Prezydent Ukrainy powiedział w środę, że nie widział ani nie słyszał o dokumencie, który według Kremla został wysłany.

"Powtarzam jeszcze raz, tak jak mówiłem wczoraj, nasze propozycje, a właściwie ich najnowsza wersja, zostały przekazane naszym przeciwnikom, ukraińskiej delegacji negocjacyjnej - powiedział dziennikarzom rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Dodał, że Kreml zna komentarz Zełenskiego, "co również rodzi pewne pytania o to, dlaczego nikt nie informuje prezydenta o naszych wersjach".

Wypowiedzi obu stron zdawały się podkreślać zarówno rozbieżność ich stanowisk, jak i słaby stan komunikacji między nimi, osiem tygodni po tym, jak Rosja wysłała swoje wojska i czołgi na Ukrainę i ponad trzy tygodnie po tym, jak po raz ostatni odbyły one bezpośrednie rozmowy.

Czytaj więcej

Rosjanie zamienili największą w Europie elektrownię jądrową w bazę wojskową?

Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział 12 kwietnia, że rozmowy utknęły w martwym punkcie. Główny negocjator Ukrainy mówił we wtorek, że trudno jest przewidzieć, kiedy rozmowy zostaną wznowione z powodu oblężenia Mariupola przez Rosję i tego, co nazwał dążeniem Moskwy do wzmocnienia swojej pozycji poprzez nową ofensywę wojskową.

Rosja twierdzi, że została zmuszona do rozpoczęcia swojej "specjalnej operacji wojskowej" w celu demilitaryzacji i denazyfikacji Ukrainy oraz ochrony rosyjskojęzycznych mieszkańców przed "ludobójstwem" - argumenty te są odrzucane przez Kijów i Zachód jako bezpodstawne preteksty do wojny.

Moskwa chce, aby Kijów zaakceptował utratę Krymu, który przejął od Ukrainy w 2014 r., oraz Donbasu, który jest obecnie w centrum rosyjskiej ofensywy. Ukraina twierdzi, że nie pójdzie na kompromis w kwestii swojej suwerenności i integralności terytorialnej.