Reklama
Rozwiń
Reklama

Były zyski, jest marazm

Ostatnie dwa lata były bardzo udane dla inwestorów giełdowych i klientów funduszy. Obecna sytuacja geopolityczna nie zachęca do kupowania akcji.

Publikacja: 17.08.2014 11:33

Były zyski, jest marazm

Foto: Bloomberg

Sytuacja na giełdzie już od dłuższego czasu nie jest dobra. Jednak biorąc pod uwagę ostatnie dwa lata, musimy stwierdzić, że na akcjach można było całkiem nieźle zarobić. Najlepiej wypadły inwestycje w akcje małych i średnich firm; przeciętna stopa zwrotu sięgnęła 50 proc.

Wzrostowy trend na giełdzie sprzyjał inwestycjom jednorazowym. Kursy ponad połowy notowanych dziś papierów są wyższe niż dwa lata temu. Akcje 60 spółek zanotowały wzrost trzycyfrowy.

Na wyróżnienie zasługuje spółka Monnari. Notowania jej walorów poszybowały prawie o 900 proc. W przypadku Elzabu było to ponad 700 proc. Wśród największych firm liderami są: TVN, mBank i Handlowy. Na przeciwległym biegunie znalazły się: ukraiński Kernel i JSW. Notowania ich akcji spadły o przeszło 50 proc.

Ci, którzy kupowaliby akcje systematycznie, mogliby zarobić na około 44 proc. spółek.

Mimo wszystko akcje

Obecnie na rynku panuje duża niepewność. Sprawa OFE została już rozstrzygnięta. W funduszach zostało tylko nieco ponad 2 mln przyszłych emerytów. A to oznacza, że tak jak wcześniej przewidywano, warszawska giełda została w znacznej mierze uzależniona od kapitału zagranicznego. A i same OFE chętniej inwestują w akcje zagranicznych emitentów. Ale jak twierdzą analitycy, choć stabilizacyjna rola OFE na GPW została wyraźnie zmniejszona, nie należy oczekiwać dużej podaży akcji z tej strony.

Reklama
Reklama

O wiele istotniejsze są kwestie geopolityczne. Sankcje, jakie Unia Europejska nałożyła na Rosję, odbiją się na wzroście gospodarczym w tym kraju, ale też na gospodarce wielu krajów UE. Paradoksalnie część analityków właśnie w tym upatruje pewnej szansy dla giełd. Zwracają oni uwagę, że taka sytuacja może zmusić Europejski Bank Centralny do dodruku pieniędzy, co mogłoby być impulsem do zakupu akcji.

Analitycy KBC TFI zwracają uwagę, że spadek kursów przy poprawie wyników finansowych spółek (wprawdzie powolnej) powoduje, że wyceny polskich akcji stają się coraz bardziej atrakcyjne. Dodatkowo wiele firm płaci dywidendy, co dodatkowo poprawia opłacalność inwestycji.

Jednak czynników ryzyka jest obecnie sporo. Dlatego decydując się na inwestowanie na giełdzie, warto rozważyć strategię systematycznego zakupu akcji czy jednostek funduszy akcyjnych. Wtedy cena zakupu zostanie uśredniona i, przy założeniu że hossa będzie kontynuowana, wyjdziemy na plus. Liczenie na to, że uda się wstrzelić w dołek, może okazać się zawodne. Taka sztuka udaje się naprawdę nielicznym. Oczywiście, są to propozycje dla tych, którzy akceptują podwyższone ryzyko.

Zawiodły surowce

Większość inwestorów, którzy dwa lata temu kupili jednostki funduszy inwestycyjnych, jest na plusie. Jedyną grupą ze stratami są ci, którzy postawili na fundusze inwestujące w surowce, głównie w metale szlachetne. Nie powinno to dziwić, skoro cena złota spadła w ciągu dwóch lat prawie o 20 proc. Tyle też przeciętnie straciły fundusze surowcowe.

Pozostałe fundusze na ogół mają zyski. Zdecydowanie najlepiej wypadły te, w których portfelach dominują akcje małych i średnich firm. Ich przeciętny zysk przekroczył 35 proc. Najlepszy Investor Top 25 Małych Spółek zarobił blisko 50 proc.

Warto zwrócić uwagę, że nawet kupując jednostki systematycznie, można było zarobić średnio 7,6 proc. (najlepszy Ipopema m-Indeks zyskał prawie 16 proc.). Dla porównania odsetki od lokaty bankowej (jednorazowa wpłata pieniędzy) wyniosły około 7,4 proc.

Reklama
Reklama

Niezłe wyniki wypracowały fundusze akcji rynków rozwiniętych. Przeciętny zysk sięgnął 28 proc. W tej grupie wyróżniły się fundusze zarządzane przez ING TFI. Niekwestionowanym liderem nie tylko w grupie, ale i na całym rynku, okazał się ING (L) Japonia; wypracował ponad 70 proc. zysku. Niewiele więcej zyskały w tym czasie akcje na japońskiej giełdzie.

