura telekomunikacyjna i oparte na niej usługi zmieniają sposób funkcjonowania nie tylko poszczególnych firm, ale i całych gospodarek. Według ekonomistów Banku Światowego wzrost penetracji szerokopasmowego internetu o 10 pkt proc. powoduje przyspieszenie potencjalnego tempa wzrostu gospodarczego o 0,3–1,5 pkt proc.

Na tej podstawie szacujemy, że dzięki internetowi od Orange Polska potencjalny PKB Polski wzrósł w latach 2004–2020 o 8,7 proc., czyli ok. 100 mld zł. British Telecom ocenia, że w ubiegłym roku dodał do brytyjskiego PKB 24 mld funtów, a firma generuje 1 funta z każdych 75 funtów wytworzonych w brytyjskiej gospodarce. Z kolei Telefónica podaje, że dzięki jej działalności hiszpański PKB wzrósł o 1,3 proc. w 2020 r.

Uważam, że ocenianie znaczenia firm powinno mocniej uwzględniać ich realny wpływ gospodarczy, a nie jedynie wysokość płaconego podatku CIT. To nie jest miarodajne i nie pokazuje długookresowych inwestycji stanowiących bazę do rozwoju kraju, innych branż i społeczeństwa. Zazwyczaj jest tak, że firmy dużo inwestujące w pierwszych latach płacą proporcjonalnie mniejszy podatek CIT od tych, które mają inne strategie. Jednak patrząc w perspektywie długookresowej, już tak nie jest. Osobną kwestią są też inne płacone daniny publiczne, np. składki ZUS i podatki pośrednie.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Na działalności dużych przedsiębiorstw korzysta nie tylko gospodarka, ale też inne firmy – mogą się rozwijać, dawać zatrudnienie, inwestować. Z badania Maison & Partners dla Forum Współpracy Małego i Dużego Biznesu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców wynika, że 78 proc. małych i średnich przedsiębiorców chciałoby nawiązać większą współpracę z dużymi firmami.

Część tych największych udostępnia zbiorcze dane o swoich kontrahentach. Grupa Żywiec podaje, że w ubiegłym roku 82 proc. zakupów zrobiła u polskich dostawców. Z kolei w Lidl Polska sprzedaż artykułów spożywczych od polskich producentów stanowi ponad 70 proc. obrotu.

Wydatki na 5G

W kolejnych latach wpływ firm telekomunikacyjnych na polską gospodarkę będzie się jeszcze zwiększał. Będzie to związane z upowszechnianiem się 5G. Według raportu firmy doradczej Accenture i Pracodawców RP wprowadzenie tej technologii w Polsce spowoduje wzrost PKB o 1,2 proc. do 2028 r. W tym samym czasie przyczyni się ona do wzrostu zatrudnienia o 0,7 proc., czyli powstanie 98 tys. nowych miejsc pracy.

Do upowszechnienia 5G w Polsce niezbędne są jednak ogromne inwestycje w infrastrukturę. Duże inwestycje w światłowody czekają też zresztą inne kraje. Przykładem może być Wielka Brytania, gdzie British Telecom zapowiedział już program budowy infrastruktury o wartości 12 mld funtów.

Wszystkie te liczby pokazują wyraźnie, że wpływ ekonomiczny wymyka się sprowadzaniu go tylko do kwestii podatkowych. Warto o tym pamiętać także w kontekście potencjalnego napływu inwestycji do Polski. Część firm zdecydowała się w pandemii Covid-19 na reorganizację biznesu, w tym skrócenie łańcuchów dostaw (np. przeniesienie poddostawców z Azji). Polska jest wymieniana wśród państw, które mogą najwięcej zyskać na tych zmianach. Firmy, które rozpoczną u nas działalność, to szansa na taki wielopłaszczyznowy wkład w polskie PKB.

Autor jest członkiem zarządu Orange Polska ds. finansów