- Może uzyskać zdobycze na polu bitwy - ale uzyska wysoką cenę w długiej perspektywie - mówił Biden w Kongresie w swoim orędziu o stanie państwa.

- Nie ma pojęcia, co nadciąga - dodał prezydent USA.

Biden wygłaszał orędzie o stanie państwa w szóstym dniu agresji Rosji na Ukrainę, w czasie, gdy do Kijowa zbliża się długa na ponad 60 km kolumna wojskowa, która prawdopodobnie ma okrążyć stolicę Ukrainy i podjąć próbę jej zajęcia.

Czytaj więcej

Rosyjski jeniec: Zostaliśmy wysłani na śmierć

W czasie swojego wystąpienia Biden ogłosił, że USA dołączą do państw UE i Kanady i zamkną przestrzeń powietrzną dla samolotów z Rosji. Biden zapowiedział też stworzenie w Departamencie Sprawiedliwości specjalnej grupy zadaniowej, która ma zająć się przestępstwami rosyjskich oligarchów. Biden nazwał ich "skorumpowanymi liderami, którzy uzyskali miliardy dolarów od brutalnego reżimu".

Idziemy po wasze jachty, luksusowe apartamenty i prywatne odrzutowce

Joe Biden, prezydent USA do rosyjskich oligarchów

- Idziemy po wasze nieuczciwe zyski - oświadczył Biden kierując te słowa do rosyjskich oligarchów dodając, że USA i ich sojusznicy "idą po ich jachty, luksusowe apartamenty i prywatne odrzutowce".

- Rubel stracił już 30 proc. na wartości - mówił też.

Biden mówił też, że nawet jeśli w najbliższych dniach Rosja odniesie sukcesy wojskowe, to w długiej perspektywie rosyjska armia zacznie kuleć. - Odetniemy dostęp Rosji do technologii, co osłabi jej siłę gospodarczą i osłabi jej armię w nadchodzących latach - stwierdził. 

- Kiedy historia tej epoki będzie pisana, wojna Putina na Ukrainie będzie opisana jako pozostawiająca Rosję słabszą, podczas gdy reszta świata się umocni - oświadczył prezydent USA.

- Putin może okrążyć Kijów czołgami, ale nigdy nie zdobędzie serc i dusz obywateli Ukrainy. Nigdy nie ugasi ich umiłowania do wolności. Nigdy nie osłabi zdecydowanej postawy wolnego świata - oświadczył Biden.

Jednocześnie prezydent USA zadeklarował, że wojska USA "nie angażują się i nie będą angażować się w konflikt na Ukrainie". Dodał jednak, że siły amerykańskie będą chronić "każdego cala terytorium państw NATO".