W grupie funduszy akcji uniwersalnych wyróżnił się Copernicus Akcji Dywidendowych. Jego klienci zarobili ponad 48 proc., podczas gdy średni wynik w grupie to nieco ponad 19 proc. Wielu ekspertów podkreśla, że w burzliwych czasach, takich jak teraz, najlepiej postawić właśnie na akcje stabilnych firm dywidendowych.

Mieszane też sobie poradziły

Fundusze mieszane wypracowały bardzo podobne stopy zwrotu. Przeciętnie od 11 do 12 proc. przyniosły inwestycje w jednostki funduszy zrównoważonych, stabilnego wzrostu i absolutnej stopy zwrotu. Najlepsze fundusze: Investor Zrównoważony, Noble Fund Stabilnego Wzrostu Plus czy Aviva Investors Aktywnej Alokacji miały zyski ponad dwa razy wyższe od średniej.

Dużo gorzej poradziły sobie fundusze ochrony kapitału i aktywnej alokacji. Tu przeciętna stopa zwrotu wyniosła około 7 proc. Była więc niższa niż zyski ze standardowej lokaty bankowej (7,4 proc.). W obu grupach wyróżniły się fundusze operujące na rynkach zagranicznych. Wartość jednostki uczestnictwa Aviva Investors Aktywnej Alokacji wzrosła o 27 proc., a Pioneer Zmiennej Alokacji Rynku Amerykańskiego zyskał prawie 18 proc.

Inwestując w bezpieczne fundusze obligacji i pieniężne można było zarobić o 0,2–1,1 pkt proc. więcej niż przeciętnie oferowały w tym czasie banki.

Opinie

Tomasz Matras | wicedyrektor inwestycyjny ds. akcji zarządzający funduszami Union Investment TFI

Reklama
Reklama

Sytuacja na rynkach finansowych jest obecnie determinowana przez wydarzenia za naszą wschodnią granicą. Odpowiedź na pytanie: w co inwestować i czy w ogóle da się zarobić w najbliższych miesiącach, jest o tyle trudna, że nie sposób przewidzieć dalszy rozwój wydarzeń. Na pewno sytuacja jest nadzwyczajna. Sama analiza fundamentalna nie wystarczy. Wydaje się, że można wykluczyć scenariusz eskalacji konfliktu i zaangażowania się w niego stron trzecich. Jest to na dziś bardzo mało prawdopodobny scenariusz. Gdyby do tego doszło, to naprawdę trudno wskazać rodzaj inwestycji, na której dałoby się zarobić. Wtedy inwestorzy szukaliby bezpiecznych przystani i lokowali oszczędności w złoto, dolary amerykańskie czy franka szwajcarskiego. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest utrzymanie status quo bez eskalacji konfliktu i wprowadzania kolejnych sankcji. Przez jakiś czas należy się liczyć z niepewnością i zmiennością na rynkach finansowych. Natomiast w średnim i długim terminie istotne zaczną być fundamenty. Rynki oczywiście zdyskontują wpływ sankcji na gospodarkę (tak naprawdę już to się dzieje). Natomiast biorąc pod uwagę wyłącznie sytuację makroekonomiczną (dynamika PKB, niskie stopy procentowe, niska inflacja, niezbyt wygórowane ceny akcji), można stwierdzić, że inwestycje w akcje powinny przynieść dobre rezultaty. Wydaje się, że wzrost na giełdach może potrwać jeszcze przynajmniej przez kilka miesięcy. Nie należy jednak zapominać, że hossa (z małą przerwą w 2011 r.) trwa już szósty rok. Dlatego wskazana jest większa ostrożność w podejmowaniu jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych.  Duży nacisk należy położyć na selekcję akcji. Portfel powinien być mocno zdywersyfikowany, także pod względem geograficznym, przy czym należy omijać rynek ukraiński i rosyjski. Patrząc globalnie, na pewno znajdą się kraje,  które zyskają na sankcjach, bo rynek nie zna próżni. Powstaje tylko pytanie, czy inwestowanie w państwach, które chcą zarobić na takiej sytuacji, nie kłóci się z naszymi poglądami. Ale to już indywidualna decyzja inwestora.

Piotr ?Żochowski, prezes PKO TFI

Ekonomicznym przejawem kryzysu ukraińskiego są sankcje wprowadzone przez USA i UE na Rosję oraz jej odpowiedź. Wpływ sankcji starają się oszacować analitycy, ale na obiektywne oceny jest jeszcze za wcześnie. Kluczowe jest bowiem pytanie, na ile uda się krajom UE znaleźć alternatywne rynki zbytu dla swoich towarów. Panuje raczej zgodna opinia, że sankcje ?w niewielkim stopniu odbiją się na gospodarce amerykańskiej, gdyż udział obrotów towarowych USA z Rosją ?w całości eksportu jest dużo mniejszy niż w krajach europejskich. Są też kraje, ?np. Chiny, które teoretycznie mogą na zamieszaniu zyskać. Obecnie przez rynki przetacza się fala korekty, ale jej źródłem jest nie tylko kryzys ukraiński. Z punktu widzenia indywidualnego inwestora sytuacja ta nie powinna być powodem do zmiany struktury całego portfela, ale ewentualnie można zainteresować się np. branżami, których sankcje zapewne nie dotkną, ?a które od pewnego czasu wykazują ożywienie; przykładem są spółki technologiczne. Warto również rozważyć większe zaangażowanie na rynkach tych krajów, które kryzys ukraiński odczują w mniejszym stopniu, np. USA, Chiny.  Szacunki te mogą jednak okazać się niewiele warte, jeśli szybko dojdzie do zakończenia kryzysu. Wtedy oczekiwałbym zdecydowanego odbicia na tych rynkach, które na kryzysie najwięcej ucierpiały, czyli np. na rosyjskim.

Witold ?Garstka, zarządzający funduszami ?Arka BZ WBK TFI

Gdy ktoś myśli o zainwestowaniu pieniędzy na stosunkowo krótki czas, np. dwa  lata, to trudno polecić mu coś innego niż obligacje. Jest to zwykle wystarczająco długi czas, by osiągnąć godziwy zwrot z inwestycji, niezależnie od fazy, w jakiej znajduje się rynek, gdy zaczynamy i kończymy oszczędzanie.

Reklama
Reklama

Spodziewam się jednak, że wielu inwestorów zastanawia się nad tym, czy właśnie teraz jest odpowiedni moment na inwestowanie w obligacje. Rzeczywiście na polskim rynku papierów skarbowych widać obecnie kilka czynników ryzyka. Jeśli sprawdzą się te scenariusze, może dojść do spadku cen obligacji. W efekcie dobrze zarobią ci, którzy wbrew emocjom zainwestują w papiery skarbowe w czasie ich przeceny. Czynnikami ryzyka są teraz: wzrost stóp w Stanach Zjednoczonych, przedwyborcze rozluźnienie dyscypliny fiskalnej w Polsce, wysoki poziom zadłużenia publicznego, ogrom wyzwań stojących przed nowym rządem.

Należy jednak pamiętać, że po pierwsze – negatywne scenariusze nie muszą się zrealizować, po drugie – są one już częściowo wyceniane przez rynek. Oczekiwanie na dołek notowań obligacji może więc spowodować, że ominie nas część zwyżek na tym rynku.

Tak czy inaczej w sam dołek trafić jest niezwykle trudno. Dlatego warto inwestować konsekwentnie i panować nad emocjami. Jak zawsze warto także  dywersyfikować (różnicować) portfel, choćby poprzez podzielenie środków między obligacje skarbowe ?i papiery korporacyjne.

Jak liczyliśmy opłacalność

? Inwestycje, jednorazowe i systematyczne, rozpoczęliśmy dwa lata temu, 2 sierpnia 2012 r., a wyniki podsumowaliśmy 1 sierpnia 2014 r.

Obligacje skarbowe

Reklama
Reklama

? ?Inwestowaliśmy w papiery notowane na giełdzie: trzyletnie (TZ), dziesięcioletnie i dwudziestoletnie o stałym oprocentowaniu (DS, WS), pięcioletnie (PS), siedmioletnie o oprocentowaniu zmiennym (WZ) oraz w papiery indeksowane inflacją (IZ). Kupowaliśmy też obligacje oszczędnościowe w sieci PKO BP: dwuletnie (DOS) i czteroletnie (COI). Cyfry występujące po literach oznaczających obligacje wskazują na miesiąc i rok wykupu papieru (określeń tych użyliśmy na wykresie). Za otrzymane odsetki kupowaliśmy kolejne obligacje. Zyski z papierów notowanych na giełdzie są wyliczone po uwzględnieniu prowizji maklerskiej. Przyjęliśmy, że przy zakupie prowizja wynosi 0,5 proc. wartości transakcji. Obliczenia uwzględniają wszystkie należne odsetki.

Akcje

? ?Wyliczyliśmy zyski ze wszystkich akcji dostępnych na warszawskiej giełdzie przed dwoma laty. Na wykresie przedstawiliśmy zwrot z inwestycji w akcje 20 największych spółek giełdowych. Założyliśmy, że kupując akcje, płacimy prowizję maklerską w wysokości 1 proc.

Fundusze

? ?Jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych kupowaliśmy po cenach netto obowiązujących danego dnia. Bieżącą wartość portfela obliczyliśmy, mnożąc liczbę jednostek przez ich wartość. Na wykresie przedstawiliśmy wyniki tylko tych funduszy, które w ramach danej grupy osiągnęły najwyższe i najniższe wyniki. Analizowaliśmy rezultaty tylko tych funduszy, które istniały na naszym rynku dwa lata temu.

Reklama
Reklama

Lokaty bankowe

? ?Dolary oraz euro kupowaliśmy i sprzedawaliśmy w kantorze. Oprocentowanie lokat złotowych i walutowych ustaliliśmy na podstawie średnich stawek w 20 największych bankach. Zyski obejmują wszystkie należne odsetki.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama