Reklama

Rozmowy rosyjsko-ukraińskie w Stambule. Nie będzie Donalda Trumpa i Władimira Putina

W Stambule odbędą się 15 maja pierwsze od marca 2022 roku bezpośrednie rozmowy między delegacjami Rosji i Ukrainy. W Turcji nie pojawi się jednak Władimir Putin, nie przyleci tam również Donald Trump.

Publikacja: 15.05.2025 05:25

Donald Trump i Władimir Putin

Donald Trump i Władimir Putin

Foto: REUTERS

arb

Po tym, jak 10 maja późnym wieczorem Władimir Putin zaproponował Ukrainie podjęcie bezpośrednich rozmów w Stambule i wskazał 15 maja jako datę takich rozmów, prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, odpowiedział, że uda się do Turcji i będzie tam czekał na Putina. Aż do 14 maja nie było jasne, czy Putin pojawi się w Turcji. Dopiero w środę, o 23:00 czasu moskiewskiego, Moskwa podała skład rosyjskiej delegacji na rozmowy ze stroną ukraińską.

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Donald Trump może przerwać wojnę w Ukrainie w ciągu doby

Rozmowy Rosji i Ukrainy w Stambule: Kto wejdzie w skład rosyjskiej delegacji?

Jak się okazuje, Putin nie wejdzie w skład tej delegacji. Na jej czele stanie doradca rosyjskiego przywódcy, Władimir Miediński, który kierował już podobną delegacją w czasie negocjacji rosyjsko-ukraińskich, do których doszło w Turcji pod koniec marca 2022 roku. W skład delegacji wejdzie też wiceszef MSZ, Michaił Gałuzin, wiceminister obrony Aleksandr Fomin oraz szef Głównego Zarządu Wywiadowczego (GRU) Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, admirał Igor Kostiukow. Ponadto w skład delegacji wchodzą eksperci.

Delegacja rosyjska ma – biorąc pod uwagę jej skład – znacznie niższą rangę niż delegacja Ukrainy. Ukrainę w Stambule reprezentować będą, oprócz prezydenta Zełenskiego, również szef jego kancelarii, Andrij Jermak, szef MSZ Andrij Sybiha, minister obrony Rustem Umerow i doradca prezydenta Ukrainy, Ihor Żowkwa. Nie wiadomo, czy, wobec nieobecności Putina, Zełenski weźmie udział w rozmowach – wcześniej mówił, że weźmie udział w rozmowach tylko wtedy, jeśli będzie w nich uczestniczył Putin.

Czytaj więcej

Ukraiński ekspert: Misja pokojowa w Ukrainie to mit. Europejczycy udają działania
Reklama
Reklama

Donald Trump nie wykluczał, że przyjedzie do Stambułu

Wizyty w Stambule jeszcze 14 maja nie wykluczał Donald Trump, który dziennikarzom na pokładzie prezydenckiego samolotu mówił, że może zmienić harmonogram swojej wizyty na Bliskim Wschodzie tak, aby pojawić się w Turcji (w czwartek, zgodnie z harmonogramem wizyty, Trump przebywa w ZEA). Trump przekonywał, że pojawi się w Turcji, jeśli jego obecność miałaby pomóc w doprowadzeniu do porozumienia pokojowego.

CNN poinformował jednak, powołując się na źródła w Białym Domu, że Trumpa w Stambule w czwartek nie będzie. Informacja pojawiła się niedługo po podaniu przez Kreml składu rosyjskiej delegacji.

Trump, pytany przez dziennikarzy, czy ma wrażenie, że Władimir Putin może próbować nim manipulować, co sugerował kilkanaście dni temu we wpisie umieszczonym w serwisie Truth Social, odparł, że „odpowie na to za kilka dni”. We wspomnianym wpisie Trump groził sankcjami wtórnymi Rosji, jeśli ta nie będzie dążyć do zakończenia wojny.

10 maja, w czasie wizyty w Kijowie, prezydent Francji Emmanuel Macron, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, kanclerz Niemiec Friedrich Merz i premier Donald Tusk wezwali Rosję do zaakceptowania 30-dniowego zawieszenia broni, rozpoczynającego się 12 maja, i zagrozili, że jeśli Moskwa odrzuci tę propozycję, nałożone zostaną na nią kolejne sankcje, a pomoc wojskowa dla Ukrainy zostanie zwiększona. Rosja oficjalnie nie zaakceptowała tych warunków, ale – poczynając od poniedziałku – znacznie zmniejszyła się liczba rosyjskich ataków na cele cywilne na Ukrainie.

Dyplomacja
Viktor Orbán: Wołodymyr Zełenski w Davos przekroczył granicę
Dyplomacja
Po rozmowach na Kremlu Rosja wskazuje warunek pokoju na Ukrainie
Dyplomacja
Kiedy łotewskie wojska pojadą na Grenlandię? Rozmowa z ministrem obrony Łotwy
Dyplomacja
Po rozmowaie Trumpa z Ruttem Dania przypomina o swojej integralności terytorialnej
Dyplomacja
Donald Trump porozumiał się z sekretarzem generalnym NATO ws. Grenlandii? „To absurd”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama