Reklama

Połączenie obligacji i ryzykownych opcji

Zysk jest co prawda niepewny, bo zależy od sytuacji na rynku, ale inwestor otrzymuje gwarancję, że nie straci wyłożonego kapitału - piszą Piotr Cegłowski i Maciej Kossowski o produktach strukturyzowanych

Publikacja: 08.01.2009 00:05

Maciej Kossowski, prezes Wealth Solutions

Maciej Kossowski, prezes Wealth Solutions

Foto: Rzeczpospolita

Wyobraźmy sobie, że inwestor chce zarabiać na wzroście notowań jakiejś spółki giełdowej, ale jednocześnie chce mieć pewność, że w razie spadku notowań tej firmy po określonym czasie będzie mógł wycofać cały kapitał. Dla takiego inwestora można stworzyć produkt strukturyzowany.

Typowa struktura składa się z dwóch elementów: opcji oraz obligacji (lub innego instrumentu o stałym oprocentowaniu, np. depozytu bankowego). Opcja to instrument pochodny o konstrukcji zbliżonej do zakładu. Płacąc np. 15 zł, możemy kupić prawo do zysku z akcji kosztującej teraz 100 zł. Jeśli np. akcja podrożeje przez dwa lata do 150 zł, zarobimy 50 zł (inwestując jedynie 15 zł). Jeśli jednak cena akcji spadnie, stracimy swoje 15 zł. Zysk może być więc bardzo wysoki, ale ryzykujemy też stratę 100 proc. wyłożonych środków.

Dlatego właśnie opcji towarzyszy bezpieczny instrument finansowy, jakim jest obligacja. Ze 100 zł wpłaconych przez klienta np. 80 zł przeznacza się na zakup obligacji. Kwota ta będzie systematycznie rosła i po określonym czasie osiągnie wartość 100 zł. W ten sposób inwestor będzie miał zagwarantowany zwrot kapitału. Za pozostałe 20 zł zostanie kupiona opcja, a więc prawo do zysku z akcji. W praktyce z kwoty tej potrącana jest także prowizja dystrybutora.

Produkt składający się z bezpiecznej obligacji i ryzykownej opcji staje się alternatywą dla bezpośredniej inwestycji w walory spółki.Struktury od funduszy czy bezpośrednich zakupów na giełdzie odróżnia przede wszystkim gwarancja zwrotu kapitału. Może ona wynosić 100 proc.; wówczas mamy pewność, że na koniec otrzymamy dokładnie tyle, ile wpłaciliśmy na początku. Może być też niższa, np. 90 czy 80 proc. W takiej sytuacji mniejszą kwotę wydaje się na zakup obligacji, a większą na opcje. Dzięki temu inwestycja ma wyższy potencjał zysku.

[wyimek]5 mld zł w 2008 r. Polacy zainwestowali w produkty strukturyzowane; w sumie było ich ok. 250[/wyimek]

Reklama
Reklama

Podstawowa zasada jest taka: im wyższe ryzyko, tym większa potencjalnie stopa zwrotu. Ale na rozwiniętych rynkach finansowych funkcjonują też struktury bez gwarancji kapitału.

Mocną stroną tych produktów jest też ich różnorodność. Struktury mogą się opierać na akcjach spółek z dowolnego regionu świata i z dowolnej branży (np. akcjach firm zajmujących się energetyką jądrową czy produkcją zielonej energii). Dzięki strukturom przeciętny inwestor ma dostęp do rynku surowców, metali szlachetnych, towarów rolnych, walut, obligacji, nieruchomości, funduszy hedge itp. Co więcej, opcje stosowane w takich produktach nie muszą obstawiać tylko jednego, wzrostowego scenariusza. Inwestor może zarabiać także na spadkach czy postawić na stabilizację notowań danego instrumentu finansowego.

W Polsce produkty strukturyzowane bardzo często mają formę ubezpieczenia na życie. Pozwala to uniknąć płacenia 19-proc. podatku Belki od ewentualnego zysku.

opr. Piotr Cegłowski

[ramka][b]Inwestycje trzeciej generacji[/b]

Maciej Kossowski - prezes Wealth Solutions

Reklama
Reklama

[b]Rz: Czy struktura jest odpowiednią propozycją na trudne czasy, kiedy inwestorzy stracili zaufanie do giełdy?[/b]

Maciej Kossowski: Na pewno. Przy stuprocentowej gwarancji kapitału nie stracimy. Ile zarobimy? To zależy od zachowania instrumentów finansowych, na których struktura jest oparta. Polscy inwestorzy przekonali się, że inwestując w akcje wyłącznie polskich spółek (bezpośrednio i za pośrednictwem funduszy), podjęli zbyt duże ryzyko. U nas spadki były większe niż w USA i innych krajach. Sięgnęły 50 – 60 proc.

