Czytaj więcej

"Rzeczpospolita" o wizycie Nancy Pelosi na Tajwanie

Pelosi przebywała z wizytą na Tajwanie - który Chiny uważają za zbuntowaną prowincję i integralną część swojego terytorium - 2-3 sierpnia. Po jej wylocie z Tajpej Chiny rozpoczęły ćwiczenia marynarki wojennej i lotnictwa wokół wyspy, w czasie których odpaliły m.in. rakiety balistyczne, które spadały u wybrzeży Tajwanu. Pięć chińskich rakiet spadło też na wodach wyłącznej strefy ekonomicznej Japonii.

Po wizycie na Tajwanie Pelosi odwiedziła Koreę Południową, a obecnie przebywa w Japonii, która jest ostatnim przystankiem w czasie wizyty spikerki Izby Reprezentantów w Azji.

- Od początku mówiliśmy, że nasza obecność (na Tajwanie) nie ma na celu zmiany status quo na Tajwanie lub w regionie - podkreśliła Pelosi po rozmowach z Kishidą.

Czytaj więcej

Blinken: USA nie zgadzają się na siłową zmianę status quo ws. Tajwanu

USA nie utrzymują formalnych relacji dyplomatycznych z Tajwanem, choć pozostają de facto głównym sojusznikiem władz w Tajpej. Waszyngton formalnie akceptuje tzw. Zasadę Jednych Chin i utrzymuje stosunki dyplomatyczne wyłącznie z Pekinem.

Kishida mówił wcześniej, że USA i Japonia będą współpracować, aby zachować pokój i stabilność w rejonie Cieśniny Tajwańskiej, przez który przebiegają kluczowe szlaki handlowe w tym rejonie.

Reuters przypomina, że położone najbardziej na południe wyspy, które wchodzą w skład Japonii, leżą bliżej Tajwanu niż Tokio. W związku z tym Japonia uważa ewentualną eskalację w relacjach Chin z Tajwanem za zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa narodowego.