Wtorkowe notowania na warszawskim parkiecie mogą napawać lekkim optymizmem. Indeksy wzrosły przy dość wysokich obrotach. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się duże spółki. WIG20 zyskał 1,6 proc., a WIG – 1,2 proc. Wartość handlu akcjami przekroczyła 1,7 mld zł. Oznacza to, że obroty były o 70 proc. wyższe niż w poniedziałek. Niektórzy analitycy uważają, że WIG20 może niedługo zaatakować poziom 3 tys. 100 pkt, do którego brakuje mu już niewiele ponad 2 proc.

Optymistyczne nastroje napłynęły do Polski z Europy Zachodniej. I skoncentrowały się w znacznej mierze na sektorze finansowym. W Londynie, Frankfurcie i Paryżu najbardziej drożały akcje banków i podobnie było w Warszawie. Indeks tego sektora wzrósł niemal o 2,2 proc. Wśród gigantów najwięcej zdrożały papiery PKO BP – o 3,1 proc. Wśród średnich banków najlepiej wypadł Millennium, który zanotował wzrost o 4,7 proc. Wszystko dzięki... gigantycznemu odpisowi na straty, jakiego dokonał UBS. Odpis sięgnął 19 mld dolarów. Jednocześnie bank poinformował, że ma zamiar ujawnić wszystkie posiadane papiery związane z amerykańskim rynkiem kredytów. Wśród inwestorów wzrosła nadzieja, że banki zaczynają porządnie oczyszczać się ze wszystkich brudów. Londyński FTSE100 zyskał 2,6 proc., a paryski CAC40 aż 3,6 proc. Na zamknięciu indeksy w Nowym Jorku zyskały ponad 3 proc.

W Warszawie optymizm ominął KGHM i Telekomunikację Polską. Akcje miedziowego giganta staniały o 0,4 proc., idąc w ślad za cenami surowca na rynkach światowych. Kurs papierów TP SA spadł o 0,7 proc. Jest to spółka, którą inwestorzy preferują w trudnych czasach. Gdy nadchodzi fala optymizmu, często sprzedają jej akcje i kupują inne.