Aż 48 minut, czyli więcej, niż wynosi jedna godzina lekcyjna, uczniowie szkół podstawowych korzystają z telefonów podczas pobytu w placówce. W przypadku młodzieży uczęszczającej do szkół średnich ten czas jest dłuższy i wynosi 1 godzinę i 21 minut. To wnioski z analizy przeprowadzonej przez agencję Selectivv na podstawie analiz użycia telefonów komórkowych dzieci w szkołach w godzinach 8–14.
Telefon w szkole ułatwia kontakt z dzieckiem
Rodzice lubią, gdy dziecko ma w szkole telefon, bo jak pokazują wyniki ankiety przeprowadzonej obok badania skali używania telefonów, 58,4 proc. uważa, że dzięki temu mogą mieć szybki kontakt z najbliższymi, 12,4 proc. rodziców twierdzi, że ułatwia im to logistykę związaną z odbiorem dzieci ze szkoły, tyle samo uważa, że oni sami czują się pewniej, gdy w każdej chwili mogą skontaktować się z dziećmi, a 7,9 proc. rodziców zaznacza, że dziecko czuje się bezpieczniej, gdy samodzielnie wraca ze szkoły. Rodzice zwrócili także uwagę na to, że dziecko nosi do szkoły telefon, bo inni uczniowie się nim także posługują, ułatwia im to wyszukiwanie informacji potrzebnych do lekcji, a czasami zaznaczają, że dzieci stale używają smartfonów, więc zabierają je także do szkoły. W sumie do szkoły nosi je ok. 90 proc. uczniów.
Czy przeszkadza im to w nauce? Aż 67 proc. rodziców obawia się, że posiadanie smartfona w szkole może rozpraszać dziecko. Na negatywny skutek nadużywania smartfonów przez dzieci wskazuje także coraz więcej badań, ale też coraz częściej mówi się o zakazanie ich używania w szkołach. Taką regulację wprowadziły ostatnio Norwegia, Holandia oraz Belgia.
Czytaj więcej
Belgia zakazuje uczniom używania smartfonów w szkołach. To jeden ze sposobów na powstrzymanie epidemii dręczenia rówieśników w mediach społeczności...
Co na to polscy rodzice? Blisko połowa ankietowanych rodziców mających dzieci w wieku szkolnym uważa, że zakaz ten powinien dotyczyć wyłącznie czasu lekcji, 43 proc. jest zdania, że przyjęte np. w Skandynawii rozwiązania są dobre. Jako zbyt surowe ocenia je zaledwie 11 proc. respondentów.
Czy w Polsce zostanie wprowadzony zakaz używania smartfonów w szkołach?
W Polsce dyskusje o zakazie używania telefonów w szkołach toczą się już od lat. Ministerstwo Edukacji Narodowej, pod rządami zarówno Przemysława Czarnka, jak i Barbary Nowackiej, stoi na stanowisku, że ta kwestia powinna być regulowana przez szkoły w statutach. I tak w wielu placówkach się dzieje, ale uczniowie często szukają sposobów, by ten zakaz obejść, np. poprzez granie w czasie przerw w szkolnych toaletach.
W zeszłym roku Rada Młodzieży przy MEN zasugerowała wprowadzenie zakazu używania smartfonów w szkole, ale nic z tym nie zrobiono.
Kilka dni temu odniosła się do tej sprawy Barbara Nowacka w Radiu Zet: – System edukacyjny nie jest jeszcze gotowy na całkowity zakaz smartfonów. Autonomia szkoły i prawa rodziców są kluczowe w regulowaniu kwestii związanych z używaniem telefonów komórkowych – wyjaśniała ministra, zapewniając równocześnie, że resort planuje przeprowadzić analizę dotyczącą tego, w jaki sposób korzystanie ze smartfonów wpływa na proces edukacyjny dzieci. Planuje też wprowadzenie obowiązkowych zajęć i aktywności w czasie przerw, co spowodowałoby, że będą mieli mniej okazji do sięgania po telefon.
Czytaj więcej
Wywiad z Jonathanem Haidtem, autorem książki „The Anxious Generation”, zainspirował dziennikarkę „The Sunday Times” do przeprowadzenia eksperymentu...
Do debaty na temat zakazu smartfonów w szkole lub ich ograniczenia wezwał w mediach społecznościowych były premier Mateusz Morawiecki, zwracając uwagę na to, że zbyt często korzystanie z urządzeń elektronicznych może prowadzić do uzależnień. To troska trochę po czasie, bo rząd PiS rozdał przed wyborami dzieciom ponad 370 tys. laptopów, nie wprowadzając równocześnie żadnych zajęć z higieny cyfrowej.
Jak informuje MEN, w nowych podstawach programowych mają znaleźć się zagadnienia związane z edukacją medialną. – Należy wprowadzić jasne zasady używania telefonów komórkowych w szkołach, bo jest to także narzędzie do pracy wykorzystywane przez nauczycieli, oraz pokazać, jak należy wykorzystywać je w zdobywaniu wiedzy, ale także uczyć dzieci rozpoznawania fake newsów – mówiła w Onet Rano posłanka KO Dorota Łoboda.