- Rosyjski ambasador robił wczoraj dużo hałasu przekonując, jak blisko są Meksyk i Rosja. To, jest mi przykro, nigdy się nie stanie. To nie może się stać - mówił Salazar zwracając się do parlamentarzystów izby niższej meksykańskiego Kongresu.

- Musimy być solidarni z Ukrainą przeciw Rosji - dodał, przywołując następnie czasy II wojny światowej.

- Pamiętam dobrze, że w czasie II wojny światowej nic nie dzieliło Meksyku i USA, oba kraje były zjednoczone w walce z tym, co robi Hitler - stwierdził Salazar.

Czytaj więcej

Zastępca seketarza obrony USA: Rosja staje się obciążeniem dla Chin

W maju 1942 roku meksykański Kongres podjął decyzję o przystąpieniu do wojny z krajami Osi, ok. pół roku po tym, gdy USA, po ataku na Pearl Harbour, znalazły się w stanie wojny z Niemcami i Japonią.

Dzień przed wystąpieniem Salazara ambasador Rosji w Meksyku, Wiktor Koronelli, zwrócił się do meksykańskich parlamentarzystów w ramach nowo powołanej komisji przyjaźni rosyjsko-meksykańskiej.

Ambasador Ukrainy w Meksyku, Oksana Dramarecka, wezwała meksykańskich parlamentarzystów do wsparcia międzynarodowych sankcji wobec Rosji.

- Na rozkazy od Wujka Sama Meksyk nigdy nie odpowie: Tak, sir - mówił Koronelli, co wywołało aplauz części parlamentarzystów.

Koronelli przekonywał parlamentarzystów, że Rosja prowadzi "specjalną operację wojskową" (tak rosyjskie władze określają wojnę na Ukrainie), by "zdenazyfikować" Ukrainę.

- Rosja nie zaczęła tej wojny, ale ją skończy - stwierdził Koronelli.

W marcu ambasador Ukrainy w Meksyku, Oksana Dramarecka, wezwała meksykańskich parlamentarzystów do wsparcia międzynarodowych sankcji wobec Rosji.

Tymczasem prezydent Meksyku, Andres Manuel Lopez Obrador, stara się zachowywać neutralność w kwestii wojny na Ukrainie.