[b]Dlaczego struktura jest odporna na spadki?[/b]

Gdybyśmy przyjęli, że akcje są rodzajem inwestycji pierwszej generacji, fundusze – drugiej, to struktury powinniśmy zaliczyć do trzeciej generacji. Struktura składa się zwykle z bezpiecznych obligacji i ryzykownych, ale potencjalnie bardzo zyskownych opcji, będących czymś w rodzaju zakładu przewidującego zmianę cen, np. surowców czy akcji. Polscy inwestorzy najczęściej oczekują stuprocentowej gwarancji kapitału. Wtedy potencjalny zysk będzie mniejszy niż przy gwarancji np. 80-proc.

[b]Struktury gwałtownie zyskały na popularności w ostatnich miesiącach.[/b]

W 2008 r. zaproponowano ich u nas około 250. W porównaniu z 300 tys. ofert na rynku niemieckim to naprawdę niewiele. Nasza firma wprowadziła na rynek 18 struktur, z których najpopularniejszy okazał się Hat-trick oparty na trzech klasach aktywów: surowcach, akcjach i obligacjach. W ramach czterech edycji tego produktu udało się zebrać ok. 17 mln zł.

Reklama
Reklama

[b]Sporo emocji wzbudziła wasza struktura oparta na „grzesznej” branży.[/b]

Nazywa się Las Vegas. Odnosi się do notowań 30 najważniejszych firm tytoniowych, alkoholowych i prowadzących kasyna (SINdex). Moim zdaniem inwestorzy mogą spać spokojnie. Struktura została zaplanowana na cztery lata i chociaż kryzys nie ominął „grzesznego” rynku, na nowo powinien się zacząć na nim wzrost.

[b]Czy reguła ta dotyczy wszystkich struktur?[/b]

Przypomnę, że struktura zwykle gwarantuje zwrot zainwestowanego kapitału. Nasze pieniądze nie znikną. Najwyżej zarobimy mniej, niż planowaliśmy. Posiadacze funduszy akcji zwykle się pocieszają, że ich strata jest papierowa, a kurs akcji na pewno będzie rósł. Proponuję im wtedy prosty rachunek: przy stracie 60-proc. powrót do poprzedniej ceny oznacza, że wzrost musi wynieść 150 proc., a to może trwać długie lata i wcale nie jest pewne.

[b]Jak powstają struktury szyte na miarę?[/b]

Reklama
Reklama

To na polskim rynku ciągle jeszcze ewenement. Podstawową przeszkodą jest minimalna kwota inwestycji, czyli 1 mln dolarów. Jeśli klient dysponuje taką sumą, może określić wszystkie parametry produktu. W praktyce zamożni klienci szukają krótkich, maksymalnie 12-miesięcznych produktów o potencjalnie wysokiej stopie zwrotu, ale nie zależy im na pełnej gwarancji kapitału; są skłonni ponieść ryzyko.rozmawiał Piotr Cegłowski[/ramka]

[ramka][b]Marcin Krasoń - redaktor naczelny Structus.pl[/b]

Produkty strukturyzowane pozwalają połączyć zyski z ceną dowolnego instrumentu na świecie (surowce, akcje, indeksy itd.). Zdarzają się także struktury zupełnie oderwane od rynków finansowych. Bank Pocztowy uzależnił oprocentowanie lokaty Polskie Medale od liczby krążków zdobytych przez Polaków na olimpiadzie w Pekinie. Kilka lat temu w Hiszpanii przed rozpoczęciem piłkarskiego sezonu można było założyć lokatę, z której zysk zależał od tego, czy wytypowana przez inwestora drużyna zdobędzie mistrzostwo kraju.

Pamiętajmy jednak, że nawet najlepiej skonstruowany produkt może się zakończyć klapą. Na szczęście inwestor nie straci wówczas pieniędzy (pomijając skutki inflacji), bo kluczową zaletą struktur jest gwarancja zwrotu kapitału lub z góry określonej jego części (np. 80 – 90 proc.).[/ramka]

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama