Reklama

Polska zaczęła otwierać się na Bałtyk

W naszej gospodarce morskiej w ciągu ostatnich lat nastąpił przełom – podkreślali uczestnicy debaty „Rzeczpospolitej” w Gdańsku.

Publikacja: 06.11.2014 10:12

Uczestnicy debaty podkreślali, że inwestycje na Wybrzeżu powstają w sposób skoordynowany

Uczestnicy debaty podkreślali, że inwestycje na Wybrzeżu powstają w sposób skoordynowany

Foto: materiały prasowe

Inwestycje idące w miliardy złotych, skok infrastrukturalny, rozwiązanie problemów stoczni – to wszystko dzieje się na Pomorzu. I te wszystkie elementy podkreślano podczas spotkania „Polska otwiera się na morze: nowa strategia czy konieczność".

– Rozmawiamy o sektorze, który jeszcze pięć lat temu był w poważnej zapaści, jak przemysł stoczniowy czy cała gospodarka morska – mówił, otwierając spotkanie  minister skarbu Włodzimierz Karpiński. – Dzisiaj porty się rozwijają. W roku 2013 zanotowały największy od lat wzrost przychodów – dodał.

– Polskie wybrzeże jest największym placem budowy w Europie – podkreślał wiceminister skarbu Rafał Baniak. – Widzimy potężne inwestycje, jak budowa nowego terminalu kontenerowego w porcie gdańskim, ale też inwestycje mniejsze, jak modernizacja Nabrzeża Rumuńskiego w porcie gdyńskim. Nie mówiąc już o projektach ważnych dla państwa, jak terminal gazowy w Świnoujściu czy nowy terminal naftowy w Gdańsku.

Jak przekonywał minister Baniak, wszystkie te inwestycje nie są realizowane w sposób chaotyczny, niezależnie od siebie. – Powstają w sposób synergiczny – mówił. – Nam wszystkim powinno zależeć na tym, aby nie doszło do niezdrowego wyścigu ważnych, ale jednak pojedynczych podmiotów. Najważniejsze, żeby te podmioty potrafiły ze sobą współpracować – stwierdził. Jako modelowy przykład takiej współpracy podał projekt modernizacji platformy Petrobaltic, która jest własnością Grupy Lotos, zostanie natomiast zrealizowany w trójmiejskich stoczniach będących własnością Polskiej Grupy Zbrojeniowej. – Na takich projektach chcemy budować trwałą wartość naszych podmiotów – mówił Baniak. – Co najistotniejsze, chcemy korzystać z potencjału ludzi młodych, studentów końcowych lat studiów czy absolwentów. To się spółkom i państwu opłaci – dodał.

Na rolę studentów i uczelni wskazywał również prof. Henryk Krawczyk, rektor Politechniki Gdańskiej: – Społeczność Pomorza przeszła olbrzymią transformację – podkreślał. – Od pesymizmu do entuzjazmu. Ten entuzjazm dla uczelni jest niezmiernie ważny. Na pewno dołożymy się do przebudowy tego regionu w region nowoczesny.

Reklama
Reklama

Rzeka kontenerów

W jaki sposób inwestycje już wpłynęły na rozwój Pomorza? Sztandarowym przykładem jest terminal kontenerowy w porcie gdańskim. – Do tej pory funkcjonował model dowozowy, jeżeli chodzi o polskie towary – mówił Michał Kwiatkowski, szef firmy DCT, właściciela terminalu. – Duże kontenerowce przypływające na przykład z Azji nie były w stanie znaleźć odpowiednich możliwości przeładunkowych w portach polskich. W Polsce funkcjonował tylko jeden port głębokowodny – Port Północny, który obsługiwał  inne towary, ale nie kontenery. Terminale kontenerowe były obsługiwane przez mniejsze statki dowozowe. Od 2010 roku sytuacja zaczęła się zmieniać, po powstaniu terminalu DCT zaczęły do nas zawijać wielkie statki oceaniczne – stwierdził Kwiatkowski.

Uruchomienie terminalu umożliwiło rozwój obsługi towarów dla rynków ościennych, na przykład Rosji. – Polskie porty stały się ważnymi ogniwami dla gospodarek innych państw – podkreślał Michał Kwiatkowski. – I to nas skłoniło do decyzji o podwojeniu zdolności przeładunkowej poprzez budowę drugiego terminalu. Prace budowlane powinniśmy rozpocząć jeszcze w tym roku.

Dorota Raben, prezes Portu w Gdańsku, wskazała, że rozbudowa terminalu kontenerowego to tylko jeden typ inwestycji prowadzonych w porcie. – Mamy trzy rodzaje inwestycji – wskazała. – Po pierwsze, prowadzone przez nasz port, musimy sprawić, żebyśmy mieli nowoczesną i konkurencyjną infrastrukturę. Drugi rodzaj – inwestycje naszych strategicznych partnerów, takie jak DCT czy PERN Przyjaźń. Trzeci rodzaj inwestycji to infrastruktura transportowa – drogowa i kolejowa – dodała.

Port w Gdańsku może już konkurować z portami zachodnimi. – Do Hamburga nie wchodzą największe statki, gdyż tam nie ma możliwości technicznych. Gdańsk je ma. Jest ostatnim przystankiem dla największych kontenerowców na wschodnim Bałtyku – stwierdziła Dorota Raben.

