Reuters odnotowuje, że "dyplomatyczny rozejm" między byłymi regionalnymi rywalami przekłada się obecnie na kontrakty wojskowe.

Popyt na drony bayraktar, które sprawdziły się w czasie walk na Ukrainie, a wcześniej także w Syrii i Libii, rośnie na rynkach międzynarodowych. W Libii dwa lata temu bayraktary pomogły w odparciu ofensywy sił wspieranych przez ZEA - przypomina agencja Reutera.

Czytaj więcej

Polacy ukończyli staż w fabryce bayraktarów

ZEA i Arabia Saudyjska liczą, że wykorzystają ostatnie zbliżenie z Turcją jako przeciwwagę dla rosnących zagrożeń w zakresie bezpieczeństwa ze strony Iranu i jego popleczników - twierdzą źródła wojskowe.

Zarówno Abu Dabi, jak i Rijad, negocjowały z Ankarą zakup bayraktarów - twierdzi źródło zbliżone do rozmów. - W toku negocjacji zdecydowano o szybkiej dostarczeniu ZEA 20 uzbrojonych dronów - mówi informator Reutera. 20 dronów miało trafić na Bliski Wschód we wrześniu.

Tureckie drony nie są tak nowoczesne jak izraelskie czy amerykańskie, ale są od nich tańsze i nie są objęte tak wieloma ograniczeniami eksportowymi

Doniesienia te potwierdza przedstawiciel tureckiej administracji, który dodaje, że ZEA chce zakupić więcej dronów. Zakupem dronów - jak dodaje rozmówca Reutera - jest też zainteresowana Arabia Saudyjska, która chce, by na jej terytorium zlokalizować zakład produkujący bayraktary.

Decyzję w tej ostatniej sprawie - jako że jest to kwestia strategiczna, podobnie jak saudyjskie inwestycje w Turcji - ma osobiście podejmować prezydent Recep Tayyip Erdogan.

Dotychczas zakłady produkujące bayraktary znalazły się tylko w jednym kraju poza Turcją - na Ukrainie, gdzie drony Bayraktar TB2 pomogły w zatrzymaniu nacierającej rosyjskiej armii.

Reteurs zauważa, że tureckie drony nie są tak nowoczesne jak izraelskie czy amerykańskie, ale są od nich tańsze i nie są objęte tak wieloma ograniczeniami eksportowymi jak odpowiedniki z Izraela i USA.