Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Szef wywiadu wojskowego Ukrainy, gen. Kyryło Budanow, wyraził nadzieję, że...
Dyplomaci zostali wezwani 6 lutego w związku z „brakiem właściwej reakcji władz Łotwy, Litwy i Estonii na powtarzające się apele strony rosyjskiej o zapewnienie bezpieczeństwa podczas zapowiedzianych na marzec wyborów prezydenckich na terenie lokali wyborczych ambasad rosyjskich w Wilnie, Rydze i Tallinie".
Rosyjskie MSZ zażądało od władz państw bałtyckich podjęcia „wszelkich niezbędnych kroków w celu zapewnienia bezpieczeństwa wyborcom”, a także personelowi rosyjskich ambasad podczas głosowania.
W komunikacie resortu, podpisanym przez rzeczniczkę Marię Zacharową, MSZ przypomniało, że "zgodnie z postanowieniami Konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych z 1961 r. oraz w oparciu o ogólnie przyjętą praktykę międzynarodową, odpowiedzialność za podjęcie wszelkich odpowiednich środków w celu ochrony misji dyplomatycznych spoczywa na państwach przyjmujących".
Ministerstwo zagroziło „poważnym protestem” obywateli Rosji w tych krajach, jeśli napotkają oni „trudności” podczas wyborów.
Resort spraw zagranicznych zapowiedział, że Rosja w dalszym ciągu "będzie dbać o wywiązanie się państw bałtyckich ze swoich zobowiązań, a w przypadku kontynuowania sabotażu podejmie zdecydowane działania w kontekście dwustronnym i w strukturach międzynarodowych, pociągając za takie stanowisko do odpowiedzialności władze państw bałtyckich".
Wybory prezydenckie w Rosji? „Kosztowna biurokracja”
Choć najprawdopodobniej w marcowych wyborach obecny prezydent będzie miał kontrkandydatów, to już w sierpniu ubiegłego roku rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział w wywiadzie dla "New York Timesa, że wybory w Rosji "to nie demokracja, to kosztowna biurokracja" i zapewnił, że Putin wygra te wybory z ponad 90-procentowym poparciem głosujących.
Czytaj więcej
Chcemy kontrolować całą ziemię, którą wpisaliśmy do konstytucji jako naszą - powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow w rozmowie z publicystą "T...
Już po ukazaniu się artykułu "Wieczna wojna Putina" rzecznik Kremla stwierdził, że został "źle rozumiany".