Zgadzali się z tym Bogdan Ołdakowski, sekretarz Organizacji Portów Bałtyckich, i Mirosław Turzyński, prezes gdańskich Fosforów: – Wzrost przeładunków w polskich portach prześcigał rozwój gospodarczy. Przy stagnacji na zachodnich rynkach polskie porty będą się rozwijały dużo szybciej. Efektywność transportowa jest bardzo ważna, rozumiana jako szybkość, cena i jakość – mówił Ołdakowski. – Transport morski decyduje o naszym powodzeniu – stwierdził Turzyński. – W ciągu ostatnich kilku lat obserwujemy dynamiczny rozwój infrastruktury portowej, szczególnie jeżeli chodzi o porty trójmiejskie. To nam ułatwia dostęp do terminali portowych. Ważne, że po sprywatyzowaniu te terminale pozostały terminalami publicznymi, ogólnodostępnymi. Byłoby wielkim nieszczęściem, gdyby zostało to zrobione inaczej. Nasza konkurencyjność byłaby słabsza – dodawał.

Przyciągnąć traderów

Na specyficzną rolę wielkiej inwestycji, jaką jest Terminal Naftowy, wskazał Marcin Moskalewicz, prezes PERN Przyjaźń: – Budując Terminal Naftowy mamy z tyłu głowy świadomość, że poprawi bezpieczeństwo energetyczne kraju, ale to także projekt komercyjny. Obserwujemy rosnącą liczbę przeładunków drogą morską, różnorodność gatunków dostarczanej ropy, ich cen i chcemy wyjść naprzeciw zapotrzebowaniu rynku. Bez zbiorników operacyjnych i nowoczesnego systemu przesyłowego bardzo trudno byłoby nam dostarczyć ropę o parametrach, jakich wymagają nasi kontrahenci – mówił. Moskalewicz wymienił dalsze zamierzenia PERN Przyjaźń: – Naszym marzeniem jest, by Gdańsk i Trójmiasto dołączyły do ekskluzywnej grupy terminali, gdzie operują traderzy. Pozyskanie tej grupy znacznie uatrakcyjni nasz biznes. Chcemy też mocno współpracować na przykład z portem w Rotterdamie, by wymieniać się pojemnościami terminali i zarabiać na tradingu – podał.

Reklama
Reklama

Innym istotnym firmom na wybrzeżu – stoczniom – 10 miliardów złotych przychodów może przynieść program modernizacji polskiej marynarki wojennej. Jak stwierdził Wojciech Dąbrowski, prezes tworzącej się Polskiej Grupy Zbrojeniowej, będzie to olbrzymie wyzwanie technologiczne. – Będziemy budować bardzo nowoczesne jednostki, ich konstrukcja wymaga niezwykłych umiejętności.

Jak podkreślił Dąbrowski, stocznie są w dobrej kondycji. – Dzisiaj spokojnie możemy patrzeć na ich przyszłość – mówił. – Wcześniej mieliśmy podział na stocznie prywatne, które śmiało się rozwijały, i państwowe, które zatrzymały się na produktach starszej generacji. Nie miały odwagi do zmiany profilu działalności. Dzisiaj sytuacja jest zupełnie inna, stocznie są zrestrukturyzowane. Stajemy się coraz bardziej innowacyjni, a ocena naszych stoczni również za granicą – bardzo wysoka – dodał Dąbrowski. Według niego zainteresowanie PGZ morzem wynika z kwestii bezpieczeństwa państwa, czyli produkcji na rzecz marynarki wojennej oraz m.in. możliwości świadczenia usług na rzecz firm, które zajmują się bezpieczeństwem energetycznym, jak w przypadku platformy Petrobalticu.

Zbliżamy się do morza

Wszystkie zapowiedzi uczestników debaty miały jeszcze jeden wspólny mianownik: maja doprowadzić do poprawy sytuacji na lokalnym rynku pracy. Otwarcie mówił o tym prezes PERN Marcin Moskalewicz: – Chcemy zatrudniać pracowników stąd, a nie ściągać ich z zewnątrz. Swoje kompetencje chcemy budować w oparciu o absolwentów miejscowych uczelni – deklarował.

Jak ma wyglądać rzeczywistość polskiego Wybrzeża za kilka-, kilkanaście lat? Jakie są strategiczne cele administracji i poszczególnych firm?

– Formuła działań Ministerstwa Skarbu się zmienia – mówił Rafał Baniak. – Przechodzimy od działań czysto nadzorczych, naprawczych do działań rozwojowych. Projektów, które świadczą o rozwoju gospodarczym całego kraju. Dzisiaj rolą ministerstwa jest inicjowanie takich projektów oraz ich koordynacja i skuteczny nadzór – dodał.

– Porty takie jak gdański stanowią największe węzły logistyczne danego kraju – stwierdziła Dorota Raben. – Nasze porty są portami bazowymi w korytarzu Bałtyk-Adriatyk. Musimy zrobić wszystko, aby ten korytarz wypełnić jak najbardziej masą towarową. Kto będzie pierwszy – wygra ten rynek.

Reklama
Reklama

Na nieco inne zagadnienie związane z portami zwrócił uwagę Bogdan Ołdakowski: – Trzeba pamiętać, że wraz ze wzrostem przeładunków w samych portach będzie wzrastał sektor usług wokół portów. To firmy spedycyjne, logistyczne, firmy transportowe czy też intermodalne. Miejsca pracy będą też tworzone w otoczeniu portów – zauważył.

Jak w przyszłości mają funkcjonować polskie stocznie?

Chcielibyśmy mieć stocznie wysokotechnologiczne, w tym wyspecjalizowane na potrzeby marynarki wojennej – zapowiadał Wojciech Dąbrowski.

– 25 lat wolnej gospodarki różnymi drogami doprowadziło nas do tego miejsca – mówił w podsumowaniu dyskusji minister Karpiński. – Chodzi o to, by dokonać syntezy integracji aktywności akademickich, przemysłowych, koncepcji rozwojowych. My realnie zbliżamy się do Bałtyku.

PERN był ?współorganizatorem debaty

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama