Premier Mateusz Morawiecki, minister spraw wewnętrznych i administracji, koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński i odpowiedzialny w kancelarii premiera za cyfryzację Janusz Cieszyński wystąpili we wtorek na wspólnej konferencji. Ogłosili, że ma powstać Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości i warty 0,5 mld zł Fundusz Cyberbezpieczeństwa. Zapowiedziano specjalną ustawę oraz zmiany w nowelizacji ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, która tkwi w legislacyjnej zamrażarce.

– Chcemy, by policja miała dostęp do najlepszych rozwiązań i kompetencji. To, co jest w głowach naszych informatyków, ekspertów, chcemy zgromadzić w jednym miejscu – zapowiedział szef rządu, pełniący też funkcję ministra ds. cyfryzacji.

MSWiA w kooperacji z policją przygotowało projekt odpowiedniej ustawy wprowadzającej CBZC. Według Kamińskiego projekt wkrótce ma trafić do uzgodnień międzyresortowych, po wakacjach do Sejmu, a ustawa wejść w życie w styczniu 2022 r. Budowa CBZC ma potrwać do 2024 r.

Kamiński ocenił, że 350 funkcjonariuszy i pracowników cywilnych ścigających cyberprzestępców to siły zbyt skromne. Podał, że docelowo CBZC zatrudniać ma 1,8 tys. osób. – Zrezygnujemy z testów fizycznych, bo to, co w głowie, jest najważniejsze. Służba ta musi być atrakcyjna, przyciągająca ludzi z rynku – zapowiedział. Wynagrodzenia mogą sięgać 15 tys. zł miesięcznie.

Kadry były i pozostają problemem jednostek dbających o cyberbezpieczeństwo. Prywatne firmy ICT raczej nie obawiają się odpływu specjalistów. To może oznaczać, że państwowe agendy będą o nich walczyć między sobą.

Jeden z naszych rozmówców ocenił, że CBZC może być kompromisem między resortami, który odmrozi prace nad KSC. Nowelizacja ustawy wstrzymuje wybór dostawców sieci 5G i aukcję częstotliwości.