Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 202

- Nikt nie odrzuca opcji negocjacji, każda wojna kończy się negocjacjami, ale pytanie brzmi, w jakiej pozycji siedzisz przy stole negocjacyjnym. Dziś negocjacje z Rosją prowadzone są na polu walki i jest to jedyny rodzaj negocjacji, który ona naprawdę rozumie - powiedział szef ukraińskiej dyplomacji.

- Jesteśmy gotowi usiąść przy stole, jeżeli dojdzie do pełnego przywrócenia integralności terytorialnej Ukrainy. My to bardzo wyraźnie wskazujemy wszystkim partnerom, oni też nie wykluczają możliwości negocjacji - dodał Kułeba.

Zdaniem ministra, międzynarodowi partnerzy zgadzają się obecnie, że nie ma żadnych przesłanek świadczących o tym, że Rosja jest gotowa do tak poważnych negocjacji lub że warunki do ich prowadzenia zostały już ustalone.

Czytaj więcej

Pentagon: Wielu Rosjan uciekających z Charkowa opuściło Ukrainę

Dodał, że Ukraina walczy obecnie o odzyskanie każdego kilometra kwadratowego swojego terytorium i jest zdeterminowana, by odzyskać okupowane tereny.

Zasugerował, że "część terytorium Ukrainy zostanie wyzwolona środkami wojskowymi, a część, być może, środkami dyplomatycznymi".

Zauważył też, że w momencie, gdy Rosja da "poważny sygnał gotowości do negocjacji", zarówno Ukraina, jak i jej partnerzy będą musieli "bardzo dokładnie przeanalizować, dlaczego ten sygnał nadszedł".

Kułeba uważa, że Rosja wykaże "poważne zainteresowanie negocjacjami w momencie, kiedy zda sobie sprawę i pogodzi się z tym, że jej pozycja osłabła, nie może utrzymać nawet tego, co zagarnęła".

- Ale wtedy pojawia się logiczne pytanie: jeśli w tej chwili prowadzimy udaną ofensywę i wyzwolimy nasze terytoria, to dlaczego musimy negocjować z agresorem? - zapytał minister.