Kierowany przez Siergieja Ławrowa resort poinformował we wtorek, że ambasador Polski został wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji w poniedziałek 12 stycznia.
Polskiemu dyplomacie przedstawiono „stanowczy protest” w związku z zatrzymaniem „znanego rosyjskiego archeologa” Aleksandra B., do czego doszło w grudniu w Warszawie na wniosek Kijowa – czytamy w komunikacie.
Czytaj więcej
– Rakiety są w magazynach, wiemy o tym, powinny być u naszych obrońców nieba – powiedział prezyde...
Rosja żąda od Polski uwolnienia aresztowanego archeologa
Rosyjskie MSZ oceniło, że oskarżenia ukraińskich władz pod adresem Aleksandra B. są „absurdalne” i dotyczą jego pracy naukowej w ramach ekspedycji archeologicznej na terenie Krymu. W 2014 r. Rosja anektowała należący do Ukrainy Krym i od tamtej pory uważa ten teren za swój. Społeczność międzynarodowa nie uznała aneksji.
W komunikacie dotyczącym wezwania polskiego ambasadora Rosjanie napisali, że Republika Krymu stanowi „integralną część Federacji Rosyjskiej”. Zdaniem MSZ Rosji, ściganie Aleksandra B. przez Ukrainę to „otwarcie polityczne” prześladowanie. Resort podkreślił, że Interpol nie uwzględnił wniosku Ukrainy, a archeolog swobodnie podróżował po Europie, zanim został zatrzymany w Polsce.