Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski mówi, że Ukraina zainspirowała inne narody sposobem, w j...
Pieskow skomentował w ten sposób antyrządowe protesty, do których doszło w Gruzji w związku z planem przyjęcia przez parlament ustawy o agentach zagranicznych, która - według jej krytyków - była wzorowana na rozwiązaniach przyjętych wcześniej w Rosji.
Twórcy ustawy przekonywali, że przepisy są podobne do tych, które 85 lat temu przyjęto w USA. Ostatecznie jednak rządząca krajem partia "Gruzińskie Marzenie" wycofała się z poparcia dla ustawy i gruziński parlament odrzucił ją w drugim czytaniu.
Czytaj więcej
Gruzińska policja w Tbilisi użyła armatek wodnych, granatów hukowych i gazu łzawiącego przeciwko demonstrantom w czasie starć, do jakich doszło w ś...
Przeciwko ustawie od początku protestowała prezydent Gruzji, Salome Zurabiszwili, która zapowiadała zawetowanie jej.
Dmitrij Pieskow, pytany o sytuację w Gruzji mówił, że w związku z niepokojami społecznymi w tym kraju istnieje "ryzyko prowokacji" przeciw Abchazji i Osetii Południowej, separatystycznym republikom, związanym z Rosją, które istnieją na terytorium Gruzji, w jej, uznanych przez społeczność międzynarodową, granicach.
Widzimy, że gdy prezydent Gruzji zwraca się do narodu, to nie jest głos z Gruzji do Gruzinów lecz z USA
- Wszyscy wiemy, że sytuacja, która doprowadziła do niepokojów społecznych, nie ma nic wspólnego z Federacją Rosyjską - podkreślił rzecznik Kremla pytany o pojawiające się wśród demonstrantów apele, by odzyskać kontrole nad Abchazją i Osetią Południową.
- Widzimy znów czyjąś "rękę", ktoś mógłby powiedzieć "niewidzialną rękę", widać ją, widzimy, że gdy prezydent Gruzji zwraca się do narodu, to nie jest głos z Gruzji do Gruzinów lecz z USA, więc czyjaś "widzialna ręka" usilnie stara się tu dodać element antyrosyjski - podkreślił rzecznik prezydenta Rosji.
- Tak, pełno jest prowokacji, a my obserwujemy to z dużą troską - dodał.
O "niewidzialnej ręce" podsycającej konflikt na Ukrainie mówił wcześniej szef MSZ Chin, Quin Gang.