Niemcy zostali skrytykowani za odmowę wysłania broni na Ukrainę w związku z możliwą inwazją rosyjskich wojsk. 

Były niemiecki dyplomata Christoph Heusgen, niegdyś doradca kanclerz Angeli Merkel ds. polityki zagranicznej, powiedział, że Berlin wykazuje się politycznym przywództwem w czasie kryzysu - na przykład ożywiając normandzki format rozmów z przedstawicielami Ukrainy, Rosji, Francji i Niemiec.

Czytaj więcej

Kolejny krok europejskiej dyplomacji. Scholz jedzie do Kijowa i Moskwy

Jednocześnie Niemcy powinny rozważyć eksport broni, aby Ukraina mogła się bronić - powiedział Heusgen. - Używanie historii jako wymówki nie jest już właściwe, a nawet logiczne - dodał.

- Za bardzo ułatwiamy sobie zadanie, mówiąc, że zawsze robiliśmy to w ten sposób, więc kontynuujemy - powiedział agencji Reutera. - Musimy rozpocząć debatę na temat bardziej aktywnej roli Niemiec w polityce zagranicznej, a polityka bezpieczeństwa i (polityka eksportu broni) jest jej częścią - przekonywał.

Heusgen uważa, że rosyjski prezydent Władimir Putin wydawał się podsycać kryzys z Ukrainą, aby zwiększyć swoją popularność w kraju, ale nie wygląda na zdecydowanego w kwestii inwazji. - Uważnie przygląda się, jak zareagujemy - powiedział.