Santiago przygotowuje się do racjonowania wody dla blisko 6 mln mieszkańców stolicy Chile.

- Miasto nie może żyć bez wody - podkreślił Orrego.

Plan dotyczący racjonowania wody obejmuje czterostopniowy system alarmowy, w ramach którego - na najniższym poziomie - wzywa się obywateli do oszczędzania wody, a na wyższych poziomach zmniejszenia się ciśnienie wody a w skrajnej sytuacji - ogranicza się dostęp wody dla niemal 2 mln mieszkańców nawet na 24 godziny. 

Czytaj więcej

ONZ: 13 mln mieszkańców Rogu Afryki mierzy się z poważnym głodem

System alarmowy jest oparty o poziom wody w rzekach Maipo i Mapocho, które zaopatrują miasto w wodę. W ostatnich latach poziom wody w obu tych rzekach obniża się w związku z długotrwałą suszą.

Poziom deficytu wody w rzekach, mierzony w przepływie wyrażonym w litrach na sekundę, będzie decydował o tym czy przerwy w dostawie wody dla mieszkańców Santiago będą miały miejsce co 12, co 6 czy co 4 dni. Za każdym razem pozbawiona wody ma być inna część miasta.

Przerwy w dostawie wody dla mieszkańców Santiago mogą mieć miejsce co 12, co 6 czy co 4 dni

- Pierwszy raz w historii Santiago miasto ma plan racjonowania wody w związku ze skalą zmian klimatu - przyznał Orrego. - Jest ważne, aby obywatele zrozumieli, że zmiany klimatyczne zostaną z nami. To zjawisko globalne, nie lokalne - dodał.