W związku z powyższym jest już przesądzone, że ponowna ocena banków unijnych zostanie przeprowadzona w I połowie 2011 r., w drodze zastosowania stress testów. Niestety, taka ocena, jak i filozofia podejścia władz nadzorczych koncentruje się wokół jednego zagadnienia, tj. adekwatności kapitałowej. Tymczasem bez wątpienia wiemy już, iż u podstaw kryzysów leży wiele czynników, które wzajemnie przenikają się (m.in. polityka rządów, banków centralnych, władz nadzorczych oraz życie ponad stan).
Adekwatność kapitałowa, określona w Nowej Umowie Kapitałowej (NUK), opiera się na zasadzie zabezpieczania wybranych, a zatem nie wszystkich, rodzajów ryzyka bankowego przez fundusze własne. Filozofia myślenia jest zatem następująca: im wyższe fundusze własne posiada bank, tym bardziej ryzykowną działalność może prowadzić. Filozofia ta funkcjonowała także przed wybuchem ostatniego kryzysu, a mimo to nie uchroniła nas przed nim.
W odpowiedzi na kryzysy w sposób naturalny pojawiają się propozycje zmian regulacji. Tak też stało się w odpowiedzi na współczesny kryzys na globalnych rynkach finansowych, kiedy wystąpił wysyp propozycji zmian regulacji ostrożnościowych nazywany tsunami. Jedna z takich zmian odnosi się właśnie do adekwatności kapitałowej. W grudniu 2010 r. Komitet Bazylejski przyjął kolejną wersję NUK określaną jako Basel III.
Zaproponowane w Basel III zmiany odnoszą się przede wszystkim do kwestii adekwatności kapitałowej banków. Wprowadzone zostały m.in. nowe bufory bezpieczeństwa kapitałowego (bufor ochronny i „krajowy" bufor antycykliczny), a dodatkowo dotychczasowe wymogi kapitałowe zostały zwiększone. Nie została natomiast zmieniona filozofia myślenia, zgodnie z którą bezpieczeństwo banku zależy od wysokości funduszy własnych i pokrycia nimi trzech rodzajów ryzyka (kredytowego, rynkowego i operacyjnego), a nie są to wszystkie rodzaje ryzyka bankowego.
Jako dyskusyjne uznać należy wprowadzenie, wcześniej wspomnianego, bufora antycyklicznego mającego chronić banki przed problemami w przypadku pogorszenia się koniunktury gospodarczej. Być może sama idea tego dodatkowego wymogu kapitałowego (określanego przez krajowe władze nadzorcze) jest słuszna, natomiast problemem okazała się miara cykli koniunkturalnych, a precyzując, przegrzania gospodarki. Zjawisko to postanowiono bowiem mierzyć tylko jednym wskaźnikiem, tzn. stosunkiem kredytów do PKB.